Czyli jesli dobrze zrozumiałem nie uczyć się na mężu tylko dlatego, że się go
kocha, oddać się mu będąc doświadczoną. A jak zdobyć doświadczenie? Jeśli nie
na mężu to na kimś innym więc tego kogoś można obdarzyć tym złem współżycia z
niedoświadczoną??? Dlaczego dyskryminować tego kogoś skoro to takie złe???
A nie jest fajnie uczyć się tego wraz z mężem? Wspólnie poznawać się nawzajem
i "docierać". Ja Wam mówię że to super sprawa :)))
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.