tak wiele mówią o bogu, a w gruncie rzeczy koncentrują się wyłącznie na
cielesności. koncentrują się na tym, żeby się nie dotknąć itp. zaprzeczają
naturze, którą dał im bóg. to dopiero sprzeczność i zagadka!!
boją się urojonych grzechów!! cóż złego jest w bliskości cielesnej, jeśli dwoje
ludzi darzy się uczuciem???????????? komu dzieję sie krzywda z tego
powodu?????? dlaczego znajduja się idioci, którzy twierdzą, że to jest
nieczyste i dlaczego to represjonują???
tak naprawdę mówią o bogu, a myślą wyłącznie o seksie, tyle, że negatywnie...
albo udają, bo sami sa przepełnieni poządaniem, co gorsza niezaspokojonym.
"...na szczęście nie doszło do najgorszego" - oto świadectwo chorego podejścia
do spraw seksu i cielesności. a przy okazji jakieś opaczne rozumienie słów
pisma, na które sie powołują!!! ci naiwni ludzie uważają, że najcięższym
grzechem jest faktyczny stosunek, a mnie się wydaje, że wystarczy nieczysta
myśl...
podejście tych ludzi to porażka!!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.