zawsze bylem przeciwko karze smierci, bo to nic innego jak sformalizowany odwet (zemsta) wymierzany przez panstwo niby w imieniu ofiar, ktory nie przyczynia sie do zadnego zadoscuczynienia czy wyrownania szkod, nawet jesli jest wymierzany na sprawcy, ktory faktycznie popelnil czyn przestepczy. Z drugiej strony ten lzawy artykul niczego nowego do dyskusji o karze smierci nie wnosi. Bo w zasadzie facet sam sobie jest winien - bedac na glodzie z powodu braku narkotykow zaczal wymyslac jakies nielogiczne historie i odpowiednio rozpalil podejrzenia niezbyt rozgarnietych detektywow. Nikt go nie zmuszal do brania prochow, i nikt go nie zmuszal do opowiadania bredni. A 17 lat za kradziez samochodu nie wydaje mi sie byc niczym zaskakujacym: w Europie taka kara bylaby niewspolmierna do tradycji, w Stanach - normalka, a w Arabii Saudysjkiej za ten sam czyn obcieliby facetowi lapsko. Rozne tradycje prawno-kryminalne i tyle...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.