Ani słowa w raporcie o ludziach, którzy współżyją, zacieśniają tym swój związek
i czerpią z tego wielką radość.
Z moją dziewczyną współżyjemy od ponad roku (jesteśmy razem niecałe dwa lata).
Gdy się poznaliśmy, była dziewicą. Po każdej wspólnej nocy jestem coraz
bardziej przekonany (ona zresztą mówi to samo), że gdyby nadal nią była, w
naszym związku nie byłoby tak dużo czułości i zaufania. Krótko mówiąc, gdybyśmy
powstrzymywali się w imię takich czy innych zasad, dużo byśmy stracili.
Smutne są słowa jednego z bohaterów reportażu: "do najgorszego nie doszło". Od
kiedy to seks jest dla kochających się ludzi czymś najgorszym?! Smutne jest, że
seks jest demonizowany.
Smutna jest hipokryzja niektórych opisanych osób. Konserwują dziewictwo do
ślubu, żeby nie być "jak zwierzęta", a po ślubie planują przez miesiąc nie
wychodzić z łóżka - tak, jakby ślub miał ich w jednej chwili przemienić z
potencjalnych potępionych w świętych Pańskich.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.