... na autoportrecie p. Heydricha?
"Nulla dies sine linea" - ani dnia bez kreski. Czyli bez artystycznych wyzwań.
To z Piliniusza, jak podaje słownik innego klasyka, Kopalińskiego.
Bardzo dziękuję redakcji za wspaniały artykuł. Jest nie tylko jakby odkrywaniem
tajemnic z naszego archiwum X ;-) ale doskonale trafił w moje amatorskie
zainteresowanie polskimi banknotami. Od dziecka uczyłem się na pamięć kto jest
na jakim nominale, wiele razy byłem ozodoba rodzinnych spotkań, z wdziękiem
dziecka recytując "listę zasłużonych". Sam tez trochę zbierałem, jak w ręce
wpadł mi jakiś "fabryczny" egzemplarz. A po denominacji cierpiliwe zbierałem
setki z Waryńskim i mam dziś pokaźna kolekcję, co znacznie uprzyjemnia np.
granie w pokera "na pieniądze" ;-)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.