Z jednej strony godni zalu sa ludzie ktorzy w imie religii odmawiaja sobie
seksu. Z drugiej rownie zalosni sa ci ktorzy nie potrafia wyobrazic sobie stylu
zycia w ktorym szczescie czlowieka nie definiuje seks lub milosc.
Denerwuja mnie poglady ludzi ktorzy twierdza ze jak jestes dziewica po 20-stce
lub 30-stce to jestes jakim dewiantem. Co za bzdura. Kopulujacy = Szczesliwi i
Normalni, Niekopulujacy = Nienormalni i Nieszczesliwi - oto jak Natura
zaprogramowala geny ludzi.
Jak ktos ma zamiar byc sluga Natury oszukujac siebie ze tak wyglada szczescie
to jego sprawa. Oby tylko nie oszukiwal innych. Pamietajmy o jednym. Milosc i
sex to tylko manifestacja procesow chemicznych zachodzacych w mozgu dzieki
ktorym ludzkie zwierze niemal "zmuszone" jest do kopulacji po to by zapewnic
istnienie nastepnej generacji. To tak jakby czlowiek urodzil sie z
nieuleczalnym nalogiem narkotycznym ktorego ciagle zaspokojanie stalo sie
sensem zycia. To smutne ale prawdziwe.
Droga do szczescia nie prowadzi zatem przez beznadziejne i ciagle zaspokajanie
narkotycznego glodu ale przez wyzbycie sie nalogu. Polecam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.