• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Bóg chce dziesięć procent. Sekta dla bogatych Dodaj do ulubionych

  • IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.05, 03:02
    Już nie mogę!!!! Ten D.Format jest za dobry! Ja nie mogę wszystkiego czytać z
    wypiekami na twarzy do jasnej cholery!
    Edytor zaawansowany
    • Gość: gumis IP: *.crowley.pl 03.01.05, 04:24
      Nie ma rzeczy idealnych. Nie powiem, że ten reportaż jest zły, ale jakoś nie
      rzuca mnie na kolana dlatego drogi(a) Elew bardzo dziwię się twoim wypiekom na
      twarzy.
      Co do sekt. Jakby nie patrzeć to świetny interes. Szkoda, że moja wewnętrzne
      poczucie uczciwości nie pozwala mi założyć takiego biznesu. Wykorzystywanie
      ludzkiego nieszczęścia, zagubienia do zarabiania pieniędzy jest karygodne.
      Innym ciekawym faktem, który zasługuje na uwagę jest manipulacja. Oczywiście w
      takich sektach jest ona bardzo przejaskrawiona. Zastanowiłbym się jednak jak
      bardzo jesteśmy manipulowani przez zwykły kościół. Nie chcę sugerować niczego
      złego, no bo przecież manipulacja w zbożnym celu nie jest czymś złym, prawda?
      Wszystkie reklamy zmuszają na do kupna czegoś, albo skorzystania z jakichś
      usług. A gdzie tu jest miejsce na wolną wolę?
      • Gość: marwwa IP: *.chello.pl 03.01.05, 20:34
        Teraz widzicie, jakie śmieszne były Wasze pretensje do KLERU i KOŚCIOŁA
        KATOLICKIEGO. Nie jestem praktykującym katolikiem, ale jestem pełen podziwu dla
        KOŚCOŁA KATOLICKIEGO
        Zauważyliście może że:
        - w kościele nosi się niewielką tacę, na której dzwonią pieniążki?
        -- oceniliście, jak się mają Wasze ofiary w Kościele do kosztów utrzymania?
        - zauważyliście, że księża nie muszą z Waszych ofiar utrzymywać żon, dzieci,
        wnuków?
        - zauważyliście, jak skromnie (żeby nie powiedzieć: dziadowsko) żyje Wasz
        proboszcz? Ile ma cer na sutannie?

        Z drugiej strony: mam kontakt z innym kościołem nie-katolickim, nazwy nie będę
        wymieniał, w każdym, razie mającym się za odłam protestantyzmu. Tam występują
        te same zjawiska, co opisane w artykule: dziesięcina, praca fifty-fifty za
        granicą (połowę bierze "pastor"), okrzyki "Alleluja", specjalne dodatki
        uposażeniowe dla "pastora" z okazji jego wydarzeń rodzinnych (studia córek w
        odległym mieście, zapewnienie im mieszkań i samochodów)
        Nie ma chyba tylko zbierania pieniędzy na nabożeństwach. Datki wpłaca się w
        kancelarii, poza tym wypada skorzystać z przyjęcia (kawa, tort, ciasto) z
        którego dochód jest przeznaczony na parafię.

        Dodatkowo rozpowszechnione jest zatrudnianie na prawie czarno (z najniższą
        składką ubezpieczeniową, albo bez) wiernych ubogich u wiernych bardziej
        majętnych - za grosze, czasem po godzinachch pracy w innych miejscach pracy.

        Jedyne rozsądne pociągnięcia wiernych - udział w nabożeństwach w innych
        (równoprawnych kościołach "protestanckich", zatajanie prwadziwych zarobków
        (sklepikarz deklaruje straty w interesie, płaci najniższą składkę),
        przechodzenie na pozycję "sympatyka".
        A kiedy słucha się trekstów "świadectw" i "intencji" , to docenia się
        profesjonalizm i poziom kleru katolickiego.
        tak więc, katolicy, nie narzekajcie, nie szemrzcie przeciw swoim księżom i
        innym osobom duchownym.
        • Gość: Miś IP: *.client.comcast.net 04.01.05, 01:58
          Gość portalu: marwwa napisał(a):
          > Teraz widzicie, jakie śmieszne były Wasze pretensje do KLERU i KOŚCIOŁA
          > KATOLICKIEGO...

          Zgadza sie. Mieszkam w Stanach. Gdy przyjechalem do Stanow 20 lat temu to
          znajomy ksiadz katolicki mial pensje $600/miesiac, pastor w jednym z kosciolow
          protestanckich $3 tys, a zydowski rabbi $6 tys/miesiac.

          Mieszkalem przez kilka lat w Utah gdzie okolo polowa mieszkancow to mormoni. W
          ich kosciele kazdy wierny ma obowiazek oddawac na kosciol 10% swoich zarobkow.
          Oprocz tego rodzice musza zaoszczedzic aby wyslac swoje dzieci w wieku okolo 20
          lat na dwa lata na misje aby nawracali innych. W rezultacie kosciol mormonski
          jest najszybciej rosnacym kosciolem na swiecie. Mormoni nie pija alkoholu ani
          kawy i nie pala papierosow. W efekcie Utah ma najnizszy procent ludzi
          chorujacych na raka pluc.

          W radiu slyszalem o zaletach wiary dla zdrowia. Ludzie wierzacy i praktykujacy
          zyja dluzej niz niepraktykujacy - biali o 7 lat, a murzyni o 14 lat. Zgaduje,
          ze nie religijni murzyni prowadza nie zdrowy tryb zycia uzywajac narkotykow i
          alkoholu co im skraca zycie.
          • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:39
            Żeby mniej bolało dałem stałe zlecenie do mojego banku. Nie jestem mormonem lecz
            zielonoświątkowcem. Niemniej, bolą mnie zarzuty stawiane mormonom, a zarzut, że
            nie chorują na raka wręcz śmieszy. Jak wiecie sa sięza i księżyska (do tych
            drugich powszechnie zalicza sie Rydzyka i Jankowskiego). Dlaczego nie miałoby
            byC pastrów i ... no właśnie... poj...nych pastorów. Mój pastor to bardzo
            skromny człowiek. Daleko mu do tego naciągacza, o którym mowa w reportażu.
            • Gość: born_again IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:54
              ja osobiscie znam jednego z tych "naciągaczy" i powiem Ci że to spoko gość!
              jeden z najfajniejszych pastorów jakich znam; przypuszczam że o Twoim pastorze
              nawet 1/20 Twojej miejscowości nie słyszała - niech spróbuje robić tyle co
              któryś z opisanych w GW pastorów to zobaczysz czy mu sie podobnie nie dostanie!
              wątpię żebyś znał pastora którego tu tak skrytykowałeś! a co do mormonów to
              wiedz że to ludzie o tak pomieszanym nauczaniu że szok! wierzący że "jaki Bóg
              jest teraz człowiek był kiedyś - jaki Bóg jest teraz człowiek będzie kiedyś" -
              to tylko jeden "kwiatek" - inny to... fizyczne zapłodnienie Marii przez Boga! O
              nauce nt. zbawienia już nie wspomne - pomiech z zamiechem! o rasizmie (jeszcze w
              latach 60-tych czarnoskóry nie mógł mieć pełni praw kapłańskich) i innych
              podobnych rzeczach już może nie warto wspominać...
            • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:13
              A ja daję, nie płacę. I mnie to wcale nie boli :))))))
              Wręcz przeciwnie, czuję radość. :))))))))))))))
              Jesteś pewien, że dajesz szczerze? Była taka fajna książka Marilyn Hickey wydana
              przez Towarzystwo Krzewienia Etyki Chrześcijańskiej, bodajże "Wyzwolenie z
              więzów". Szczerze polecam. TKECh to zdaje się zielonoświątkowa egida??

              ak
              • Gość: kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:24
                Spróbuję zgadnąć:"Oblubienica"ze Szczecina,Woda Życia(lub Rzeki wody Żywej)z
                Koszalina/Słupska, czy Spichlerz z W-wy?Prawdopodbnie zielonoświątkowy odłam?
                • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:39
                  Wyczuwam złośliwość. Mylę się? Jeżeli tak, to przepraszam. Zborów
                  zielonoświątkowych mamy w Polsce setki. Ochrzciłem się w zborze
                  zielonoświątkowym w Słupsku. Teraz jestem członkiem społeczności
                  chrześcijańskiej w Ciechanowie z Kościoła Zborów Chrystusowych, który nie należy
                  do wspólnoty zborów zielonoświątkowych.
                • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:26
                  Nie napisałaś kogo pytasz. Jeżeli o mnie chodzi to obecnie baptysta jestem,
                  aczkolwiek ochrzczony Duchem Świętym i obdarzony przez Boga darem mówienia
                  językami, czasami proroctwem, czasami... a co? :))))) Nie lubię 'religizników',
                  jak to bracia ze wschodu mówią.

                  Ps. Znasz anegdotę, jak to pewien ateista trafił do piekła, patrzy a tam znajomy
                  katolik w kotle siedzi. Pyta kosmatego diabła: To i katolicy są tutaj? Ano są -
                  odpowiada diabeł. A luteranie są? Są!, A zielonoświatkowcy? Są! A baptyści? Są!
                  A xxxxxx (wpisz co chcesz)? Są! A charyzmatycy? Też są, he,he - śmieje się
                  diabeł. To kto trafił do nieba? - pyta ateista diabła. Wrrr! Dzieci Boże...
              • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:32
                Taaakiej radości zadroszczę. Twoja postawa kłóci się tylko z tym podejrzeniem
                nieszczerości płacenia lub jak kto woli dawania dziesięciny. Skąd ta nieufność
                bracie (siostro)? Ja to ludziom ufam, bo w niczym nie kombinuję. Pozdrawiam.
              • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.05, 15:32
                ... Marilyn Hickey

                to ta pani, która rozsyła swoim wyznawcom cudowne nasiona marchewki?
                i zbiera pieniądze za modlitwy ?

                • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:43
                  A bo ja tam wiem. To ten czepialski gość oooooo! zagadnął o niej.
                • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:06
                  o!
            • Gość: Gośka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.01.05, 14:17
              Tak się składa, że znam pastorów o których mowa w "artykule" (jednych krócej
              innych od kilku lat) i żadnego z nich nie można określić
              mianem "naciągacz", "szef", ... Oni i kościoły w których są pastorami robią
              bardzo dużo dla miejscowości w których te kościoły funkcjonują. I wiem, że
              niejednokrotnie władze miast bardzo szanują ich i ich zaangarzowanie w życie
              lokalnej społeczności.
              Jeśli jesteś w Kościele Zielonoświątkowym to zapytaj się swojego pastora czy
              można osądzać kogokolwiek za jego plecemi lub na podstawie pseudo artykułów
              (wzasadzie, to co ta dziennikarka napisała to raczej słaby i nieżetelny tekst
              osnuty na pomówieniach i przypuszczeniach).
              P.S. Przecież to nie dziesięcina stanowi o tym czy jest się chrześcijaninem,
              czy nie, ale Twoja mowa napewno tak!!!
              • Gość: mn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:45
                > Jeśli jesteś w Kościele Zielonoświątkowym to zapytaj się swojego pastora czy
                > można osądzać kogokolwiek za jego plecemi lub na podstawie pseudo artykułów
                > (wzasadzie, to co ta dziennikarka napisała to raczej słaby i nieżetelny tekst
                > osnuty na pomówieniach i przypuszczeniach).
                > P.S. Przecież to nie dziesięcina stanowi o tym czy jest się chrześcijaninem,
                > czy nie, ale Twoja mowa napewno tak!!!

                Tekst jest o tyle rzetelniejszy od Twojego że nie zawiera żadnego błędu
                artograficznego, od których się tu roi. Ale podobno w Internecie wolno wszystko
                (?).
                A co do pastorów, to argument, że podobno nie wolno nikogo krytykować jest
                super wybiegiem, niezgodnym z Biblią i służy podtrzymywaniu ludzi w
                przeświadczeniu o protestanckiej wersji nietykalności tych ludzi.
                • Gość: Gośka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.05, 16:58
                  1. Ja napisałam o osądzaniu, a nie krytykowaniu.
                  2. Biblijną zasada jest taka: "nie osądzaj, bo sam będziesz osądzony" (nie
                  osądzaj każdego - żonę, męża, koleżankę, przechodnia na ulicy, nauczyciela,
                  księdza, pastora ...)Nikt nie ustanowił nas sędziami innych ludzi. Krytyka
                  owszem, ale najpierw należy porozmawiać z osobą, której dotyczy dany problem.
                  3. Chyba nie należy mówić "o protestanckiej wersji nietykalności tych ludzi".
                  Ja nie spotkałam żadnego pastora, który powiedziałby o sobie że jest nieomylny
                  (wręcz przeciwnie), ale w Kościele Katolickim istnieje dogmat o nieomylności.
                  • 22.01.05, 22:05
                    List Otwarty

                    Jesteśmy głęboko poruszeni artykułem Adriany Sikory, Tomasza Patory, Marcina
                    Stelmasiaka na łamach dodatku GW ”Duży Format” z dn. 03.01.05. Artykuł ten
                    obraża nie tylko członków, pastorów opisanych kościołów, ale wyraźnie zniechęca
                    czytelników do kościołów protestanckich w swym podtekście. Ponadto obraża
                    uczucia religijne chrześcijan obywateli RP , którym konstytucja w art. 53
                    gwarantuje wolność sumienia i religii .


