Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Publicystyka   Duży Format   Re: Czy naprawdę szko...

Re: Czy naprawdę szkoły przekrętów?

Autor: Gość: lech X IP: 195.117.200.* 23.12.04, 15:00
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Mając jednak skrupuły, że powyższą opinie można zakwalifikować jako inwektywę,
pozwolę sobie opisać moje osobiste doświadczenia.
I tak wspólnym wysiłkiem dyrektora instytutu i dziekana (siostrzenicy dziekana
podobały sie moje przedmioty) otrzymałem negatywną ocenę pracy naukowej w
sytuacji, gdy legitymowałem się ponad 100 artykułami i 7 książkami (dyrektor
miała na swoim koncie 3 artykuły i 1 książkę). Gdy odwołałem się do prorektora
ds. nauki, ten oświadczył: "Ma pan wprawdzie dwukrotnie wiekszy dorobek naukowy
ode mnie, ale g...o mnie to obchodzi. z papierów wynika, że jest pan złym
pracownikiem i poradze panu, niech pan się stara aby się to nie powtórzyło, bo
zadziała automat i będzie pan szukał pracy".

Przedmiot, który objąłem w 1990 r. obejmował 120 godzin wykładów i ćwiczeń w 3
grupach w wymiarze rocznym, obecnie jest to 15 godzin konwersatorium (2 godziny
zajęć co 2 tygodnie przez jeden semestr)w 7 - 8 grupach. to jest chyba ten
postęp 2 -milionowej rzeszy studentów.

Jeszcze jeden wypadek z wielu wart jest opisu, a mianowicie 6 lat temu podjąłem
zajęcia na uczelni prywatnej, aby dorobić do pensji. Przedmiot nazywał
się "Historia nauki z elementami naukoznawstwa". Zacząłem od prezentacji
przedmiotu, programu, literatury, wymagań. Przez 2 dni powtarzałem to w kółko w
17 grupach (9 w sobotę, 8 w niedzielę). W następnym miesiącu odbyłem pierwszy
wykład, a po trzeciej grupie wezwano mnie do dziekanatu, gdzie p. Gienia lub
Frania zapytałą mnie, dlaczego studenci nie mają wpisu oceny końcowej
przedmiotu, bo jak pan rektor się dowie, to będzie chryja. Wpisałem wszystkim
piątki, a pod odebraniu zapłaty za odbyte zajęcia pisemnie poprosiłem o
zwolnienie mnie z zajęć.
W świetle chociażby tego szanowny autor artykułu powinien zastanowić się przed
kwalifikowaniem niektórych osób do grona oszołomów i nieudacznikiem. Ja sam w
pewnym sensie jestem też nieudacznikiem wg kryteriów prof. Węgleńskiego.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.