Itakdalej, skąd masz materiał do takich uogólnień? Cały artykuł prof.
Węgleńskiego był właśnie o tym, że prasa donosi wyłącznie o negatywnych
zjawiskach, a potem kanapowi mądrale tacy jak ty uogólniają to i powstaje
fałszywy obraz. Wśród ludzi uprawiających naukę zdarzają się cwaniacy i
krętacze, bo w polskim społeczeństwie stanowią większość i nie wszystkich udaje
się odsiać podczas studiów. Zapominasz jednak, że zanim się takiego oszusta,
plagiatora, cwaniaka, nieuka wywali z pracy, trzeba mu tę złą robotę udowodnić.
Pomówienie wypisane na forum przez anonimowego tchórza-oszczercę nie jest
żadnym materiałem dowodowym. A to, co piszesz o braku otwarcia na świat
polskich instytutów naukowych to zwykła brednia. W dobrych instytutach panuje
intensywny ruch w obie strony - jesteśmy zapraszani w świat i zagraniczni
goście bardzo chętnie do nas przyjeżdżają. Nie wszystkich chętnych można
zaprosić, bo to się wiąże z wydatkami (np na noclegi w hotelu), a pieniędzy
ciągle brakuje. Polscy profesorowie i docenci miewają zagranicznych
doktorantów, piszą recenzje doktoratów i opinie o wnioskach profesorskich dla
zagranicznych uniwersytetów, współpracują z redakcjami dobrych międzynarodowych
czasopism naukowych (jako recenzenci albo nawet członkowie zespołów
redakcujnych), są zapraszani na wykłady za granicą i do prac organizacyjnych
przy dużych międzynarodowych konferencjach. Gdy tylko uda się zorganizować
konferencję w Polsce, każdy zaproszony gość zza granicy chętnie przyjmuje
zaproszenie. Jedyne odmowy, z jakimi się spotkałem, były spowodowane
przypadkami losowymi. Chyba nigdy na oczy nie widziałeś dobrej placówki
naukowej. Czy ty w ogóle masz cokolwiek wspólnego z którymkolwiek uniwersytetem?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.