Czaesm mysle o inspiracjach malarstwa innym sztukami, w tym przypadku wydaje
mi sie ze obraz Muncha – “Krzyk”, mogl dobrze powstac po przeczytaniu
artykulu pana Weglenskiego.
O meritum trudno pisac bo kazde zdanie to mniejszy lub wiekszy nonsens, chce
pokazac co innego.
Pan Weglenski pisze:
“W artykule "Niższe szkoły wyższe" ("Polityka" z 2 października br.) autor
opisuje "gehennę studentów wieczorowych wydziału prawa UW przyjmowanych w
liczbie kilku tysięcy" i odsiewanych na egzaminie z logiki, by znaleźć miejsce
dla następnej puli studentów płacących za studia. W tym roku na prawo przyjęto
669 studentów wieczorowych, a odsiew na egzaminie z logiki wyniósł 19 proc.
Gdyby uniwersytet chciał dużo zarabiać kosztem jakości studiów, to przecież w
ogóle nie "odsiewałby" studentów na egzaminach.”
Tak mozna pisac do przedszkolakow. Ja natomiast widze ze jest zupelnie mozliwe
ze uniwersytet ma mozliwosc zaadoptowania studentow pierwszego roku ale nie ma
mozliwosci prowadzenia tylu prac dyplomowych wiec po wyczesaniu ich na poczatku
z pieniedzy potem wywala. Jest i kasa i bajer.
Dalsze pisze:
“W ciągu ostatnich 20 lat na moim uniwersytecie, zatrudniającym prawie 3 tys.
nauczycieli akademickich, mieliśmy do czynienia z dwoma przypadkami plagiatów.”
tylko aby sobie zaprzeczyc:
“Innym zjawiskiem jest kupowanie prac dyplomowych przez studentów. Rozmiar tego
procederu nie jest znany,....”
i tak dalej, i tak dalej.......
Teraz pytanie jak ktos, kto jest na tyle na bakier z logika i dostepem do
rzeczywistosci mogl dostac sie na studia, ukonczyc je, zostac profesorem a
potem rektorem. Ludzie jak ten pan mnie przerazaja i porazaja. Stan
uniwersytetow to juz tylko stajnie Augiasza, potrzeba polskiego Herkulesa i
podobnych metod.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.