Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Publicystyka   Duży Format   Nieścisłości merytory...

Nieścisłości merytoryczne Węgleńskiego

Autor: khmara 27.12.04, 22:50
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Profesor Węgleński przyznaje, że nauka i szkolnictwo wyższe w Polsce borykają
się z wieloma problemami. Oburzenie profesora nagłaśnianiem skandali w naukowym
światku jest więc całkowicie nie na miejscu i nie upoważnia profesora do mijania
się z prawdą w bardzo emocjonalnej wypowiedzi.

1. Prasa informuje rzetelnie o osiągnięciach i sukcesach polskich uczonych,
trudno więc mieć pretensje, że wydarzeń skandalicznych nie przemilcza.

2. Wydaje się, że prof. Węgleński zna bardzo dobrze przyczyny usunięcia dr.
Wieczorka z UJ. Ponieważ sam Wieczorek ma problemy z dotarciem do stosownej
dokumentacji, dobrze byłoby, żeby prof. Węgleński ujawnił, na jakich materiałach
się opiera, zarzucając Wieczorkowi niekompetencję. Jeżeli prof. Węgleński nie
potrafi uzasadnić natury tej niekompetencji, która była powodem usunięcia
Wieczorka z UJ, jego wypowiedź ma na celu jedynie świadome zniesławienie oponenta.

3. Profesor zapędził się trochę zaliczając do manipulowanych przez Wieczorka
dziennikarzy autora artykułu zamieszczonego we "Wprost" 8 sierpnia br. Autorem
słów "Trzeba zdemontować korbę do zatrutej akademickiej studni i odkazić chlorem
rury" nie jest dziennikarz, lecz Łukasz A. Turski, profesor w Centrum Fizyki
Teoretycznej PAN. Nie jest więc prawdą, że jedynie nieznający się na rzeczy
dziennikarze dostrzegają zgniliznę toczącą świat naukowy w Polsce.

4. Prof. Węgleński zarzuca Wrońskiemu krzyczące tytuły, nie zauważa zaś, że to,
co najbardziej poraża w sprawach opisywanych przez Wrońskiego, to brak
zainteresowania powołanych do tego organów opisywanymi sprawami oraz próby
wybielenia plagiatorów i innych naukowych hochsztaplerów przez stosowne komisje
dyscyplinarne.

5. Próba wybielenia Uniwersytetu Gdańskiego przez prof. Węgleńskiego jest co
najmniej nie na miejscu. Uniwersytet Gdański przyznał się do winy i usiłuje
naprawić wyrządzone szkody. Tylko że potrzeba było do tego pół roku rzetelnej
dziennikarskiej roboty, nagłośnienia postępów sprawy w prasie ogólnopolskiej i
interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Stanowiska w sprawie przyjęć na WPiA
UG nie zajęła do tej pory Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego, czyli
instytucja, której rolą jest nadzorowanie spraw dyscyplinarnych na uczelniach
wyższych. Do tej pory za to UG nie zajął się sprawą plagiatu prac magisterskich,
o popełnienie którego oskarżony jest były dziekan tego samego wydziału.

6. Stwierdzenie pana profesora, że przypadki łapówek za przyjęcie na studia są
sprawami całkowicie incydentalnymi, można skwitować krótko: incydentalnie takie
sprawy wychodzą na jaw, ponieważ milczeć będą zarówno zainteresowani, jak i
zobligowani poleceniem służbowym. Nic dziwnego więc, że "nikomu nie stawia się
zarzutów", jak pisze profesor.

7. Pozwolę sobie zestawić dwa cytaty z wypowiedzi profesora:

"W tym samym artykule czytamy, że "polskie uczelnie zastygły w organizacyjnym i
intelektualnym bezruchu" i stanowią "ostatnie skanseny zarządzania
socjalistycznego". Autor nie zauważył niesłychanego, niespotykanego w żadnym
kraju europejskim rozwoju szkolnictwa wyższego, prawie 2 mln studentów,
powstania niezwykle prężnego sektora szkół prywatnych, ogromnego wzrostu majątku
trwałego szkół publicznych, które wykorzystują boom edukacyjny do inwestowania w
budynki i infrastrukturę."

Cóż, inwestowanie w mury uczelni trudno uznać za krok zmierzający w stronę
przełamania intelektualnego marazmu, za poprzedniego ustroju też u nas wiele
budowano... Trudno też nie zgodzić się, że uczelnie nie są ostatnimi skansenami
socjalistycznego zarządzania, skoro często zarządzają nimi ci sami ludzie, co w
czasach PRL. Politycy minionej epoki odeszli na zasłużone emerytury,
profesorowie często nadal trwają na swoich posterunkach. Politycy są rozliczani
przez wyborców, profesorowie są nietykalni.

"Oprócz sukcesów polskie uczelnie mają również wiele problemów. Brakuje nam
systemów rzetelnej i ostrej oceny działalności naukowej i dydaktycznej,
zwłaszcza samodzielnych pracowników naukowych. [...] Wciąż jeszcze obowiązuje u
nas system "opiekuńczy", który nie pozwala rozstać się z pracownikiem
nierokującym większych nadziei, by zastąpić go młodszym i zdolniejszym. [...]
Również w przypadku habilitacji i profesur zbyt często mamy do czynienia z
recenzjami grzecznościowymi i przyznawaniem tytułów naukowych osobom na to
niezasługującym. [...] W wielu dziedzinach brak nam "lokomotyw" - ludzi na miarę
Stefana Banacha [...]"

Co tu można dodać? Może tylko tyle, że ci niedostatecznie wywiązujący się ze
swoich obowiązków samodzielni pracownicy naukowi są bardzo często "opiekunami"
tych niesamodzielnych i bardzo dbają o to, by nikt niepowołany nie zagroził im
samym i nie odniósł bardziej znaczących sukcesów naukowych niż ich oficjalnie
desygnowani następcy. Biurokratycznych barier na drodze do samodzielności wiele,
a ocena jakości pracy naukowej i wszystkie funusze na badania w rękach
samodzielnego "opiekuna". Zdecydowanie nietrafiony jest podany przez prof.
Węgleńskiego przykład Stefana Banacha, który w obecnych warunkach byłby nikim w
Polsce, w najlepszym wypadku kolejnym sfrustrowanym Wieczorkiem - Banach
rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim i na Politechnice Lwowskiej, ale
nigdy żadnych studiów nie ukończył. Żadna z jego prac nie ukazałaby się w druku,
gdyby nie dyskretna pomoc redakcyjna współpracowników, ponieważ Banach odznaczał
się dość nonszalanckim stosunkiem do słowa pisanego. W roku 2004 genialnemu
samoukowi nie pomógłby największy nawet geniusz - nie byłby nawet dopuszczony do
obrony pracy doktorskiej. Życiorys Banacha tłumaczy marny stan nauki w Polsce -
przy obecnym stopniu zbiurokratyzowania awansu naukowego żaden geniusz nie ma
szans na rozwinięcie skrzydeł bez stosownych papierów i odpowiedniego poparcia.

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.