                    Razi nas płytkie i jednostronne przedstawienie
                    polskich kościołów protestanckich w Pabianicach, Kaliszu i Koszalinie.
                    Oczywiście ta sama konstytucja zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów
                    i rozpowszechniania informacji (art. 54), jednak od dziennikarzy GW (jednego z
                    najpoczytniejszych dzienników ogólnopolskich) należy oczekiwać obiektywizmu i
                    trzeźwego podejścia do swojej pracy, tym bardziej, że zobowiązuje ich do tego
                    art.12 pkt.1 Prawa Prasowego.
                    Wspomniany artykuł niestety nic z nimi wspólnego nie ma. Dziennikarze GW nie
                    spełnili swego zadania należycie, mieli od samego początku złe nastawienie.
                    Świadczą o tym przytoczone wypowiedzi, które są okrojone, zdania wyrwane z
                    kontekstu, informacje zabrane i podane niesolidnie.
                    W swej iście „bondowskiej” misji „wstąpienia do sekty” pani Sikora nie zadała
                    sobie zbyt wiele trudu, aby obiektywnie przybliżyć opisane kościoły. Warto
                    podkreślić, że uczestniczyła zaledwie w kilku nabożeństwach kościoła, trudno w
                    tym przypadku mówić o „wstąpieniu” do kościoła. Dziennikarze w karykaturalny,
                    przerysowany sposób przedstawiają członków, pastorów (przypominamy, iż są oni
                    osobami duchownymi). Wnikliwie przedstawiają racje i odczucia osób, które
                    opuściły kościół, nie zadali sobie trudu, aby opisać prawdziwe przekonania,
                    odczucia członków kościoła - większości. Jak można przedstawiać racje
                    mniejszości, bez uwzględnienia opinii większości?
                    Autorzy zręcznie manipulują słowem, aby osiągnąć zamierzony cel: zdyskredytować
                    środowisko kościołów protestanckich. Używają pejoratywnych określeń opisując np.
                    sposób modlitwy w językach: „ bełkocze najgłośniej”, członków kościoła określają
                    mianem „ofiar”, „mięso sekty”, kościoły nazywają „firmami”. Nie zgadzamy się na
                    upokarzanie nas i lżenie naszych uczuć religijnych. Nie zgadzamy się na
                    przedstawianie nas, jako uzależnionych
                    i zmanipulowanych członków kościoła. To dotyka naszej godności osobistej.
                    Świadomie korzystamy ze swojego konstytucyjnego prawa do wolności sumienia i
                    wyznania.* Świadomie oddajemy dziesięcinę oraz wyznajemy swoją wiarę.
                    Użyte w artykule określenia mają na celu zniechęcenie czytelnika do opisywanych
                    kościołów, ich członków i pastorów. Czytelnik już z góry jest negatywnie
                    nastawiony.
                    Uważamy, że czytelnikom GW należy się solidna obiektywna informacja na temat
                    współczesnych kościołów protestanckich, tak by każdy z nich mógł sam
                    ukierunkować swoje poglądy na ten temat i poznać je bliżej.
                    Oczekujemy wyciągnięcia konsekwencji od niesolidnych pracowników. Informujemy,
                    że jeśli podobny incydent się powtórzy będziemy dochodzić swoich praw na drodze
                    sądowej.



                    Z poważaniem,
                    Członkowie Chrześcijańskiego Kościoła „Dobra Nowina”
                    • Gość: EWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 11:31
                      Popieram Waszą incjatywę i podpisuję się pod listem otwartym!
                    • Gość: Gośka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.05, 09:52
                      I ja spodpisuję się pod Waszym listem.
                      A tak swoją drogą, to autorka artukułu (a raczej cały zespół pracujący nad tym
                      tekstem) chciała się chyba wykazać przed "centralą" i awansować do redakcji w
                      Warszawie. No cóż ma tylko nadzieję, że ta Pani nie osiągnęła celu i mam
                      nadzieję, że nauczy się, że depcząc po jedych ludziach, a innych (czytelników)
                      traktując jak cokolwiek nierozgarniętych daleko się nie zajdzie.
                      Gośka członek zaprzyjażnionego kościoła.
            • Gość: Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 12:39
              Jesteś zielonoświątkowcem, a popierasz te kłamstwa z artykułu i język też masz
              niewybredny!
          • Gość: beznałogowiec IP: 195.116.22.* 05.01.05, 11:39
            A ja jestem ateistą i też nie palę i nie piję. Śmieszy mnie utożsamianie religii
            z używkami. Ale patrząc z drugiej strony to właśnie religia jest nałogiem:
            "opium dla mas" jak stwierdził K.Marks.
        • Gość: wera IP: 62.111.139.* 04.01.05, 19:48
          Nie jesteś praktykującym katolikiem? Weź mnie nie rozśmieszaj!!! Twoja
          propaganda na rzecz KK jest tak prymitywna, że człowieka na wymioty bierze.
          Pewno radiomaryjowiec jesteś, bo innych o tak prymitywne metody nie posądzam.
          Na te głodne kawałki nawet ci popyrtani sekciarze nie nabraliby się.
        • 27.12.08, 11:09
          IDIOTA

          --
          Active Resistance To Propaganda
      • Gość: tio IP: *.mofnet.gov.pl 04.01.05, 07:25
        Owszem, mnie reportaż też nie powalił na kolana. Autorka podniecona tym, że
        udało jej się wejść na spotkania sekty nie skupiła się specjalnie ani na jej
        członkach i ich motywacjach ani na przywódcy, sama zresztą też sthórzyła przed
        włożeniem rąk (czyżby strach przed tym, że może coś w tym jest?)
        • Gość: nieufny IP: *.devs.futuro.pl 04.01.05, 21:49
          A wiadomo, co ten pastorek robi naprawdę nad głowami swoich wiernych? Może
          hipnotyzuje albo co?
          • 27.12.08, 11:15
            Gość portalu: nieufny napisał(a):

            > A wiadomo, co ten pastorek robi naprawdę nad głowami swoich
            wiernych? Może
            > hipnotyzuje albo co?


            DOKLADNIE


            --
            Active Resistance To Propaganda
      • 01.07.14, 14:49
        od wieków jesteśmy manipulowani przez kościół. a takich hermetycznych, ekskluzywnych sekt jets od grona (spójrzmy na sektor finansowy, co się ostatnio dzieje)
        --
        Ocieplenie domu krok po kroku
    • Gość: AD nie z Pabianic IP: 81.219.236.* 03.01.05, 10:01
      Złymi motywacjami to i z Jezusa można zrobić szarlatana. Skoro kościół
      zarejstrowany w Polsce można nazywać Firmą, to może GAZETĘ WYBORCZĄ nazwiemy
      kościołem, a napewno związkiem wyznaniowym (sekta z dużym formatem swoich
      ulotek).
      • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 12:28
        dokladnie tak jak piszesz - chlopaki zabezpieczyli sie nie podawajac wielu
        szczegolow zeby ewentualna sprawe w sadzie o znieslawienie mieli umorzona :)
        ja mysle ze wyborcza to sekta, manipuluje ludzia w glowach, manipuluje
        informacjami, steruje bezwolnym spoleczenstwem... oczywiscie to glupie gadanie -
        tak samo jak glupie gadanie panow 'redaktorow'.
        napisze jeszcze tak mam kolegow ktorzy calkiem niezla kaske wydaja na dragi i
        nie sa cpunami z dworca tylko powazanymi dziennikazami z GW :> czyzby mekka
        cpunow. ale to sa ich pieniadze i jak 30% swoich zarobkow chca pakowac w
        marichuane i 'fete' to ich wybor. zdaje sie ze to jednak wg. autorow paszkwilu
        na 'sekte' jest ok :) ciekawe kto im z kolei w glowach zawrocil :)
        • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 18:12
          pi, marihuana sie pisze przez samo h. Poproś pastora po nabożeństwie żeby Ci
          pożyczył słownik.
          BTW, czy Ty poniżej nie zarzucasz komuś, że przypisuje sobie monopol na
          szkalowanie i poniżanie? IMO w swoim poście też poniżasz i szkalujesz swoich -
          podobno - kumpli.
          • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 19:13
            > pi, marihuana sie pisze przez samo h.

            w moim podrecznym slowniku nie ma tego slowa - i dobrze :)

            > Poproś pastora po nabożeństwie żeby Ci pożyczył słownik.

            nie musze prosic ani pozyczac,nie wiem skad takie zwyczaje? gdzie je
            podejzalas. moze ty masz zwyczaj prosic kogos o to by ci powiedzial co masz
            zrobic - nie wiem. moj pastor nie jest moim guru nie musze sie go pytac czy
            moge odpowiedziec na twojego posta :) itd. wiec prosze o nie wmawianie mi
            roznych ciekawostek nt. mojego zycia bo tracisz od razu wiarygodnosc niecelnie
            zgadujac.

            > BTW, czy Ty poniżej nie zarzucasz komuś, że przypisuje sobie monopol na
            szkalowanie i poniżanie? IMO w swoim poście też poniżasz i szkalujesz swoich -
            podobno - kumpli.

            wiac.
            1. nie wszyscy to moi kumple - napisalem ze znajomi, czyli osoby, ktore znam.
            2. nie zarzucam lecz stwierdzam fakty, tak jak kiedy widze czarna sciane -
            mowie, ta scian jest czarna, kiedy widze palcego redaktora mowie; ten redaktor
            pali
            3. powtorze sens mojej wypowiedzi we wczesniejszym poscie. jesli jacys moi
            znajommi wywalaja ilesc % swoich dochodow na narkotyki, niektorzy z nich
            pracuja przy tym dla GW to nie widzisz hipokryzji kiedy ludzie z tego kregu
            wypominaja mi to, ze 10% swoich dochodow, miast na kino, papierosy, dragi
            wydaje na prace mojego kosciola (w poscie ponizej tlumacze w kilku slowach to
            ze utrzymanie kosciola kosztuje, realizacja celow kosztuje. nie wiem moze twoj
            kosciol ma otwarty rachunek w zakladzie energetycznym itd.)
            4. zyje w wolnym kraju i moge robic ze swoimi pieniedzmi co mi sie zywnie
            podoba, i nikt nie ma prawa mnie obrazac z tego powodu. ja nie obrazam kogos
            dlatego ze np. polowe swojej pensji wydaje na uzywki - stwierdzam fakt i
            koniec. masz racje - moze nie powinienem takiej osoby nazywac cpunem bo ma to
            pejoratywny wydzwiek. potocznie ludzi ktorzy regolarnie inwestuja w uzywki
            nazywa sie ludzmi uzaleznionymi. moja matka dziennie kolo 10-12h oglada
            telewizje - praktycznie nonstop - zawsze jak jest w domu, placi za kablowke
            jakies 50 pln, do tego dochodzi kolo 20 pln na gazete z programem. stanowi to
            jakies jej 5% dochodu miesiecznego - dla niektorych mniej zarabiajacych osob
            stanowi to 10% dochodu, pomimo to nie ponizam jej, nie mowie jej ze jest
            glupia, ze marnuje czas (a czas posiada wysoka wartosc). ja swoj wolny czas
            poza praca wole poswiecic na rozwoj w soim zyciu, na prace dla lokalnego
            kosciola i nikomu nic do tego.
            5. kiedys bylem narkomanem, imprezowalem non stop, wiekrzosc kasy szlo na
            narkotyki i imprezki - i wiesz co - nikt mi nigdy tego nie wypomnial - bo szlo
            to z moich pieniedzy - nie lezalem w rzygach. nikt sie nie zatroszczyl kiedy
            bylem psychicznym dnem... natomiast kiedy stalem sie osoba wierzaca, bo
            'spotkalem' na swojej drodze Jezusa, kiedy przewartosciowalem swoje zycie,
            zaczalem swoj czas poswiecac na prace dla Niego, bo jestem Mu wdzieczny zycie,
            to nagle okazalo sie ze wszyscy sa mna zainteresowni - co chwilie ktos mial
            pretensje ze oddaje 10% pieniedzy na sluszna wg. mnie sprawe, ze oddaje ofiary
            na sluszna wg. mnie sprawe. wczesniej kiedy lozylem na narkotyki i imprezki -
            uwierz mi, nikomu to nie przeszkadzalo. NIKOMU. - nie dziwi cie to? to nie jest
            jakas dziwna hipoktyzja?
            6. ludzie smiali sie ze mnie - z mojego nawrocenia, nie bylo latwo - matka np.
            sprawdzala mi oczy czy nie dawaja nam w kosciele narkotykow i czy nas nie
            hinotyzuja - to tak na fali takich artykulow. dawni 'przyjaciele' kiedys
            skonczyl sie sponsoring narkotykowych imprez znikneli dziwnie jakos, skonczylo
            sie wspolne jaranie, kwaszenie to okazalo sie ze przyjaznie i znajomosci sie
            tez skonczyly - ja nie zrywalem zadnych starych wiezi - one sie urwaly same i
            to nie z mojej strony - az w szoku bylem. dawni znajomi smiali sie ze mnie na
            ulicy wytykajac mnie palcem nie raz. i nie pisze tu o niewiadomo jakich
            okrotnych dragach pisze o jaraniu, kwasach, fecie... tak teraz popularnych
            wsrod mlodzierzy niestety.
            7. wiesz co jest smutne? to ze ja za pol roku biore slub ze wspaniala
            dziewczyna, wylazlem z kilkutysiecznych dlugow, mam coraz lepsza prace - jak na
            swoje miasto to zarabiam calkiem niezle, nie mam zadnej deprechy - che mi sie
            rano wstawac i dalej zyc :) nie czuje zebym byl manipulowany jak to sugeruja
            niektorzy - heh - naprawde wrecz zalosc bierze na sposob przedstawienia takich
            kosciolow (ale coz - papier ponosc wszystko przyjmnie). w tym wszystkim jest
            smutne to ze ci ludzie sa dalej tam gdzie byli albo w jeszcze gorszym miejscu :
            ( nieszczesliwi, rozgoryczeni, pobijani, spotykam takiego czlowieka, pytam sie
            jak leci a on mi odpowiada; 'a przej...ane' i tak zawsze, ciagle szarzy,
            nieusmiechnieci, jak jakies wyplukane kukly - ale coz - spolecznie sa
            akceptowani. niektorzy natomiast - druga skrajnosc udaja ze jest ok, plawia sie
            w samozadowoleniu - a w srodku bagno, kolejny zwiazek, rozwod, rozstanie...
            8. to nie oznacza ze chrzescijanie sa idealni, sa ludzmi caly czas i tez
            upadaja - jakkolwiek to ze poznali w swoim zyciu prosta prawde ze 2000 lat temu
            Jezus umarl za mnie i za Ciebie i potraktowali ta prawde bardzo serio - to co
            On mowil itd. zmienia cale zycie. podnosi i pomaga. widzisz dla mnie to byl
            duzy szok kiedy pojolem w koncu, ze Ktos za mnie polozyl swoje zycie, wszystko
            nabralo sensu. I to nie byl byle kto - ale sam Bozy Syn!
            9. jesli kosciol istnieje, to po to by glosic to poslannictwo, a na to sa
            potrzebne srodki min. finansowe! i nikt mnie nie powstrzyma zebym lozyl na to
            kase. niech sobie inni loza na partie polityczne, na sztuke, na nie wiem co
            jeszcze. ja swoje pieniadze bedac pelni swiadom swoich czynow klade na
            gloszenie ewangelii, prace kosciola (narzedzia do gloszenia)

            pozdrawiam
            • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 19:33
              Ok, gratuluję Ci wyjścia na prostą, radości z tego co robisz, planowanego ślubu,
              etc.
              Ja akurat nie chodzę do żadnego kościoła (to nie jest obowiązkowe, wierz mi),
              więc nie mam problemu kto w nim płaci za elektrykę. Wierz mi, nie oznacza to, że
              leżę w rzygach, krzywdzę bliźnich, przechodzę kolejny rozwód czy nawet, że
              jestem ponurym szarym człowiekiem. Ja też przeznaczam jakiś procent swoich
              dochodów na cele które uważam za słuszne, choć z wrodzonej ostrożności
              unikałabym sytuacji związanej z oddawaniem ich jakiemuś jednemu panu.
              Nie odebrałam tego artykułu jako szkalowanie,pewnie dlatego, że nie jestem
              emocjonalnie związana z żadnym związkiem wyznaniowym, i oburzyły mnie ataki na
              dziennikarkę.
            • Gość: colin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:37
              rany... sam artykuł nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak Twoja wypowiedź..
              gratuluję, i cieszy mnie, że Tobie się udało... pozdrawiam.
      • Gość: stefan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 23:10
        Motywacje motywacjami a prawda prawdą.
        Trzeba czegoś takiego doświadczyć, aby odróżnić ziarno od plew.
        No chyba, że się stoi z drugiej strony kazalnicy...
    • Gość: peio IP: *.com.pl 03.01.05, 10:27
      Jak byłem na pielgrzymce, to kasiorę braciszkowie do worów upychali... Od
      Katolików się trza uczyć! Własne państwo (patrz Watykan) założyć, własną
      gwardię i prezydenta J (ego) P (anowanie) II wybrać!
      A tak na marginesie - to partie polityczne to też firma i to jaka ;-)
      • Gość: |ll11||||11ll1l1l| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 15:30
        Gość portalu: peio napisał(a):

