No nie wiem, czy laczy ich cos naprawde silnego. Ja widze ten problem troche
inaczej. Nie wspolzyja, wiec nie pojawaiaja sie roznego rodzaju problemy ze
wspolzyciem zwiazane. W sumie zwiazek wyglada wtedy tak, ze chodzi sie razem,
trzymajac sie za rece, mysli sie, ze sie ta druga osobe kocha, rozmawia sie
czasami, nie ma zadnych problemow, zycie jest sielanka, a tak naprawde pojawia
sie chec jak najszybszego slubu, zeby zwiazek skonsumowac.
Przeciez ze zwyklym kolega czy kolezanka tez nie wspolzyje, i co, to znaczy, ze
mnie z nimi cos silnego laczy?? To znaczy, ze nic mnie z nimi nie laczy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.