Gość portalu: obserwator2 napisał(a):
> Gość portalu: itakdalej napisał(a):
> > Niektórzy z nich, jak Aleksander Wolszczan, Bohdan
> > Paczyński,
>
> > Wszyscy doskonale wiedzą, że chodzi nie tyle o pieniądze, co o układy na
> > polskich uczelniach i generalnie stalinowsko-feudalny system który tam wc
> iąż
> > panuje.
>
> Kompletnie nie masz racji. Profesor Paczyński został członkiem PAN w wieku 32
> (może 33) lat i w chwili wyjazdu
Przecież wszyscy wiedzą, że ci panowie są lub byli profesorami w Polsce, więc
muszą mieć habilitacje. Po co to pisać? Mi przecież nie o nich chodziło, bo
nawet Węgleński pisze, że "żal, że nasi studenci nie mogą się z nimi spotykać
na co dzień.", czyli rzadko, ale bywają w Polsce. Jeśli ktoś z nich robił
habilitację już będąc za granicą, dobrze że miał na Zachodzie na to czas.
Przecież miał już ustaloną pozycję tam i nie musiał. Robił to tylko po to, żeby
koniecznie mieć kontakty z krajem. W dziedzinach bardziej rynkowych i
konkurencyjnych mało kto może sobie w dzisiejszych czasach na to pozwolić.
Dziedziny te wymagają ponadto większych nakładów finansowych niż astrofizyka i
filozofia, przez co jesteśmy bardziej zapóźnieni. To nam powinno zależeć na
tym, żeby tych ludzi przyciągać choć na trochę i powinniśmy im wszystko
ułatwiać, a nie utrudniać.
Na marginesie Wolszczana warto zauważyć, że został on wielkim naukowcem rangi
światowej bez żadnej habilitacji. Ja znam z kolei wielu beznadziejnych ludzi z
habilitacją. Czyli DLA OCENY WARTOŚCI NAUKOWCA HABILITACJA NIE MA ZNACZENIA.
A w Polsce panuje system feudalno-stalinowski oparty na habilitacji i
lizusostwie. Odwiedzające kraj polskie gwiazdy światowej nauki pełnią rolę
dekoracyjną. Otwarcie na świat to nie krótkie przyjazdy kilku profesorów, lecz
stała wymiana z zagranicą, regularne przyjazdy do pracy na min. pół roku ludzi
z Zachodu, w tym naszych rodaków. Oni poza brakiem habilitacji nie przyjeżdżają
także dlatego, że w Polsce na wysokich stanowiskach są ludzie o których mają
jak najgorsze zdanie. Bo zostali wyłonieni metodą selekcji negatywnej, która
panuje w tym chorym systemie.
Przeczytaj list Carmen z San Diego to może zrozumiesz o co chodzi:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=15945573&a=17507490