czy surowsza kara ODSTRASZA BARDZIEJ czy ... nie ?
piotr.kraczkowski napisał:
> > Mnie i dziesiątkom milionów Polaków (70% Polaków za karą śmierci)
> > chodzi o to, aby ZMNIEJSZYŁA się przestępczość i liczba morderstw.
>Czyli demagogii ciąg dalszy. Sugeruje pan, ze innym ludziom
>o to nie chodzi.
Widzi pan, bardzo analogiczna dyskusja toczyła się przez dziesięciolecia w
dziedzinie ekonomicznej między lewicowymi koncepcjami zetatyzowanej gospodarki
a zwolennikami liberalnego kapitalizmu.
Właściwie, przez pierwsze dziesięciolecia dyskusji (nawet przed zaistnieniem
Związku Sowieckiego), to właśnie zwolennicy etatyzmu w gospodarce naciskali
temat poprawy bytu i BOGACENIA się przeciętnych ludzi. Z chwilą, gdy
nieefektywność ekonomiczna modeli odchodzących od libralnego kapitalimu stała
się oczywista, wówczas co rozsądni przeciwnicy liberalnego kapitalizmu
PRZESTALI mówić opoprawie bytu ekonomicznego przeciętnych ludzi jako
podstawowym wskaźniku efektywności gospodarczej i wręcz zaczęli się odcinać od
takiego oceniania systemów ekonomicznych, gdzie jedynym wynikowym wskaźnikiem
miałaby być ocena jakości życia poprzez jak największą dostepność towarów i
usług dla przecietnego człowieka.
Niewykluczone, że opisany wyżej proces obejmie również dziedzinę
konkurencyjnych systemów prawnych. Niewykluczone, że za lat 40, zwolennicy
ograniczania surowości Prawa, w związku z rosnącą przestępczością w karajch
objętych takim modelem prawnym, przestaną używać argumentu "dążenia do
ZMNIEJSZANIA przestępczości" jako celu i jako wynikowego wskaźnika oceny
jakości konkurencyjnych systemów prawnych.
Jak pan oceniłby preferowany przez siebie konkurencyjny system prawny, gdyby
(podkreślam: gdyby) po 40 latach, okazało się, że przestępczość w Europie
przekroczyła wskaźniki z USA ? Ciekaw jest odpowiedzi.
Ja, w analogicznym pytaniu, w sytuacji gdyby empiria wykazała za lat powiedzmy
40, ewidentną nieskuteczność systemu prawnego stosującego najsurowsze kary za
najcięższe zbrodnie, wówczas ja ... zwyczajnie, uznałbym nieskuteczność takiego
systemu prawnego. No, ale ciekaw jestem pańskiej odpowiedzi na pytanie "co by
było gdyby".
> > NAJSKUTECZNIEJSZĄ metodą na zmniejszenie liczby morderstw jest
> > karanie mordrców śmiercią i egekwowanie tego Prawa niezmiennie
> > przez pokolenia.
>Oczywista brednia.
Szybko pan wydaje sądy. Ja naiwnie dedukowałem, że w oczywisty sposób widać
mechanizm tworzenia bardzo niskiej przestępczości w karajch wschodnio-
azjatyckich, w których tradycyjnie od pokoleń stosuje się surowe Prawo i karę
śmierci za najcięższe zbrodnie. A pan tutaj odpowiada: ... "oczywista brednia".
Tylko skąd w przytoczonym przykładzie, ta pańska "oczywistość" się bierze ?
> Nie rozumie pan o co chodzi.
> A chodzi nie o to, ze wysokosc kary nie ma znaczenia,
> lecz o to, ze powyzej pewnego progu wysokosc kary nie
> ma znaczenia:
> Nie ma znaczenia, czy ktos skazany jest na 300, czy 100
> lat. Ma znaczenie, czy na "1 dzien", czy na 30 lat.
> Przestepstwom zapobiega duza wykrywalnos oraz
> surowe kary za zbrodnie. Czy za zbrodnie ukarze sie
> smiercia, czy dozywociem nie ma juz znaczenia
> z punktu odstraszania.
Zgodzę się, że z oczywistych względów nie ma znaczenia czy skaże się
zbrodniarza na 100 czy na 300lat. Kara wykraczająca ponad 50lat dla 30latka
(30lat dla 50latka itd.) byłaby traktowana przez niego jako dożywocie, gdyby
nie znana oczywistość "krótszej odsiadki" (coś jak z dochodami, mówimy "on
zarabia na stanowisku 10tys. na m-c" a mamy na myśli "dostaje ok. 5tys. na
rękę").
Faktem, jest, że w powyższym ładnie ustosunkował się pan do typowego dowodu
jaki można zaprezentować dla ludzi znajacych logikę, a który to dowód dałem tu
w moim liście "czy lekcje logiki powinny być od PODSTAWÓWKI".
Wg pana, fałszem jest teza, że kara 1miesiąca i kilku lat więzienia mają tą
samą moc odstraszajacą.
Wg pana, fałszem też musiałaby być teza, że kara kilku lat i np. 30lat
więzienia mają tą samą moc odstraszajacą (DLACZEGO wobec tego Europa dąży do
tego, aby nawet wyrok dożywocia nie trwałdłużej niż 10lat ???).
Wg pana, NIE BYŁABY jednak fałszywa teza, że 30lat więzienia i kara śmierci
mają tą samą moc odstraszajacą !
Jak wytłumaczyć więc walkę niemal wszystkich skazanych zbrodniarzy o
zmniejszanie wyroku choćby z kary śmierci na bezwzględne dożywocie ?
Jeśli się skupimy, że jednak przestępca "nie myśli o wyroku", to należałoby
zanegować większą moc odstraszania kary iluś lat więzienia niż iluś miesięcy w
więzienia.
Powyższe pańskie "dotarcie do sedna sprawy" powinno być jednak obiektem
wnikliwych badań, które ciągle udowadniałyby tożsamość kary (w odczuciu
przestępców lub chociażby zwyczajnych ludzi) np. 30lat więzienia i kary śmierci.
Dlaczego owo pańskie "sedno sprawy" nie jest jednak obiektem takich wnikliwych
badań ?