> Gość portalu: obserwator (nr 1) napisał(a):
> Itakdalej, skąd masz materiał do takich uogólnień?
Materiał jest bardzo bogaty, tylko z mijającego roku:
1) Artykuł Cezarego Wójcika w "Nature"
2) Artykuły Cezarego Wójcika i Józefa Wieczorka w "Polityce"
3) Artykuł Józefa Kalisza, chyba w "Przeglądzie"
4) Artykuł Ewy Kostarczyk w "Przeglądzie"
5) Książka Krzysztofa Pawłowskiego
6) Artykuł Macieja Żylicza (ale nie pamiętam gdzie, bo widziałem
w Internecie; chyba GW)
7) bardzo dużo podobnie brzmiących (co świadczy o powszechności patologii)
wypowiedzi internetowych szczególnie na Forum GW Nauka; polecam szczególnie
wątek o patologiach, świetnie udokumentowany:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=12951752
8) Artykuły w prasie np. o aferze z rekrutacją na UG, o przekrętach
finansowych na UŚ, UWr, PR, UO, ...
8) Materiały na stronach prywatnych w Internecie, szczególnie Józefa Wieczorka
oraz Józefa Kalisza
> Wśród ludzi uprawiających naukę zdarzają się cwaniacy i
> krętacze, bo w polskim społeczeństwie stanowią większość
> i nie wszystkich udaje się odsiać podczas studiów. Zapominasz jednak,
> że zanim się takiego oszusta, plagiatora, cwaniaka, nieuka wywali z pracy,
> trzeba mu tę złą robotę udowodnić.
Nie zgadzam się że w polskim społeczeństwie większość stanowią ludzie
zdemoralizowani. Oni są jakoś odsiewani, bo działa demokracja i wolne media. W
nauce polskiej natomiast jest to dużo trudniejsze bo zachowano system
stalinowski, gdzie szef jest bogiem i żeby awansować trzeba się podlizywać. To
wazeliniarstwo staje się z czasem drugą naturą, więc nic dziwnego że według
polskiej profesury wszystko wygląda cudownie.