        > Jak byłem na pielgrzymce, to kasiorę braciszkowie do worów upychali... Od
        > Katolików się trza uczyć! Własne państwo (patrz Watykan) założyć, własną
        > gwardię i prezydenta J (ego) P (anowanie) II wybrać!

        Jasne. I rozumiem, że przy takiej ilości wiernych przybywajcych do Częstochowy
        oni też od nich pobierają po kilkaset zlotych. A potem - żeby było logiczniej -
        na remont czegoś tam za kilka balonów potrzebują wsparcia jakiś tyam firm.

        Od zawsze uważam, że matematyka powinna być obowiązkowa na maturze dla
        wszystkich. W przeciwnym razie mnożą się takie agresywne tępaki, jak ty.

        > A tak na marginesie - to partie polityczne to też firma i to jaka ;-)

        Partie polityczne zostawmy sobie nalepszy moment, jak już troszkę wytrezeźwiejesz.

    • Gość: Dziki IP: 81.219.236.* 03.01.05, 11:02
      Tam to idzie kasa - Częstochowa się chowa. Faceci w sukienkachach zrobili wodę
      z muzgów ludziom - mówią że ubóstwo to świętość itp. a sami żyją jak baronowie
      z datków zmanipulowanych emerytów. Dając na Licheń otrzymać można odpust dla
      wnuka narkomana lub wnuczki prostytutki.
      • Gość: basz IP: 82.160.71.* 04.01.05, 14:48
    • Gość: PKN Orlen IP: 81.219.236.* 03.01.05, 11:28
      Praca autorki tego artykuło- to jak próba opisu lotu orła przez kreta. Nie
      rozumie o czym pisze, ale pisze dlaczego - Kasa! Ciekawe ile wzięła za ten
      artykuł. Czy to tajne? Ile kosztuje podszywanie się pod kogoś innego i
      okłamywanie ludzi?
      • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 12:37
        wymaga zeby klamac, podszywac sie a potem przedstawic wg. swojego widzimisie.
        ja mysle ze kolezanka powinna pisac raczej opowiadanioa s-f. nie bylem nigdy w
        tym kosciele w pabianicach, znam ludzi stamtad, znam tego pastora i z calym
        szacunkiem albo jest fenomenalnym aktorem (najleprzym jakiego swiat znal) albo
        pani redaktor tego nie rozumie. co ciekawae ten sam duzy format nie dalej jak
        jakies 3 lata temu wychwalal tego typu koscila pod niebiosa piszac ze to jest
        przyszlosc chrzescijanstwa, ze jesli chrzescijanstwo przetrwa w XXI w to
        glownie w takiej formie.
        co do pieniedzy to niedalej jak kilka miesiecy temu chowalem babcie swoja i
        zrozumialem ile to daje sie co laska w KK, ile daje sie co laska za slub,
        pozwiolilem sobie policzyc ile w parafi jest srednio miesiecznie slubow i ile
        pogrzebow, a i jeszcze chrzty. polecam wam policzyc w swoich parafiach.
        jedna z wiekrzych firm w tym kraju czyli Agora to nie jest firma biednych
        ludzi - raczej firma ktorta ich omamia i karmi glodnymi nadziejami w postaci
        sprytnie zmontowanej papki informacyjnej.
        i musi pani dziennikarz wiedziec jedno, ze gdyby pani zwierzchnicy nie chcieli
        puscic tego artykulu to jakkolwiek on bylby dobry to by nigdy nie ujrzal
        swiatla dziennego.

        pozdrawiam :)
        • Gość: tragarz IP: 217.97.164.* 04.01.05, 01:33
          Dziennikarz kierujący się etyką powinien opowiadać o świecie, o tym co widzi,
          jak to postrzega. My - czytelnicy wyciągamy z tego swoje własne wnioski. Tak
          samo, jak się piętnuje różne przekręty w największym w Polsce Kościele
          katolickim, tak i powyższy artykuł miał prawo być opublikowany w takiej formie,
          w jakiej go poznaliśmy.
          Co do pastora Mariusza, to czytając o nim, jakbym widział zachowania
          niektórych księży ( i to nie tylko katolickich, ale także prawosławnych). Ileż
          to razy widziałem niechęć co poniektórych do dzielenia sie Dobrą Nowiną w
          sytuacjach, kiedy to nie przynosiło żadnej korzyści finansowej. Wystarczy także
          wspomnieć o opłatach za śluby, chrzty, pogrzeby itp. Oczywiście na szczęście
          nie wszyscy księża kierują sie glosem pieniądza, lecz takich ciężko spotkać.
          Proszę, niech oświeceni wyjaśnią mi, skąd sie wzięły pieniądze w Kościele?
          Tak, św. Pawel pisał o tym, że należy się jałmużna tym, którzy gloszą Słowo
          Boże, ale czy oznaczać ma to przepych? Czy wytłumaczeniem jest to, że budowanie
          struktur kościelnych wymaga poświęcen finansowych? Jak wielu ludzi odwraca sie
          od Kościoła właśnie przez tą wieczną żądzę pieniądza?
          W opisywanym artykule ów Kościół zostal wprost nazwany Firmą. Ja, jako osoba
          wierząca, wyznania prawosławnego (bywająca też w Kościele katolickim)
          dostrzegam podobieństwo w działalności pastora Mariusza do tego, co wyprawiają
          niektórzy kapłani "tradycyjnych" kościołów chrześcijańsich. Miłość do bliźniego
          często przegrywa z kasą. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi... .
          Tak napradę to " Cesarz jest nagi!"
          • Gość: zbig38 IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.01.05, 11:00
            Prosze o wyjasnienie co rozumiesz piszac "przepych" i "jalmuzna za gloszenie
            slowa"
            Biedny pastor Mariusz znany juz jest w Polsce jako guru, naciagacz i kretacz.
            zastanawiam jak bys sie poczul(a) gdyby lucdzie cie oceniali na
            podstawie "rzetelnych "informacji z GW.

            Wypowiadamy sie krytycznie o innych nie wiele wiedzac o nich.Szanowna Pani
            Redaktor wcielila sie w szpiega aby co rzetelne wiadomosci przekazac a potem
            zjawila sie z obstawa lub wsparciem aby jako znawcy tematu porozmawiac o
            kosciele ? W takiej sytuacji tez nie podjalbym tematu.

            Wydaje mi sie ze reporterzy sa specjalistami we wszystkich dziedzinach.
            Zbig38
        • 04.01.05, 15:57
          > co do pieniedzy to niedalej jak kilka miesiecy temu chowalem babcie swoja i
          > zrozumialem ile to daje sie co laska w KK, ile daje sie co laska za slub,
          > pozwiolilem sobie policzyc ile w parafi jest srednio miesiecznie slubow i ile
          > pogrzebow, a i jeszcze chrzty. polecam wam policzyc w swoich parafiach.


          Cóż, są księża i księża.
          Oraz pastorzy i pastorzy.
          Nie uogólniajmy.
    • Gość: Tad IP: *.gorzow.mm.pl 03.01.05, 11:41
      Przykro czytać takie zmanipulowane teksty w szanowanej przeze mnie za
      obiektywizm w swoim czasie GW, staczacie się do poziomu Faktu, i jest to bardzo
      złe. Łatwo osądzić coś lub kogoś mając już wyznaczony z góry punkt widzenia.
      To dopiero manipulacja. Przestaję kupować GW, pewno żadna inna forma protestu
      wobec takich tekstów nie wskóra.
      • 03.01.05, 12:32
        Niestety, ja o poziomie (niskim) Gazety się przekonuję ostatnio zbyt często,
        ale kupowania nie zaprzestanę, dostarcza mi to dużo adrenaliny.
        A autorka prezentuje dość niski poziom, kiedyś taki tekst to by nawet na
        ostatnich stronach lokalnego dodatku nie poszedł, a teraz Duży Format...
      • Gość: |1||ll|l|||111|lll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 15:37
        Gość portalu: Tad napisał(a):

        > Przykro czytać takie zmanipulowane teksty w szanowanej przeze mnie za
        > obiektywizm w swoim czasie GW, staczacie się do poziomu Faktu, i jest to bardzo
        >
        > złe. Łatwo osądzić coś lub kogoś mając już wyznaczony z góry punkt widzenia.
        > To dopiero manipulacja. Przestaję kupować GW, pewno żadna inna forma protestu
        > wobec takich tekstów nie wskóra.

        To Ty tę makulaturę jeszcze kupujesz ? Ja zaprzestałem w okolicach 1992-3 roku,
        jak się zorientowałem, że łżą jak psy. Ktoś wyżej napisał, że 2-3 lata temu
        pytlowali jakie to sekty są fajne, teraz im się "nie podoba". Prawda jest taka,
        ze Agorze się podoba to, co dla nich korzystne. GW jest zresztą sama czymś w
        rodzaju dziennikarskiego prania mózgów. Napewno mieliście okazję zetknąć się z
        kimś, kto cała swoją wiedzę orzeczywistości czerpie z tej gazety, Kuroń, Michnik
        i Waszawski jest dla nich autorytetem moralnym, w wersji żeńskiej dochodzi
        jeszcze Kinga Dunin itd To są ludzie całkowicie impregnowani na fakty nie
        zgadzające się z wizją "świata", jaką im wtłoczono do łba.
        • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 17:58
          nie kupujesz, ale czytasz?
          • Gość: wali7 IP: *.77.classcom.pl 03.01.05, 18:58
            Słusznie, zawsze można mieć za autorytet Urbana, Michała Wiśniewskiego i autorów Harlequinów.
            W kościołach chrześcijańskich też zdarzają się nieprawiłowości. Ale to nie rozgrzesza sekt i ich guru. Zło pozostaje zawsze złem, oszust pozostaje zawsze oszustem. Nawet gdy wokół ich sporo.
            • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 22:44
              Słuchaj, a jak się ma Twoja wypowiedź do mojej?
              Ja się po prostu zadziwiłam, że ktoś uważa GW za badziewie, a nie szkoda mu
              czasu na czytanie on-line.
              I nie wiem, skąd wysnułeś wniosek o Wiśniewskim, Harlequinach i Urbanie? Z mojej
              odpowiedzi liczącej chyba 4 słowa?
          • Gość: |1|ll11l||1lll|||l IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 21:04
            Czytam online.
        • Gość: rupert IP: *.aster.pl 03.01.05, 19:26
          > Ktoś wyżej napisał, że 2-3 lata temu
          > pytlowali jakie to sekty są fajne,

          Ktos, gdzies, kiedys... Latwo tak pluc. GW NIGDY nie pisala, ze sekty sa fajne.
          Jesli twierdzisz, ze bylo inaczej, czekam na dowody, frajerze.
          • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.01.05, 21:01
          • Gość: ||1l1ll1||||1llll IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 21:15
            Gość portalu: rupert napisał(a):

            > > Ktoś wyżej napisał, że 2-3 lata temu
            > > pytlowali jakie to sekty są fajne,
            >
            > Ktos, gdzies, kiedys... Latwo tak pluc. GW NIGDY nie pisala, ze sekty sa fajne.

            1. Ta gazecinka nie daje dostępu do archiwum. A płacić nie będę.
            2. Chyba nie sądzisz, że będę się dokładał do twojej edukacji.
            3. CHyba nie sądziłeś, że GW będzie pisać takie rzeczy wprost ? GW zgodnie z
            najlepszymi ubeckimi wzrocami robi to nie wprost, tylko metodą rozmaitych
            insynuacyjek. To pewnei za trudne dla ciebie, frajerze, do zrozumienia i stąd
            popuszczasz gazów, że jestem frajer.

            > Jesli twierdzisz, ze bylo inaczej, czekam na dowody, frajerze.

            Wyżejnazwałem cie wspanialomyslnie frajerem. Wspaniłomyślnie, bo w
            rzeczywistości jeśli ja miałbym być frajerem, to ty jesteś gdzieś daleko poza
            skalą. Ale zrobiłem to, żeby nie prowokować cię do dalszego pierdzenia.

          • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 21:18
            w owczesnym 'magazynie' a teraz 'duzym formacie' kilka lat temu - nie mam
            dostepu do archiwum bo to niemalo kosztuje :) a nie bede ich sponsorowal :)-
            jak pan ma, to niech sobie sam poszuka. byl to cykl reprezentujacy rozne
            wyznania na swiecie. padl tam tekst ze jesli chrzescijanstwo ma przyszlosc w
            XXI w. to w lokalnym charyzmatycznych kosciolach (o takim jest artykul),
            charyzmatycznych chrzescijan skupionych w wolnych kosciolach jest na swiecie
            szacuje sie na okolo 800 mln. w polsce jest ich jeszcze stosunkowo malo, w moim
            miescie (120 tys. mieszkancow) sa trzy charyzmatyczne koscioly tego typu co ten
            w pabianiacach z czego dwa licza sobie po kilkuset czlonkow jeden
            kilkadziesiat. w calej polsce takich zborow jest napewno wiecej niz
            kilkadziesiat a nie tak jak podano w artykule trzy - chyba ze artykul byl
            faktycznie o jakis firmach - bo nie widzialem tam cudzyslowia. i moze ten
            artykul o cyms innym byl tylko piszacym sie w glowach pomieszalo albo dopiero
            sie ucza pisac.
            • Gość: jo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:55
              Rozumiem, że jeśli socjolog napisze np o tym, że kościoły na Zachodzie są puste
              i da prognostyk tego, że w Polsce tendencja ta także będzie się ujawniać, to Pi
              przypisze mu pogląd, jakoby socjolog propagował ateizację Polski. Gratuluję
              prawidłowego wyciągania wniosków z czytanych tekstów. Jeśli nie stać kogoś na
              archiwum internetowe, to wystarczy przecież pójść do biblioteki - czasem zdarza
              się, że prenumerują regularnie GW i trzymają oprawione roczniki. Chyba, że
              czasu szkoda na wysiłek szukania, lepiej od razu siąść do kompa i napisać jaka
              to GW jest be, bo ma płatne archiwum internetowe(jak np Rzeczpospolita).
              Czasy "za darmo" juz się skończyły - zawsze można jechać do sąsiadów na
              Białoruś, tam i za darmo i wolność prasy i wypowiedzi na forach
              internetowych.....
        • Gość: Zenek IP: *.chello.pl 04.01.05, 09:38


          Wam sie wydaje, ze bojkotujecie GW, a przeciez wchodzac na gazeta.pl widzicie
          reklamy i nabijacie kase Michnikom - NIE WSTYD WAM ????

    • Gość: TOYA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 11:48
      PORNOGRAFIA
      • Gość: swienty IP: 217.98.64.* 03.01.05, 12:48
        diabeł ubrał się w ornat i ogonem dzwini
    • Gość: Paweł Krzywicki IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 03.01.05, 12:41
      Jestem pastorem małej społeczności baptystycznej. O koszyczku na ofiary
      wspominam nieśmiało po nabożeństwie. Ten artykuł jest przerażający. Ludzie -
      szukajcie Boga, zwróćcie się do Jezusa Zbawiciela,który cieszy się z was a nie
      waszych pieniędzy. Ale uważajcie na takie sekty, bo szkoda życia a Bóg tam nie
      zagląda!
      • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:45
        Facet, szkoda mi Ciebie i Twojego kosciola (tj. zboru)! Wiesz co te koscioly
        glosza niezbawionym? Myslisz ze "daj jak najwiecej kasy" czy "przyjmij Jezusa a
        bedziesz zbawiony - zrob to co mowi List do Rzymian 10:9-10?? Wiec moze nie wal
        w Boze dzielo, oki? Ja bylem baptysta od 15 do 18 roku zycia, obecnie jestem w
        kosciele ktory nazwalbys pewnie sekta... Mowimy o kasie - nikogo nie zmuszamy
        do dawania, nie manipulujemy - a Ty jak niesmialo mowisz o koszyczku to masz
        problem - poczytaj co Pawel mowi o "koszyczku" do Koryntian! I wiedz ze gosc
        ktorego pewnie cenisz - Billy Graham na 50-lecie sluzby jednego z pastorow
        prowadzacych tego typu co te opisane w GW dzisiejszej koscioly zyczyl mu
        dalszej owocnej pracy dla Ciala Chrystusa! Dzieki Bogu ze amerykanscy baptysci
        coponiketorzy maja szersze horyzonty niz wielu polskich (nie mowie ze
        wszyscy!). A Tobie zycze zebys zobaczyl jaka jest rzeczywistosc! Swiata wokol,
        ludzi, kasy, Slowa, Ducha Swietego - bo masz chyba o tym mikre pojecie!
        • Gość: TomiK IP: 66.51.57.* 03.01.05, 20:55
          Ta swoja agresja i pogarda to co dokladnie chcesz zagluszyc?
          • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 03.01.05, 23:39
            takie diabelskie wypowiedzi chrzescijan pracujacych dla diabla - np. zwalczajace sluzby TL Osborn'a, Kathryn Kuhlman czy Benny Hinn'a! i owszem: mam agresje wobec diabla i tej calej jego pseudochrzescijanskiej religii - dla nich tez mam POGARDE! nie dla ludzi, nawet wykonujacych dla niego "czarna robote".
            • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:48
              • Gość: meteor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:59
                ojciec nie żyje - życie w kompromisie doprowadziło go do grobu przed czasem (ca
                55-60 lat), mama nie służy Jezusowi - prawdopodobnie ma opory przed radykalną
                zmianą życia ale... to sie zmieni! Nawet teraz jednak nie uważa że przynoszę jej
                wstyd. Przynosiłem go jej gdy żyłem bez Jezusa zaczynając się staczać w wieku
                nastu lat. Wtedy też znalazł mnie Jezus i od momentu nowego narodzenia zaczął
                nade mną pracować - chwała Mu za Jego dobroć!
                • Gość: majl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:42
                  Najbardziej w zborze P. Godawy i jemu podobnych(w Słupsku jest filia tego
                  zboru) śmieszą mnie plany finansowe tegoż zboru:np." pulpit dla pastora-
                  5000zł"- cytuję z pamięci, ale widziałam takie urocze zestawienie na drzwiach
                  jednego zboru. Albo to:"nowy sprzęt nagłaśniający dla zespołu uwielbiającego" w
                  zborze liczącym 20-30 osób często bezrobotnych, biednych lub poważnie chorych
                  podczas gdy uroczy pastor w sile wieku ,często z niewiadomo jakich przyczyn
                  niepracujący zmienia kolejny garnitur, komentuje wyniki ostaniego piłkarskiego
                  meczu po nabożeństwie tudzież wyprawia uroczystości związane z rocznicą swojego
                  ślubu. To są fakty. Ale znam też starszych zboru zasuwających w pocie czoła
                  jako hydraulicy, kierowcy,czy prowadzących firmy- ludzi skromnych, oddanych
                  Bogu i jeszcze dobrze usługłujących Słowem innym przy każdej okazji.
                  • Gość: znajomy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.05, 13:43
                    nic dodać !
                  • Gość: meteor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 08:41
                    to jak - "sekta tylko dla bogatych" czy tez "sekta w ktorej sporo biednych
                    bezrobotnych"??
                • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:45
                  No to Jezus ma jeszcze z Tobą co robić. Pomóż mu w tej pracy i na początku
                  przestań być taki agresywny. Nie przystoi to dziecku bożemu. Szczerze pozdrawiam.
      • Gość: clk IP: *.gdynia.mm.pl 03.01.05, 17:48
        naprawde jest pan pastorem?
        • Gość: Paweł Krzywicki IP: *.net.pulawy.pl / *.net.pulawy.pl 04.01.05, 11:45
          Tak clk, pełnię tę funkcję w Puławach
    • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 13:16
      jestem czlonkiem podobnego wolnego kosciola, tez jest w nim dziesiecina i moze
      kilka slow prawdy na ten temat.
      jesli ktos chce rozumiec podloze biblijne dziesieciny to niech poczyta biblie a
      potem z Bogiem dyskutuje - rzeczy oczywistych nie bede tlumaczyl :)
      dziesiecina nie jest obowiazkowa, nikt nie sprawdza czy ja placisz czy nie to
      twoja sprawa (w USAjest to dosyc powszechny zwyczaj) nikt nikomu nie zaglada do
      portfela i nie kontroluje kogos - to bzdury poprostu.
      co do ofiar to tez indywidualna sprawa. w bibli jest napisane ze ochotnego
      dawce Bog miluje, wiem ze jesli cos daje na ofiare to to musze robic szczeze a
      nie z musu czy dlatego ze inni daja, inaczej sie osmieszam. u nas w kosciele i
      nie tylko w naszym jest to mocno podkreslane; dawaj na ofiare ale dawaj z
      czystego szczerego serca, czyli ze szczerego przekonania, nie dawaj w emocjach -
      kontroluj swoje emocje, niech opne cie nie kontroluja.
      o pieniadzach mowi sie u nas jasno i normalnie - to nie jest temat tabu, w
      wielu kosciola sie o nich nie mowi a wszyscy placa i to slono za sluby i
      pogrzeby i chrzciny itd. itd.
      >>> po co pieniadze?
      a po to ze mozemy sami ksiazki wydawac, ze mozemy gazety wydawac, ze mozemy
      miec profesjonalny sprzet naglosnieniowy, ze mozemy miec ladna i wygodna sale,
      ze mozemy miec projektor, itd. itd. ludzie pisza o pieniadzach ale nikt sie np.
      nie pyta ile kosztuje utrzymanie duzego budynku miesiecznie. wiec z calym
      szacunkiem artykuly tego typu sa pisane z perspektywy naiwnego dziecka
      myslacego ze Bog finansuje swoje koscioly zrzucajac walizki z nieba pelne
      pieniedzy.
      mozecie sie zapytac po co te wszystkie srodki jak ksiazki, gazety, muzyka
      (sprzet muzyczny), odpowiedz jest prosta, Jezus powiedzial: Idzcie na caly
      swiat i gloscie ewangelie wszystkim narodom...
      wiec ja polecam moze autorom artykulu zeby sapakowali torby i w tym momencie
      pojechali do iraku glosic ewangelie, albo do indonezji, wlasnie teraz, linie
      lotnicze jak im powiedza ze chca jechac glosic ewangelie na pewno dadza im
      bilety :> i kieszonkowe, na miejscu wystraczy ze w recepcji hotelu miejscowego
      powiedza ze przyjechali z polski i ze beda ewangelie glosic - oni dadza im
      pokoje moze nawet z mala klima, a potem wyjda na biedne ulice i zaczna glosic
      ewangelie (oczywiscie wczesniej jakas szkola jezykowa za darmo nauczyla ich
      jezyka) a potem wpadna na pomysl ze sprobuja uzyc telewizji i jakas stacja da
      im kilka godzin najleprzego czasu antenowego za darmo oczywiscie, moze wpadna
      na pomysl zeby traktaty rozdawac ludziom - na pewno jakas drukarnia (moze Agora
      w pile :) sie wzruszy i pomoze wydrukowac traktaty , jeszcze zajmnie sie
      projektem ulotki zeby ladna byla....

      wiec drodzy redaktorzy wszystko kosztuje, nikt nam nic nie da od tak - moze
      wasza drukarnia pomoze nam gazete wydawac? hm? co wy na to? moze jeszcze pomoze
      w dystrybucji?

      powtorze jak napisalem wyzej, przemawia przez was naiwnosc dzieci.
      polecam na marginesie doczytac nowy testament (o starym nie wspomne) o tym jak
      to czlonkowie pierwszych chrzescijanskich wspolnot cale majtki,
      podkreslam 'cale' majatki kladli na kosciol bo Jezus tak przykazal - wiec mysle
      ze 10% to jest minimum biblijne ile mozna Bogu oddac. Wiec drodzy redaktorzy
      jak to z Jezusem bylo i jego wyznawcami pierwszymi w I w. co sie zmienilo od
      tego czasu? moze czlowiek stal sie bardziej pazerny i chce jak najwiecej dla
      siebie zatrzymac, to to jest chciwosc raczej.
      czy Jezusa tez oskrazycie o sekciaza i manipulatora? nie musicie, On juz zostal
      oskarzony i zabity ale zmartwychwastal - ja w to wierze nie wiem jak wy - moze
      wierzycie tylko w swieta :) jego uczniowie tez byli oskarzani i jak widac
      cigle beda. ludzie ktorzy powaznie traktuja poslannnictwo Jezusa, ktorzy biora
      serio to co on powiedzial beda jeszcze nie raz bombardowani tego typu
      paszkwilami.

      jakkolwiek rzycze wam rozwoju i dorosniecia do poziomu rzetelnego
      dziennikarstwa :) a moze sam sie wezme za piuro i zaczne pisac o narkotykowych
      wybrykach znajomych dziennikarzy i pracownikow GW i o tym ile pkaski na dragi
      wykladaja :) ale to raczej musialbym sie do poziomu superexpresu znizyc a tej
      gazety nie trawie zupelnie.
      • Gość: Mario IP: *.shell.com 03.01.05, 14:51
      • Gość: qu..k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 15:35
        "w bibli jest napisane ze ochotnego
        dawce Bog miluje"
        to opium mas :D kiedys przejzysz na oczy ale bedzie zapozno
      • Gość: |ll|11|1||l|ll|ll| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 15:47
        Pi, z większością tego co napisłes się zgadzam. Mam w wyjątkowo niskim poważaniu
        ględzenie półidiotów o tym, że księża powinni mieszkać w lepiankach, a wierni
        powinni się spoptykać na polu, wtedy zyskają sobie cień sympatii u owych
        półidiotów, którzy na tacę niczego właściwie nie dają i zazwyczaj nie naleza do
        żadnego kościoła. Za to mają zazwyczaj najwiecej do powiedzenia, zupełnie jak by
        ich to bolało.

        > potem z Bogiem dyskutuje - rzeczy oczywistych nie bede tlumaczyl :)
        > dziesiecina nie jest obowiazkowa, nikt nie sprawdza czy ja placisz czy nie to
        > twoja sprawa (w USAjest to dosyc powszechny zwyczaj) nikt nikomu nie zaglada do
        >
        > portfela i nie kontroluje kogos - to bzdury poprostu.

