Nie ma nic gorszego niż naiwność. Nie rozumiem jak można tak sterować
wszystkim. Ślub za rok, zaraz potem będziemy się przez trzy miesiące bez
przerwy kochać. "Mam zaplanowany mój pierwszy raz". Zero spontaniczności. Nie
dziwię się, że to jest dla nich takie straszne, skoro są z góry pewni jak
będzie. A sugerowanie się spowiednikiem to już ostra przesada. Oni rzeczywiście
nie powinni uprawiać sexu, ale nie tylko przedmałżeńskiego. To jest szczyt
niedojrzałości. Jeżeli ktoś musi się konsultować ze spowiednikiem lub mamą. Ale
ze spowiednikiem?? Grrr. Potem okaże się, że nie będą dopasowani i z sexu
nici. Ale przecież oni są tak wytrenowani przed ślubem, że to dla nich żaden
problem. Nie uważam, że sex jest najważniejszy, ale niewątpliwie jest bardzo
ważny.Robię to co chcę, kiedy chcę, nie raniąc jednocześnie innych. Ludzie
kochani - nie popadajcie w skrajności!!! Błagam!!! I nic na siłę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.