wg badań onanizuje się ponad 95% dojrzewających i dorosłych mężczyzn. Zostają
oni potem normalnymi mężami, partnerami i ojcami. Może więc nie jest to nic
złego? Dlaczego kościół wciąż straszy grzechem Onana, który zresztą dotyczył
czego innego...
A dziewictwo - jeśli oznacza po prostu nie przerwaną błonę dziewiczą, to
uznawanie go za coś wartościowego jest idiotyzmem. Niektóre dziewczyny w ogóle
nie odczuwają przerwania błony, inne tracą dziewictwo przypadkowo, w sytuacji
niezwiązanej z seksem. Istota błony dziewiczej jest taka, żeby sygnalizować
dziewczynie, że seks wiąże się z poważnymi sprawami - czyli ciążą, do których
trzeba dojrzeć i wybrać odpowiedniego partnera. Koniec, kropka.
Powstrzymywanie się od pieszczot i seksu to idiotyzm. Poznanie własnego ciała
nie zaczyna się po ślubie, tylko wcześniej. Nie warto wiązać się na całe życie
z kimś, kto ma np. zupełnie inny temperament i inne potrzeby w łóżku. Seks nie
jest najważniejszy, ale jest ważny i tak jak wszystkiego, trzeba się go
nauczyć...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.