        Pi, co to konkretnie są "bzdury" ? Mówisz o tej konkretnej sekcie czy w
        ogólności o problemie ? Problem wykorzystywania finansowego członków sekt, jak
        najbardziej istnieje i czasem jest tylko czubkiem góry lodowej w takich
        zbiorowiskach. A czy to dotyczy akurat tych z Pabianic ? Widzisz, właśnie na tym
        polega kłopot z GW - żeby się o tym przekonać, to by trzeba było pojechać do
        Pabianic i zrobić właśne śledztwo. Taka jest wartość informacyjna największego
        dziennika w naszym kraju.
        • Gość: colin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:04
          drogi |ll|11|1||l|ll|ll|, masz rację. sama jestem dziennikarką i sposób w jaki
          podawne są informacje nigdy nie był rzetelny. i ten problem nie dotyczy jedynie
          GW. każda info jest redagowana i okrajana. jeżeli dziennikarz miałby
          przedstawić pełen aspekt i zakres problemu wydałby książkę, bo w artykule,
          gdzie ograniczeniem jest ilość znaków nie jest to możliwe... nawet przy
          najlepszej woli... pozdrawiam.
          ps.marzy mi się zmiana na lepsze, ale to chyba nie za mojego życia i nie w tej
          strukturze jaką teraz mamy...:))
      • Gość: ed IP: *.ath.cx / *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:09
        Jak dobrze że jestem zbyt leniwy żeby wierzyć w boga, nie musze (nie chcę)
        dawać nikomu mojej kasy czasu i czego tam jeszcze se pastor kierownik prezes
        guru wymyśli.

        A może chce mnie ktoś nawrócić ??

        • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:55
          Tak, chce. Bóg. Pogadaj z Nim o tym sam na sam, i zerknij do Biblii: Rzymian
          10:9-10, Rzymian 3:23 i Efezjan 2:8-10. A potem pogadaj z Nim jeszcze raz.
          Chyba ze sie boisz. I nie szukaj sekty tylko pogadaj z Nim po nawroceniu ze
          chcesz najlepszego dla Ciebie kosciola.
          • Gość: rybak IP: *.aster.pl 03.01.05, 19:35
            Misiu drogi, ale dla mnie - w przeciwienstwie do Ciebie - Biblia nie jest slowem
            objawionym, tylko ksiazeczka. jedna z wielu. Rownie dobrze moglbym cie odeslac
            do Harry'ego Pottera.
            Co mi z tego, ze poczytam jakies bzdurki, jesli w nie nie wierze, bo Biblia -
            jako calosc - kupy sie nie trzyma?
            • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:38
              TRY IT! TASTE IT! Wybacz ten ang. :) O co mi chodzi - wyprobuj czy to zwykla
              ksiazka mowiac np. "Boze, jesli istniejesz i jesli Biblia zawiera prawde o
              Tobie pokaz mi to teraz" i zacznij czytac Biblie - mysle ze 10-15 minut
              starczy. Chyba ze sie boisz :-D
              • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 13:34
                Ja próbowałem przez kilka lat, i o ile na początku wierzyłem w Boga to teraz już
                mi przeszło. Byłem w takim kościele przez jakieś osiem lat i jestem szczęśliwy,
                że się wyrwałem. Łatwo nie było. Przez te siedem lat doszedłem do następujących
                wniosków.
                1. Faktycznie nowa osoba na początku jest "bombardowana miłością", to rodzi
                zainteresowanie tymi ludźmi.
                2. Następnie osoba taka zaczynająca uczęszcz.. na zgromadzenia, zaczyna mieć
                poczucie, że jest kimś wyjątkowym, wybranym, zbawionym (można odejść ale poznało
                się coś co uważa się za cenne, to taka pierwsza miłość gdzie widzi się tylko
                dobre strony) Na początku od takiej osoby wiele się nie wymaga.
                3. Etap trzeci - systematyczne pranie mózgu. Każde spotkanie z grupą to kazanie,
                modlitwa albo śpiew z muzyką, wszystko to indoktrynuje. I nagle wiesz, że
                dziesięcinę musisz płacić bo "okradasz Boga" (tak mówi Biblia i to jest fakt),
                to nic że reszta Ci nie wystarcza na przeżycie, nikt w to nie wnika. Nastawienie
                jest takie, że Bóg ci to wynagrodzi (obietnice z Biblii dla tych co regularnie
                płacą dziesięcinę). Oprócz tego zbierana jest ofiara - i znów odczytywane są
                odpowiednie wersety. To jest dobrowolne - ale jak już przyjąłeś ten światopogląd
                to musisz dawać na ofiarę, jak nie dasz, wpędzasz się w poczucie winy.
                4. A potem to już jest niewolnictwo. "Nie pomożesz Bratu z kościoła?" oczywiście
                za darmo. To działa tylko w jedną stronę. Poświęcasz swój czas, pieniądze,
                zaangażowanie - wkraczasz w inny świat. Nagle czytanie książek staje się zbędne,
                (no chyba że o Biblii albo samej Biblii), oglądanie filmów itd. Spotkania z
                dawnymi przyjaciółmi już jakoś nie bawią. Mówi się wtedy, "że dawni przyjaciele
                się odemnie odwrócili". Bzdura, to indoktrynacja wytworzyła już uwarunkowania.
                Odczuwa się silne naciski typu "nie idź tam", "nie baw się tym", "nie czytaj tego".
                5. Potem niektórzy zaczynają dostrzegać obłudę, pod ładna pokrywką i uśmiechami
                ludzie są tacy sami jak wszędzie indziej, tylko gadają o Bogu i śpiewają
                religijne piosenki a tak samo jeden drugiego naciąga, oszukuje czy niedotrzymuje
                obietnic. Nie pomyłka nie tak samo, gorzej. Jak moi normalni znajomi się
                spóźnią, nie przychodzą na spotkanie, czy nie dotrzymająobietnicy, to dzwonią i
                przepraszają, tak zwani "wierzący" z tych kościołów nie. Dlaczego? Otóż to jest
                bardzo proste, nie mają za co. Przecież już się pomodlili, porozmawiali z Bogiem
                i On im wybaczył, a skoro wybaczył to po co będą sobie jeszcze tym zawracać głowę.
                Zaczyna się wtedy myśleć o odejściu, ale i na to jest rada z Biblii. Silnie
                siedzi w głowie wtłoczona w dziesiątkach kazań "nie patrz na ludzi patrz na
                Jezusa" i "odejdziesz do świata? stracisz zbawienie"

                Podumowując to jest jak lep na muchy, łatwo wpaść a wygrzebać się trudno. Tym
                bardziej, że twój własny zindoktrynowany umysł działa przeciwko tobie. Wiecej
                masz pełną świadomość i pewność słuszności tego co robisz i pogrążasz się coraz
                bardziej i coraz bardziej tracisz kontakt z rzeczywistością.

                pozdrawiam i przestrzegam
                • Gość: kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:07
                  Z Twojej wypowiedzi przebija żal i gorycz.Do pewnego stopnia to rozumiem, ale
                  przymierze z Bogiem , służenie Mu to nie tylko wspólnotowe relacje, niedzielne
                  kazanko,oddawanie dziesięciny itd...Przecież wiesz, że to codzienny bój o
                  wiarę "raz świętym podaną", karmienie się Bożym Słowem , modlitwa i budowanie
                  społeczności z Samym Bogiem ["(...)wnijdę do niego, i będę z nim wieczerzał ,a
                  on ze mną"-Obj.3;20]. W życiu każdego wierzącego człowieka są różne, także złe
                  i bardzo trudne, smutne momenty lub całe okresy. Miałam ja i wiele bliskich i
                  mniej bliskich mi chrześcijan takie- jedni się załamują i odchodzą "celu
                  uchybiwszy"a inni bieżą dalej. Może to dla Ciebie czas doświadczeń, a może
                  nie.Wielu dzisiejszych duchownych nie przygotowuje nowonarodzonych na trudy
                  życia duchowego jak i fizycznego, a bywa niewąsko, oj bywa.Nie chcę Cię
                  pocieszać, ani doradzać , bo Cię nie znam, ale życzę dobrego wglądu w siebie i
                  chyba więcej modlitwy i poszukiwania samego Boga poprzez jego Słowo. Ja też
                  zawiodłam się na wielu duchowych autorytetach( na szczęście nie na
                  wszystkich!), ale Bóg nie opuścił mnie nigdy, a i na Biblii też się nie
                  zawiodłam.
                  • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 14:36
                    >Z Twojej wypowiedzi przebija żal i gorycz
                    Tak bo dałem się podejść, a właściwie nawet nie ja tylko mi rodzice, żal
                    zmarnowanego czasu.

                    >Przecież wiesz, że to codzienny bój o wiarę
                    No właśnie to osobny problem, to jest właśnie ta indoktrynacja o której pisałem.
                    Nie potrzebujesz już kaznodziei, żeby cię prowadził za rączkę sama to napędzasz.

                    Na Bibli się zawiodłem na całym froncie. Nie spełniła się żadna z obietnic tam
                    zawartych. To tylko zwykła książka, niespójna zresztą w treści i wymowie.

                    Nie dogadamy się. Wiem to z doświadczenia, jesteś pewna, że masz rację i moje
                    argumenty na nic się nie zdadzą.
                    Mógłbym Cie poprosić o pokazanie mi Boga i kazałabyś mi patrzyć w słońce. Na
                    pewno rozumiesz co mam na myśli.
                    • Gość: kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:05
                      Hm...Nie przypominam sobie ,aby jakiś kaznodzieja prowadził mnie za rączkę,na
                      może trochę jak miałam 10-13 lat i nawróciłam się wśród babtystów, jednak
                      baptystką nie zostałam i od lat chyba 20 mam z nimi nikły kontakt. Poznałam
                      kilka(może kilkanaście spoleczności, kościołów, zborów i innych zgromadzeń)wiem
                      co i kto w nich głosi, ale jedno nie zmieniło mi się nigdy:umiłowanie Bożego
                      słowa i niezmiennie przemawiający do mnie werset:"obudź się ,który śpisz, a
                      zajaśnieje ci Chrystus".Mam wielowyznaniową rodzinę, która nie zawsze potrafi
                      się dogadać, wiem, że nie zawsze to ja mam rację (bo cóż mi po mojej
                      racji?...Wyższa od tego nie będę).Nie szukałam w Biblii obietnic, a objawienia
                      Prawdy. Kto jest Prawdą, Drogą , Życiem- Jezus Chrystus.
                      Stoczyłam wiele doktrynalnych i teologicznych bojów słownych, dzięki temu
                      lepiej poznałam Słowo, nie moją rolą jest uczenie Ciebie- to działka
                      zarezerwowana dla facetów, ale nikogo nie prosiłam o pokazywanie mi Boga- On
                      mnie znalazł.Jednych znajduje ,innych nie. Nie wiem dlaczego ani jak to się
                      dzieje, to jedna z tych tajemnic, na które nie znam odpowiedzi.Mogę tylko
                      zacytować:"Bóg jest , który się serc bada".Myślę, że dalej szukasz i życzę
                      wiary i nadziei oraz czegoś czego będziesz mógł się mocniej niż ludzkiej ręki
                      uchwycić.Bóg jest Duch, a z istotami duchowymi nigdy niewiadomo.
                      • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 15:33
                        To bardzo przypomina moją drogę. Z tym, że w pewnym momencie stwierdziłem, że to
                        co uważałem za Boże słowo to zwykła książka, która jest wewnętrznie sprzeczna na
                        dodatek.
                        >wiem, że nie zawsze to ja mam rację
                        Nie chodziło o rację a raczej o pewien ustalony światopogląd.

                        >Stoczyłam wiele doktrynalnych i teologicznych bojów słownych
                        Ja też, i w dodatku byłem po tej stronie po której Ty jesteś teraz.

                        >Myślę, że dalej szukasz
                        Nie szukam, wierzę że On nie istnieje. I dopiero teraz jestem szczęśliwy. A
                        mając złe doświadczenia z kościołami przestrzegam innych.
                        • Gość: colin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:15
                          dobra dusza z Ciebie kreciq...:))) mimo, że- być może- nie wierzysz w istnienie
                          duszy...;]
                    • Gość: antykret IP: 199.2.128.* 04.01.05, 17:50
                      w sumie, zal mi was bolszewikow...
                      • Gość: kret IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 22:09
                        Widzę, że po mojej wypowiedzi zaliczyłeś mnie do wspólnego worka razem z
                        Marksem, Leninem, Stalinem, Dzierżyńskim i współczesną neokomuną typu SLD, czy
                        nawet PO i PiS. Skąd ten wniosek? Nie podałeś żadnych kontrargumentów, więc nie
                        wiem czy nie tracę czasu odpowiadając na tę uwagę.
                • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:03
                  Aj, byłeś i co? Nie byłeś z nich, chrześcijan, prawda?
                  Wiesz, ja jestem zbawiony już naście lat. Nikt mnie nie uczył na temat
                  dziesięciny. Nie słyszałem o niej w żadnych piosenkach. Dwa tygodnie po
                  nawróceniu czytałem biblię i trafiłem na księgę Malachiasza. Pobiegłem do jednej
                  ze zwykłych wierzących osób pytając, czy w kościele, w którym się nawróciłem
                  jest coś takiego jak dziesięcina. I wiesz co? Byłem zdecydowany dać ją zanim
                  usłyszałem odpowiedź. Myślałem, że usłyszę, iż nie, to kiedyś, Stary Testament
                  itp. Usłyszałem, że i owszem: kto chce, ten daje. Nikt nikogo nie zmusza. W tym
                  kościele nie nauczało się o dziesięcinie. Może raz na rok. A ja po pierwszym
                  kontakcie z Żywym Słowem Bożym, jakim jest biblia wiedziałem, co mam zrobić.
                  Mówię Ci jaki byłem szczęsłiwy dając, dając i dając... dałem nawet ze wszystkich
                  swoich oszczędności i to nawet ponad 10%. I daję dalej takie kwoty, że w banku
                  widzę zmieszane twarze pań z okienka. Boli Cię to? Mam nadzieję, że nie :)

                  Zapytasz, co z tego wszystkiego mam? Rzucę jeden tylko przykład z mojego życia:

                  Tak ja, jak i moja żona pochodzimy z rodzin, których nie było stać na dobry
                  start dla swoich dzieci. Nie kupili mi mieszkania, samochodu. Dali mi
                  wykształcenie i pieniądze na studia. Kupiliśmy z żoną pierwsze mieszkanie za
                  kilkanaście kiloPLN (to było już dawno). Wiesz ile mieliśmy wszystkich
                  oszczędności? 1,5kilo. Wiesz skąd miałem resztę? Bo Bóg JEST WIERNY: nagle, jak
                  tylko podjęliśmy decyzję o kupnie właśnie tego mieszkania, udało nam się zebrać
                  pozostałą kwotę w ciągu tygodnia, czy dwu. A po dwóch latach jedyne, co
                  spłacałem to nie kredyt, a dziesięcina od darowanych nam przez ludzi pieniędzy,
                  którą rozłożyliśmy na raty chcąc być dalej Bogu we wszystkim wierni. Teraz mamy
                  dwa razy większe mieszkanie. W przedzień płatności ostatniej raty, bagatelka 20
                  kiloPLN nie miałem ani zeta. Poszedłem spać mówiąc Bogu, że zgodnie z Jego
                  Słowem z listu Piotra zrzucam na Niego wszelką troskę i On ma o mnie staranie. I
                  miałem dobry spokojny sen sprawiedliwego. To nie był mój wymysł, co do zmiany
                  mieszkania, tylko ewidentna potrzeba. Następnego dnia miałem trzy telefoniczne
                  propozycje pożyczki 20 kilo złotych. Jedna od człowieka, którego nawet nie
                  znałem. Mówię Ci gościu, Bóg jest wierny!!!

