Zwykle sad przy ustalaniu wyroku bierze pod uwage przeszlosc oskarzonego. Nick
Yarris nie byl aniolkiem gdy zostal skazany. Istotnym czynnikiem, ktory
spowodowal jego skazanie byly jego klamstwa. Niemal, ze nie spowodowal skazania
swego kolegi za zabojstwo falszywie go oskarzajac. Sedzia nie jest Panem
Bogiem, ktory wszystko wie. Wydaje wyrok oceniajac co jest bardziej
prawdopodobne.
W bibli jest napisane - "Kto jakim mieczem walczy od takiego ginie" oraz "Nie
mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Gdyby Nick nie zdecydowal
sie oskarzyc falszywie swego kolegi o zabojstwo, to nie spedzilby 22 lat w
wiezieniu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.