"Również w przypadku habilitacji i profesur zbyt często mamy do czynienia z
recenzjami grzecznościowymi i przyznawaniem tytułów naukowych osobom na to
niezasługującym."
Tu pan profesor sie myli. Osoby (jednak nie nazwe ich naukowcami), ktore
powyzsze tytuly uzyskaly, na pewno na nie zasluzyly. Nie da sie tego osiagnac
nie bedac zasluzonym mistrzem wazeliniarstwa, ass-kissingu i brown-nossingu.
Osiagniecia naukowe sa drugorzedne. Zabawne, ze pan profesor w gruncie rzeczy
uwaza ten problem za jakis taki niezbyt istotny. Moim zdaniem ten feudalny
syf panujacy na polskich uczelniach jest znacznie gorszy od korupcji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.