                  Również pozdrawiam :)
                  ak

                  Ps. Nie jestem i nie byłem pastorem ani księdzem. Nie jestem z Pabianic,
                  Koszalina, Kalisza. :)

                  ---------------------------
                  Do Redaktora naczelnego GW: oczekuję oficjalnych przeprosin za ten szczeniacki
                  wybryk podległych Panu pracowników. Świadomie nie napiszę dziennikarzy, bo tym
                  artykułem na takie miano nie zasłużyli. Obrazili oni wielu uczciwych, płacących
                  podatki Polaków, którzy zgodnie z Konstutucją RP mają prawo wybrać swoje
                  wyznanie. Mam nadzieję, że GW nie będzie więcej dyktować czytelnikom, co jest
                  słuszne. Chyba, że GW chce pójść drogą TL (skrótu celowo nie rozwijam :).
                  • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 15:19
                    Widzisz, moich rodziców byłoby stać na to, żeby pomóc mi kupić mieszkanie,
                    byłoby gdyby nie kościół. Oni też oddają grubo ponad 10% swoich dochodów. I od
                    lat żyją na minusie. Oddawałem dziesięcinę 8 lat, ze wszystkiego. NIGDY nie
                    doświadczyłem żadnego działania Boga w moich finansach. Jak sam zarobiłem, to
                    pieniądze miałem, jak nie zarobiłem to nie miałem i rodzice też mi nie dali bo
                    są tak zindoktrynowani, że wolą oddać pieniądze do kościoła niż dzieciom (mam
                    rodzeństwo). Przez wszystkie lata, które zmarnowałem w kościele widziałem tylko
                    jedną osobę, której sytuacja materialna się znacznie poprawiła. To kobieta która
                    rozesłała po zborach list, że ma raka i prosi o wsparcie. Raka usunięto, list
                    gdzieś tam krąży i pieniądze zbiera do dziś.
                    Również śpię spokojnym snem sprawiedliwego, wiem że to co mam pochodzi z mojej i
                    tylko z mojej pracy.
                    • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:26
                      Rozumiem Cię i szkoda mi Ciebie. Wiesz jak skończyła się historia jednego z
                      większych o ile nie największych przebudzeń w Walii? Dziś są tam meczety i inne
                      budowle wyznawców niechrześcijańskich religii. A Bóg działał tam bardzo potężnie
                      przekonując ludzi o potrzebie zbawienia dosłownie na odległość i bez udziału
                      pastorów. Rick Joyner o tym pisał w pewnej broszurze. Dlaczego o tym piszę? Bo
                      Bóg nie ma wnuków. Jeżeli twoi rodzice się nawrócili, to stali się dziećmi Boga.
                      Ale to nie znaczy, że ty - ich dziecko - też się Bożym dzieckiem stałeś. Miałbyś
                      mieć z powodu ich nawrócenia wiarę i zbawienie? Gdzie jest/była twoja wiara? Czy
                      ktoś kiedykolwiek tak naprawdę ogłosił Ci Jezusa?

                      ak

                      Ps. wrócę za dłuższą chwilę :)
                      • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 15:52
                        Znam większość książek, jakie mógłbyś mi tu zacytować. Keitha Hegena, Hunterów,
                        Joynera, Osteena, mówców z Uppsali, Aleksieja z Rygi i innych, książkowe cytaty
                        możesz pominąć. Nieuważnie czytałeś albo napisałem za mało dosadnie, 8 lat byłem
                        bardzo gorliwym chrześcijaninem, w kościele byłem lat kilkanaście. Uwaga o
                        rodzicach jest nie na temat, nie mówiłem o nawróceniu tylko o ich oddawaniu
                        pieniędzy do kościoła, sam zresztą też to robiłem i to z potrzeby serca a nie bo
                        tak wypadało. Wpadasz w pułapkę myślenia - odszedł więc tak naprawdę nigdy nic
                        nie doświadczył, nie wierzył ani tak głęboko, ani tak mocno jak ja.
                        • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:04
                          Napisałem wyżej, że Ciebie rozumiem. W pewnym okresie swego życia, kiedy
                          zwyczajna religijność mną owładnęła, czułem się jakbym chodził we mgle. Nie
                          wiedziałem już o co w chrześcijaństwie chodzi. Taką destrukcyjną siłę miała nie
                          jakaś sekta, ale religijność i m.in. książka jednego z "łowców" herezji, którego
                          nazwiska nie wymienię, bo do dziś czuję obrzydzenie. Dwa lata się po tym
                          podnosiłem. Pomogło mi nauczanie J. Osteena o czterech kotwicach (Ps. 91). Wtedy
                          postanowiłem nigdy więcej nie krytykować ruchu wiary, charyzmatyków, itp. z
                          którymi uprzednio się nie zgadzałem. Postanowiłem popatrzeć na owoce ich pracy,
                          gdyż jak to napisano: na złym dobre nie urośnie, choćby gwóźdź. A jak rośnie
                          dobre, to gębę na kłódkę, bo drzewo też musi być dobre. Innej możliwości nie ma.
                          Przykro mi, że nie doświadczyłeś mocy Boga w dziedzinie finansowej. Jedno z Jego
                          imion to Pan_Zaopatruje. S. Wiglesworth powiedział kiedyś, że ludzie często
                          siedzą okrakiem na płocie oddzielającym dwa królestwa. I jedną nogą chcieliby
                          tu, a drugą tu. A tak się _ni_da_ :). Nie zrozum mnie źle. Nauczyłem się tego,
                          że jeśli nawet są ludzie, w których życiu coś nie działa, to ja na to nie
                          patrzę. Patrzę raczej na koniec życia wodzów naszych i naśladuję wiarę ich, tych
                          oczywiście których naśladować warto. Jakoś tak to w Hebr. napisano.

                          Też nie lubię gości, którzy wciskają kit, że będziesz miał, tylko wierz i
                          traktują wiarę jak wyciskanie nie powiem czego. Tak to kura jajka znosi. A wiara
                          jest ze słuchania (usłyszenia dwoma uszami) Słowa (gr. 'rhema' dokładnie). Tak
                          długo dopóki Słowo przez umysł do Twego serducha nie trafi, a nawet jeszcze
                          dłużej, bo jeszcze obumiera i dopiero owoc wydaje, tak długo prawdziwa wiara nie
                          pojawi się _w_sercu_ człowieka. I wszelkie wysiłki pozostają tylko próbą
                          znoszenia jajek, a to lepiej zostawmy kurom, bo one to lepiej robią.


                          Ps. 1) Cytuję książki, bo bardzo je lubię, szczególnie te dobre. Poza tym je
                          sprzedaję, i to bez zysku :)
                          2) Gorliwość nierozsądna bywa, tak ap. Paweł napisał. Mam nadzieję, że nie było
                          tak w Twoim przypadku.
                          3) Ja Ciebie nie potępiam, nie napisałeś wszystkiego, więc może źle
                          zinterpretowałem Twoje wypowiedzi. Teraz też je interpretuję: Uczynków (dawania
                          dziesięciny) bez wiary lepiej nie czynić. Sfrustrować się można. Ale wiara jest
                          ze słuchania, jak wyżej napisałem. Czyjeś dobre przykłady mnie budują i zachęcają.

                          Do innych Państwa parę wątków wyżej:
                          Nawróciłem się w pewnym swego czasu bardzo gorącym kościele zielonoświątkowym,
                          teraz jestem w baptystycznym, a gdzie będę jutro... sam jeszcze nie wiem :).
                          I co z tego? Wszak Bóg jest dziś taki sam :))))

                          ak
                          • Gość: kret IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 22:51
                            >Napisałem wyżej, że Ciebie rozumiem.
                            Napisałes, że rozumiesz, a nie rozumiesz niestety. Nie jestem człowiekiem,
                            który zrobiłby cokolwiek z religijności. Nie wkładałbym swojego czasu,
                            pieniędzy czy jakiegokolwiek innego zaangażowania w coś w co bym nie wierzył.
                            To co napisałeś sprowadza się do tego co napisałem poprzednim razem. Czyli "Nie
                            wierzyłeś dostatecznie mocno, żeby coś tam w twoim życiu zadziałało." Masz
                            jakiś miernik wiary? Człowiek który poświęca coś ze swojego utrzymania według
                            Ciebie wiary nie ma? To co piszesz to typowe wytłumaczenie chrześcijan: nie
                            zadziałało w twoim życiu bo nie miałeś wiary.

                            >Też nie lubię gości, którzy wciskają kit, że będziesz miał, tylko wierz...
                            >(duży skrót) ...tak długo prawdziwa wiara nie...
                            Rozróżniasz tu jak widzę dwa rodzaje wiary, prawdziwą i fałszywą. Prawdziwa ma
                            miejsce wtedy gdy powiedzie się to w co wierzysz a fałszywa wręcz odwrotnie. Tu
                            i tu wierzysz, a o jakości wiary decyduje tylko jej późniejsze powodzenie?
                            W ten sposób, każdemu można zarzucić, że ma za małą albo złą wiarę. I dotyczy
                            to wszystkich aspektów życia: finansów, zdrowia itd.

                            >I co z tego? Wszak Bóg jest dziś taki sam
                            Skoro tak twierdzisz, to oznaczałoby, że nie ma w naszych czasach ludzi, którzy
                            by wierzyli szczerze skoro znaki, cuda i uzdrowienia nie są na porządku
                            dziennym. Tym bardziej, że mamy ponoć czasy ostateczne.

                            Przepraszam, że na koniec wycieczka osobista. Dlaczego zmieniasz kościoły i nie
                            masz pewności gdzie będziesz jutro? Skoro Twój Bóg jest tak stabilny, jak
                            twierdzisz to może i Ty powinieneś. Może nie masz wiary w to, że On będzie o
                            Ciebie dbał bez gonitwy po różnych zborach i społecznościach.
                            • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:38
                              Nie. Po prostu ludziom czasami się wydaje, że wierzą. Częściej mają nadzieję.
                              Wiara mówi DZISIAJ i TERAZ, nadzieja mówi JUTRO. Nie wiem jak było z Tobą.
                              Naprawdę nie moją intencją było i jest oceniać Ciebie. Napisałem też, że mi
                              Ciebie szkoda. I to, co czuję jest prawdziwe.

                              W Psalmie 89 w wersecie 35 Bóg mówi: "Nie naruszę przymierza mego i nie zmienię
                              słowa ust moich". Dlatego Mu wierzę.

                              Nie sprowadzam Boga do roli automatu. Nie mogę jednak przejść obojętnie obok
                              Przypowieści Salomona, gdzie napisano: "Czcij Pana darami ze swego mienia i z
                              pierwocin wszystkich swoich plonów! I będą twoje stodoły wypełnione ponad miarę,
                              a twoje prasy opływać będą w moszcz." Przyp. 3,9-10.

                              Jeden z wersetów, który mnie prowadzi przez życie, to Przyp. 3,5-6 "Zaufaj Panu
                              z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie! Pamiętaj o nim na
                              wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki". Nie czuję się
                              winny temu, że w to wierzę. On na prawdę często prostuje moje ścieżki.

                              Nikomu, a w szczególności Tobie nie zarzucam złej, słabej czy fałszywej wiary.
                              Nie rozróżniam też jej rodzajów. Dla mnie istnieje tylko jeden rodzaj.
                              Ewangelista Marek zapisał nam słowa Jezusa (Mk 11,22) "Miejcie wiarę Bożą",
                              inaczej Boży rodzaj wiary. Ja chcę taką mieć!!!

                              To, że nie widzisz / nie widziałeś cudów wokół siebie nie znaczy jeszcze, że ich
                              dzisiaj nie ma. Sam doświadczyłem paru. Myślę, że to właśnie religijność, która
                              dawno już temu wdarła się do Kościoła i zamieniła chwałę Bożą na ludzką oraz moc
                              Ducha Świętego na moc człowieka jest tego powodem. Wiara Boża, o której mówił
                              Jezus zapisana w Ew. Marka jest prawdziwym _wysiłkiem_, którego w wielu
                              dzisiejszych kościołach _nie_wypada_ głosić. Tak, jak umierania dla swojego
                              ciała i tego, że Bóg oczekuje owoców w naszym życiu. Nihil novi!

                              Naprawdę przechodziłem taki upadek jakiś czas temu

                              Co do "wycieczki" udzielam odpowiedzi: kwestie natury rodzinnej zadecydowały.
                              Co do jutra: otwarty jestem. Odpowiem z listu Jakuba 4,15b "Jeżeli Pan zechce,
                              będziemy żyli i zrobimy to lub owo". Rozumiesz?
                              • Gość: kret IP: 217.153.72.* 05.01.05, 10:20
                                > Nie. Po prostu ludziom czasami się wydaje, że wierzą. Częściej mają nadzieję.
                                Rozumiem, że jak się pozbawiałem środków do życia oddając je kościołowi to
                                miałem nie wiarę a nadzieję? Wygodna interpretacja.

                                >jest prawdziwym _wysiłkiem_
                                Pozbawianie się środków do życia nie jest wysiłkiem? Jest nieprawdziwym
                                wysiłkiem? Co jest w takim razie wg. Ciebie wysiłkiem? Naprawianie dachu
                                kościoła? Przeszedłem i to. Wielogodzinne modlitwy? Również. Sprzątanie terenu
                                wokół zboru? Znam to dokładnie. Mógłbym podać więcej przykładów, ale myślę, że
                                to wystarczy.

                                Częstujesz mnie cytatami z Biblii. Dla mnie to, że coś jest napisane w Biblii,
                                (czy w jakiejkolwiek innej książce) nie znaczy automatycznie, że jest to prawda.
                                Jeśli widziałbym, że świat działa na tych zasadach, które tam są opisane nie
                                odchodziłbym.

