Kościół katolicki wywrócił ten proces do góry nogami. Naucza swych wyznawców,
że pierwszy stosunek jest zakazany i można go odbyć podczas poślubnej nocy czy
też później, bo najpierw musi być ślub kościelny, a później połączenie
naturalne [o którym chyba rzadko który ksiądz wie, miałam w swej karierze
szkolnej sporo księży i katechetki i nikt z nich nie pisnął nawet słowa o
istnieniu opisywanego przeze mnie połączenia]. Jednak nie sprawdza się kobiet
przed pójściem do ołtarza, czy jest wyposażona w błonę dziewiczą, więc sens
tego jest nijaki.
Dlatego kolejność > utrata dziewictwa > ślub , nie jest wcale błędny. Nawet
gdyby ślubu nie było - para i jest małżeństwem i istnieje między nimi
połaczenie, które trudno jest zakończyć. Nawet rozwód bywa tutaj nieskuteczny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.