                                >Nie mogę jednak przejść obojętnie...
                                Też nie mogłem. I powtórzę się: "Nie działa". Powiem więcej, nie znam nikogo w
                                czyim życiu to działa. Znam jedynie takich jak Ty, którzy wierzą, że to działa.
                                Wielu takich znam.

                                >To, że nie widzisz/nie widziałeś cudów wokół siebie nie znaczy jeszcze, że ich
                                >dzisiaj nie ma. Sam doświadczyłem paru.
                                Podaj przykłady. I niech to nie będzie uzdrowienie z kataru. Sam słyszałem o
                                wielu cudach będąc w kościele. Niestety zawsze po dotarciu do osób bezpośrednio
                                zaangażowanych okazywało się, że to bajki, albo takie cuda, które się codziennie
                                przytrafiają milionom ludzi na świecie. Mogę podać przykłady.

                                Uważam, że masz wykrzywiony osąd rzeczywistości. A wiara w to, co napisane w
                                Biblii zabezpiecza Cię przed innym spojrzeniem. Znam ten stan doskonale, byłem
                                taki sam. Wieżyłem pomimo świadectwa oczu, uszu i rozumu, w niczym mi to jednak
                                nie pomogło. Moi rodzice wierzą tak nadal, wierzą, że Bóg im błogosławi
                                finansowo. Pomimo tego, że zawsze mają długi i często im nie starcza do
                                pierwszego. Dziesiątki takich ludzi znam.
                                • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 22:12
                                  Teraz to ja już Ciebie zupełnie żałuję. Pozbawiałeś się _środków_do_życia_? I
                                  co? Jak rozumiem NIE MIAŁEŚ NA CHLEB, CZYNSZ
                                  Pościłeś 5 dni w tygodniu? Wiesz o jakim poście piszę :)

                                  W innym miejscu napisałeś, że twoja dziesięcina była największa, bo dużo
                                  zarabiałeś. Jeżeli dużo zarabiałeś i dawałeś dziesięcinę zostawało ci 90% dużej
                                  pensji/dochodu. Robiłeś to bo chciałeś, jak mniemam, chyba, że ktoś cię zmuszał? :|

                                  Przepraszam Cię, ale zaczynasz już się gubić w swoich wątkach :]


                                  • Gość: kret IP: 217.153.72.* 06.01.05, 09:09
                                    > Przepraszam Cię, ale zaczynasz już się gubić w swoich wątkach.
                                    Widzę, że niewygodny temat wiary i spełniania się obietnic, spłyciłeś do mojej
                                    sytuacji materialnej.

                                    Łapiesz za słówka. Oddawałem dziesięcinę, ofiary i nie raz sponsorowałem różne
                                    imprezy, typu ewangelizacje. Zgodnie ze słowem różnych pastorów i kaznodziei
                                    głoszących z kazalnicy jak to ofiara ma być czymś z czego przychodzi Ci
                                    zrezygnować. To pozbawiało mnie środków na tyle, że miałem rosnące długi.

                                    > Pościłeś 5 dni w tygodniu?
                                    Jakbym pościł, to bym na chleb nie potrzebował.
                                    Środki do życia, natomiast to środki do życia - wliczam tu nie tylko zakupy typu
                                    chleb, ale np. raty za mieszkanie. To że dużo zarabiałem i zarabiam nie ma tu
                                    nic do rzeczy.

                                    >Robiłeś to bo chciałeś, jak mniemam...
                                    Tak robiłem to bo chciałem. Chciałem, ponieważ byłem zindoktrynowany. Ponieważ,
                                    pod wpływem różnych kaznodziejów i Biblii nie potrafiłem odmówić. Wieżyłem że
                                    Bóg mi zapewni środki.

                                    > Teraz to ja już Ciebie zupełnie żałuję.
                                    Zupełnie niepotrzebnie, nie piszę tego żebyś mnie żałował. Piszę żeby zwrócić
                                    uwagę ludziom, którzy mogliby zacząć dać się indoktrynować, w jednym z takich
                                    kościołów jaki opisano w artykule, na pewne niebezpieczeństwa.
                                    • Gość: oooooo! IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:47
                                      > Widzę, że niewygodny temat wiary i spełniania się obietnic, spłyciłeś do mojej
                                      > sytuacji materialnej.

                                      Cóż, ciekawe. Temat niewygodny dla kogo? Dla mnie? Dla mnie wiara Bogu nie jest
                                      problemem. Napisałem Ci, które fragmenty Biblii są dla mnie ŻYWE i SKUTECZNE.
                                      Wskutek wiary w Boże obietnice zostałem uzdrowiony ja i moja żona, i to wcale
                                      nie z kataru. Dzięki nim ktoś inny, kogo na oczy nie widziałem, a o kogo się
                                      modliłem razem z grupą kilku osób został w jednej chwili uzdrowiony z raka
                                      (choroba cofała się jeszcze przez jakiś czas, natomiast przełom nastąpił
                                      dokładnie w tym momencie). Dzieki nim kobieta, którą osobiście znam, żyje nadal,
                                      chociaż lekarz, który ją kiedyś leczył (ze dwadzieścia lat temu), dziwi się za
                                      każdym razem, gdy słyszy, że ona jeszcze żyje. Według medycyny, która zna różne
                                      przypadki, w tym konkretnym dawno nie powinna. Przykładów (z)mam więcej.
                                      Tylko dyskusja z Tobą w tym zakresie chyba nic nie da, bo wszystko negujesz.

                                      Dla Ciebie "temat wiary" sprowadza się do tego, że wszystko zależy od Ciebie.
                                      Cóż Twój wybór, wszak przekęty każdy który polega na człowieku (w tym przypadku
                                      na sobie).

                                      > głoszących z kazalnicy jak to ofiara ma być czymś z czego przychodzi Ci
                                      > zrezygnować. To pozbawiało mnie środków na tyle, że miałem rosnące długi.

                                      Ktoś już to wcześniej powiedział, że "ofiara musi boleć". Inaczej nie jest
                                      ofiarą. To przykre, że zadłużałeś się z tego powodu. Czyżbyś brał kredyt, żeby z
                                      niego dać ofiarę? Ale tego, to chyba w żadnym Kościele nie nauczają?

                                      > chleb, ale np. raty za mieszkanie. To że dużo zarabiałem i zarabiam nie ma tu
                                      > nic do rzeczy.

                                      Ma i to bardzo dużo. Gdyby Ci nie starczało na chleb i ktoś by Ci NAKAZAŁ dawać
                                      dziesięcinę, przyznał bym Ci rację, że _ostro_przegina_. Jeżeli natomiast ktoś
                                      Cię ZACHĘCAŁ do dawania dziesięciny i ofiar, to był to TWÓJ WOLNY WYBÓR. Chyba,
                                      że było inaczej?

                                      > Chciałem, ponieważ byłem zindoktrynowany. Ponieważ,
                                      > pod wpływem różnych kaznodziejów i Biblii nie potrafiłem odmówić. Wieżyłem że
                                      > Bóg mi zapewni środki.

                                      Biedny żuczek :). Zindoktrynowali Cię. A mnie codzinnie indoktrynują masą ulotek
                                      reklamowych, które trafiają do mojej skrzynki pocztowej. Nie biegnę jednak po
                                      drugą pralkę, czy piąty telefon. Nie kupuję sobie BMW w salonie, jeżeli mnie nie
                                      stać.

                                      Taki cytat z pewnego polskiego filmu kojarzy mi się:
                                      -"Pamiętaj, jak Cię złapią z ręką w cudzej kieszeni, to mów, że to nie Twoja ręka!"

                                      Użalasz się facet nad sobą. Zrzucasz winę na innych. "To nie ja! Ja nie
                                      chciałem! Oni mnie zmusili! Mózg mi wyprali!" - czy to chcesz powiedzieć tylko
                                      odwagi Ci brak?
                                      A może próbujesz zrzucić winę na kaznodziejów za to, że gdzieś w czymś innym
                                      uchybiłeś? I wpadłeś na to, że wszystkiemu winny jest Bóg, biblia, kościół,
                                      kaznodzieje, pastor, rodzice... Wszyscy, tylko nie....

                                      Wiesz, nie mówię, że tak jest. Pytam tylko?
                                      -------------------------------------------
                                      • Gość: kret IP: 217.153.72.* 07.01.05, 10:40
                                        > Tylko dyskusja z Tobą w tym zakresie chyba nic nie da, bo wszystko negujesz.
                                        Nie da, bo nie jesteś mi w stanie udowodnić, że Bóg, albo jakiekolwiek inne siły
                                        nadprzyrodzone miały w tym swój udział. Wiara to co innego, placebo np.
                                        wyleczyło niejednego.

                                        > Dla Ciebie "temat wiary" sprowadza się do tego, że wszystko zależy od Ciebie.
                                        > Cóż Twój wybór, wszak przeklęty każdy który polega na człowieku...
                                        Zatrzymajmy się tu na chwilę. Mówisz o tym co teraz myślę na ten temat? Bo jeśli
                                        tak to masz 100% racji, polegam na sobie. Jeśli mówisz o tym co myślałem wtedy
                                        to nowu przeinaczasz. Wtedy myślałem, że powodzenie nie zależy ode mnie, tylko
                                        od mojej wiary w Boże obietnice.

                                        > Ale tego, to chyba w żadnym Kościele nie nauczają?
                                        Zdziwiłbyś się, czego w niektórych kościołach nauczają. Nie raz słyszałem
                                        kazania, żeby wypróbować Boga i wrzucić na ofiarę całą pensję.

                                        >Zindoktrynowali Cię. A mnie codzinnie indoktrynują masą ulotek reklamowych...
                                        Jest pewna subtelna różnica. Bardzo subtelna i jeśli jej nie rozumiesz to nie
                                        widzę sensu dalszej rozmowy. W salonie BMW, czy w sklepie z pralkami mogę wydać
                                        pieniądze bądź nie i nie rzutuje to w żaden sposób, na to co się dzieje ze mną
                                        po śmierci. A w kościele wkracza kaznodzieja i czyta przypowieść o bogatym
                                        młodzieńcu. I teraz masz wybór. A potem czyta obietnice dla ochotnego dawcy. A
                                        potem mówi, że ofiara to coś co boli. I znowu masz wybór. Masz pieniądze w
                                        portfelu, debet na koncie, ale wrzucasz. Bo masz wiarę, że Bóg zabezpieczy twoje
                                        potrzeby. "Nie troszczcie się o to co, będzecie jeść i pić... patrzcie na ptaki
                                        niebieskie... na lilie..." A Ty mi mówisz, że to to samo co w salonie BMW? W BMW
                                        nikt mi nie obiecuje, że jak mi zabraknie pieniędzy to się zjawi dobry wujcio i
                                        mi raty spłaci.

                                        > Taki cytat z pewnego polskiego filmu kojarzy mi się:
                                        > -"Pamiętaj, jak Cię złapią z ręką w cudzej kieszeni, to mów, że to nie
                                        > Twoja ręka!"
                                        Ten cytat to się Tobie przypomniał tak sobie, dlatego bo go lubisz, czy w
                                        związku z czymś? Bo raczej nie umieściłeś go ponieważ pasuje do naszej rozmowy.
                                        Ja też lubię cytaty i pozwolę sobie też jeden zamieścić.
                                        "Przypadkowa przechadzka po szpitalu wariatów pokazuje, że wiara nie dowodzi
                                        niczego."

                                        > A może próbujesz zrzucić winę na kaznodziejów za to, że gdzieś w czymś
                                        > innym uchybiłeś?
                                        To jest bardzo interesujące, że jak się mówi, że coś nie działa tak jak to jest
                                        napisane w Biblii to chrześcijanie szukają, w czym uchybiłem. Idąc tym
                                        rozumowaniem, Tobie się spełniają wszystkie biblijne obietnice bo nie uchybiłeś
                                        w niczym i jesteś czysty jak łza?

                                        > Użalasz się facet nad sobą.
                                        Ja się użalam? Ja jestem szczęśliwy jak nigdy w życiu nie byłem.
                                        > I wpadłeś na to, że wszystkiemu winny jest Bóg, biblia, kościół,
                                        > kaznodzieje, pastor, rodzice...
                                        Ależ gdzie tam, jestem winny, byłem młody i głupi.
                    • Gość: kajka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 15:51
                      Znam podobne sytuacje z autopsji, bo znam nauczanie tych"pastorów" nt
                      dziesięciny( "prawo żniw i takie tam"). Nie wiem czy to mnie gorszyło, raczej
                      mierziło, to lepsze słowo, bo widzieliśmy z małżonkiem, że to podwracanie
                      Bożego Słowa dla ukrytych celów, potrzeb jakiejś grupy ludzi. Nie daliśmy się
                      zmanipulować, nie płaciliśmy 10%(mniej), ale regularnie oddawliśmy część swoich
                      dochodów na potrzeby tego zboru: typu wynajem sali, zakup sprzętu, pomoc
                      niektórym ludziom itp.Przynajmniej ja miałam do tego raczej praktyczne, jak to
                      kobieta podejście:daję ,bo trzeba opłacić salę, pomóc potrzebującemu.Spierałam
                      się trochę o te dziesięciny z moim mężem, bo często musiałam sobie czegoś
                      odmówić albo widziałam , że w społeczności są naprawdę ludzie biedni i bardziej
                      potrzebujący ode mie czy "pastora".Wiem też , że i wierzący potrafią oszukiwać(
                      ostatnio oszukał nas jeden, wyłudzając pieniądze).Dziś nie oddajemy żadnych
                      pieniędzy i ja do dziś nie mam poczucia, że nasze datki pomagały budować
                      Królestwo Boże jak to usiłuje przedstawiać grupa jakiś kaznodzei
                      czy "pastorów". Osobiście wolę jak ktoś mi powie: ludzie trzeba zapłacić tyle
                      za prąd , salę, pensję przełozonego, pomoc Xinskiemu itp.Nie lubię religijnej
                      ściemy.I powiem jeszcze tak -my doświadczyliśmy Bożego działania jeśli chodzi o
                      nasze dochody czy sytuację materialną szeroko rozumianą, ale nie uważam aby
                      miało się to odbywać dzięki dziesięcinie.Znam też rozgoryczenie ludzi
                      biedniejszych i ciężko pracujących , którzy słuchają kazań dobrze opłacanych
                      niepracujących "pastorów" i się jemu nie dziwię
                      Te wszystkie doświadczenia chyba jednak mną nie zachwiały , bo wiem ,że
                      człowiek potrafi być chciwy, obłudny ,także okrutny.Ale Bóg mnie nie zawiódł
                      choć nie zawsze spełnił moje prośby.
                      • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.05, 16:16
                        > Te wszystkie doświadczenia chyba jednak mną nie zachwiały , bo wiem ,że
                        > człowiek potrafi być chciwy, obłudny ,także okrutny.Ale Bóg mnie nie zawiódł
                        > choć nie zawsze spełnił moje prośby.

                        Amen i amen.

                        Jam był rzekł w zatrwożeniu mojem: Wszelki człowiek kłamca.
                        Cóż oddam Panu za wszystkie dobrodziejstwa jego, które mi uczynił?
                        (Ps. 116:11-12)

                        • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 04.01.05, 18:59
                          Czy Pawel z Tarsu tez byl okrutny, obludny i chciwy? Czy wszyscy na tym swiecie
                          sa zli, naciagaja, oszukuja, wyzyskuja? Nie jestem doskonaly, ale nie
                          utozsamiam sie z powyzszym opisem. Jest pewna prosta prawda, ktora mowi, ze
                          kazdy widzi swiat na swoje podobienstwo.
                      • Gość: kret IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 22:58
                        >Znam też rozgoryczenie ludzi biedniejszych i ciężko pracujących,
                        >którzy słuchają kazań dobrze opłacanych niepracujących "pastorów"
                        >i się jemu nie dziwię

                        Nie wiem czemu zakładasz, że jestem biedniejszy. Nie jestem zapewniam Cię. Moja
                        dziesięcina była największa w kościele. Ale dosyć się napatrzyłem jak te
                        pieniądze są marnowane.
                    • Gość: mn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 21:30
                      Jeszcze raz powtarzam: dziesięcina jest niebiblijna! Jednemu się zdarzy, że ją
                      żąaci i Bóg honoruje jego nieswiadomość i dobre serce. a drugi daje więcej
                      nawet niż 10% i ma same długi.
                      Inną kwestią jest właściwa chierarchia wartości:
                      Bóg,
                      rodzina,
                      praca,
                      służba w kosciele

                      Niech mi ktoś udowodni, że jest inaczej.
                • Gość: dzap29@interia.pl IP: *.chello.pl 07.01.05, 13:44
                  Rozumiem cię bo też miałem do czynienia z takim kościołem i chodziłem do niego
                  przez jakieś pół roku.Po tym czasie Bóg zaczął mnie przekonywać o tym,że to co
                  mi się wydawało rodem z Dziejów Apostolskich było wielkim oszustwem.Byłem bardzo
                  rozczarowany, ale i bardzo szczęśliwy ,że Bóg okazał mi łaskę i otworzył moje
                  oczy.Teraz jestem o tym przekonany ,że istnienie takich zborów to diabelska
                  robota.Chce on by jak najwięcej ludzi się przez nie przewijało i by wszyscy
                  wychodzili z urazą do Boga nie znalazłszy rzekomo w nim szczęscia.Chciałem cię
                  tylko prosić byś miał to na względzie i dał Bogu szansę by sam pokazał ci
                  prawdę.Nie chodz do rzadnych wspólnot, kościołów, zborów tylko sam proś Boga,by
                  dał ci się poznać.Biblia mówi ,że przeklety ten który polega na ludziach.Nie
                  słuchaj więc ludzi ale pozwół Bogu by sam do ciebie przemówił.Niech ci Pan
                  błogosławi.AMEN.
                  • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 07.01.05, 15:34
                    czlonki nie moga zyc bez ciala
                    sprawdz to w domu, wez nuz i odetnij sobie palec - zobacz jak dlugo bedzie funkcjonowal i czy zrobi cos jeszcze.
                    sory za brutalny przyklad ale tak jest. apostol pawel pisal o tym wyraznie.
                    powiem ci szczerze, na samym poczatku mialem strasny problem z tym zeby sie odnalezc w kosciele. odwieczny bunt sie ciagle odzywal - brrr. jestem niezalezny, sam itd. postanbowilem sie jednak modlic o to zeby Bog mi pokazywal moje miejsce w 'ciele', wytlumaczyl co to jest 'cialo Jezusa', co to jest kosciol, jak dziala, jak funkcjonuje. Bog zaczal pokazywac, i pokazuje do dzis... i ja nie mam juz zadnych watpliwosci i problemow, po co jest pastor, po co jest ta osoba czy tamta. ja robie jedno, ktos robi cos innego, ja nie zrobie tego co zrobi inna osoba... pawel pisal o tym tak wyraznie, ze nie ma sensu abym sie powtarzal, min. na podtsawie tych slow Bog do mnei mowil. i pokazywal jak poszczegolne czlonki ciala wspolpracuja ze soba, jak sie uzupelniaja, jak sobie pomagaja, jak sie chronia. o to chodzi w kosciele, ze nic nie mozesz sam zrobic, ze jestes zalezny - egoizm i egocentryzm (sam wszystko zrobie, wszytsko wokol mnie itd.) nie dziala w ciele, zawsze sie bedzie w nim konfrontowac.
                    zadani domowe; jesli moj kosciol wydaje ksiazk to ile osob jest potrzebnyh aby wydac rocznie 4 ksiazki? (tlumaczenie, redakcja, sklad, lamanie, okladka, przygotowanie do druku, druk, kolportaz), powodzenia.
        • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 19:11
          Jezus chce
          • Gość: kigali IP: *.proxy.aol.com 05.01.05, 02:49
            ludzie z podobnych kosciolow!!!!poszukajcie BOGA w sobie!
      • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 18:01
        rany, jak te wszystkie wypowiedzi czytam, to sie cieszę, że jestem
        niepraktykująca. Może pójdę po śmierci do piekła, ale za to na ziemi mi nikt
        głowy nie zawraca.
        • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.01.05, 21:17
          No, ale Twoja wypowiedź jest najlepsza. Gratuluje inteligencji.
          • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 23:11
            Istotnie, moje skromne możliwości intelektualne odpadają w przedbiegach w
            porównaniu z takimi wypowiedziami osób owładniętych religijnym zapałem :
            >artykół całkowicie pomija Jezusa, dla osób wierzących to On jest w tym nr
            >jeden!,a poza tym jeśli jedna z autorek jest taką rzetelą dziennikarką na
            >tropie mistyfikacji to dlaczego UCIEKŁA z kolejki "po dotknięci Ducha
            >Świętego"? czyżby obawiała się, że ulegnie tej SUESTII ? (użytkowniczka tia)
            Nic dodać nic ując, tylko ustawiać się w kolejce do Ducha św.
        • 04.01.05, 19:43
          PRZECZYTAŁEM art. i twój komentarz, i smutno mi.Po pierwsze-ze są takie
          kościoły, po drugie -ty nie masz zielonego pojecia o Bogu. jestes chrześcianką ?
      • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 19:47
        Tez jestem czlonkiem podobnej "firmy", ewentualnie mozna mnie nazwać wielce
        oświecenie "mięsem sekty", które to zawołanie również ma swój wyjątkowy urok.
        Artykuł ów jest podbnie jak pytania na turnieju w "Rejsie" tendencyjny. W
        zasadzie można odnieść wrażenie, że autorzy szukali wyłącznie dowodów
        potwierdzających wyrok, który zapadł zaocznie i bez udziału świadków obrony. W
        zasadzie wystąpili w procesie sami prokuratorzy. Autorom dźwięk brzęczących
        monet zagłuszył chyba ostatecznie głos rozsądku, bo jeżeli pastorowi chodziłoby
        wyłącznie o "kasę" - "choć ma stary samochód i chate bez fajerwerków", to
        musiałby mieć za wiernych samych idiotów. Nie jestem z Pabianic, ale znam i
        szanuję pastora Marka i współczuję mu, bo taki pozbawiony odpowiedzialności i
        głupi artykuł może mu napsuć sporo krwi i zapewne będzie wymagający treningiem w
        wybaczaniu. Szoda, że nie ma w nim ani słowa o tym, jak żywy Bóg zmienia ludziom
        życie, jak z olbrzymiej nędzy i biedy potrafi wyprowadzić ludzi w miejsca
        bogactwa i powodzenia (czego sam doświadczam w swoim życiu) - będąc wciąż tylko
        "mięsem sekty". Szkoda, że nie napisano, jak Jezus zamienia czarną noc w jasny
        dzień - jak było z moim życiem.
        Pozdrowienia dla wszystkich "firm",Agory też.
      • Gość: katolik z urodzeni IP: 5.5R4D* / *.saix.net 03.01.05, 21:53
        ze tez ludziom chce sie glupot sluchac prawionych przez idiote ,ktory podaje
        sie za pastora,czlowieka ,ktory jest wybrancem ,pomazancem bozym.Ja takim
        ludziom wspolczuje i dziwie sie bardzo ,jak i dlaczego oni to robia? Co ich
        popycha w te matnie???Slyszeliscie o kosciele Rhema z RPA.Ten facet rozwiodl
        sie ze swoja zona,zeby ozenic sie z kochanka,nastepni eporozmawial z Bogiem
        ktory jemu wybaczyl i go zrozumial i pastor jest nadal pastorem,ale z duza
        mlodsza od siebie zona-jakies 20 lat mlodsza,a Biblia co tam byleby Bog
        wybaczyl,a on zostal tak przez ludzi wymyslony ,ze wszystko wybaczy,jegoz
        zdolnosc wybaczania jest nieograniczona-cudowne.jeszcze troche i inkwizycje
        bedziemy mieli,powodzeniai opamietajcie sie.
        • Gość: funfel IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 04.01.05, 00:13
          najpierw go zona opuscila a czy jego obecna zona byla kochanka jego to nie wiem - byles w ich sypialni? a Bog wybacza - nawet cudzolostwa i rozwody. Dobrze zebys popatrzyl na przeszlosc Samarytanki przy studni z ktora rozmawial Jezus - jak myslisz, dlaczego MIALA 5-ciu mezow a ten z ktorym byla gdy spotkala Jezusa byl jej... konkubinem w dodatku a Jezus jej postepowania nie "zgromil" tylko jej pomogl?
      • Gość: nieufny IP: *.devs.futuro.pl 04.01.05, 22:08
        Przeczytaj sobie Dzieje Apostolskie 4,32-37. ...."wydzielali każdemu, ile było
        komu potrzeba." Opiekowali się biednymi w swojej wspólnocie. Byli komuną, gdzie
        bogaci pomagają ubogim. A w Pabianicach z tego co piszą w GW, biedni nie są
        mile widziani. Komu się noga powinie, ten won! To jest kościół Chrystusowy???
        Chrystus przyszedł do biednych i ubogich. I przyszedł głosić miłość, a nie
        obowiązek płacenia dziesięciny!!! Nie unoś się, zanim do końca przeczytasz to
        co czytasz.
        • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 07.01.05, 08:53
          to ze GW mowi lub sugeruje ze w Pabianicach w DN biedni nie sa mile widziani to
          BZDURA! Ci ludzi MILE WIDZA biednych, tyle ze nie chca zeby ci biedni pozostali
          biednymi - czy to zle??? Nie mowia im "won" tylko: ucz sie, pozbadz nalogow,
          zarabiaj dobrze" - kurde, czy to jest zle??!
          • 07.01.05, 10:46
            dobrze powiedziane bo czy dobrą nowiną dla biednych można nazwać to, że biedni
            mają pozostać biedni? Osobiście wierzę, że ewangelia dotyka całego życia
            człowieka nie tylko jego duchowej ale i materialnej strony. Ja również należę do
            podobnej "sekty" regularnie oddaję dziesięcine od prawie dzisięciu lat i nie
            mogę powiedzieć, że przez to zubożałem, płacę na czas irachunki i nie mam
            długów. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że oddawanie dziesięciny nauczyło mnie
            rozporządzania własnymi finansami.
      • Gość: colin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:55
        brawo... za rzetelne spojżenie na sprawę...
      • Gość: mn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 21:17
        List jest długi więc po kawałku:


        Gość portalu: pi napisał(a):

        > jestem czlonkiem podobnego wolnego kosciola, tez jest w nim dziesiecina i
        moze
        > kilka slow prawdy na ten temat.
        > jesli ktos chce rozumiec podloze biblijne dziesieciny to niech poczyta biblie

        Niestety pi mylisz się i nie znasz Biblii. Jeśli temat odwalasz rzekomo
        oczywistą prawdą, to muszę podać Ci choć kilka argumentów przeciw:
        - cała kwestia dziesięciny dotyczy czysów ST, gdzie pamiętasz: ofiara miały być
        przynoszone tylko do jednej świątyni w jednym miejscu na świecie na ręce
        kapłanów i Lewitów. Przywróć ten system i noś dziecięcinę.
        - Jezus wypominając płacenie dziesięciny Faryzeuszom, zamiast dbać o biednych i
        kochać Boga, w zasadzie wypowiada się przeciw,
        - W czasach DŚw. wszystkie Twoje pieniądze należą do Pana i ile dasz na
        biednych, wdowy i inne cele zależy od twojego serca i prowadzenia DŚw.
        - Dawanie ma być takie ile sobie ktoś postanowią w sercu, bez przymusu,
        pamiętasz te słowa?
        - Paweł sam pracował w przeciwieństwie do tych pasożytów ze współczesnych
        kościołów,
        - pierwsi uczniowie spotykali się po domach codziennie, a nie od święta w
        specjalnych i kosztownych budynkach, powiedz ile to się różni od katolicyzmu?
        - ktoś kto oddaje dziesięcinnę robiąc krzywdę swojej rodzinie, jest gorszy od
        niewierzącego i zaparł się wiary. Te słowa też pamiętasz, prawda?
        - W końcu kapłani mieli spichlerze, które zapełniane w latach urodzaju zbożem
        służyły całej ludności za zapas na trudne lata. Czy dostaleś jakąś zapomogę od
        swego pastora?
        Dokładna analiża zagadnienia w swietle biblii w
        www.ulicaprosta.chrzescijanie.pl/
        A artykół niestety przestawia prawdę: sam to przeżyłem i pozostaję
        chrzescijaninem pozadenominacyjnym...

        >
        > potem z Bogiem dyskutuje - rzeczy oczywistych nie bede tlumaczyl :)
        > dziesiecina nie jest obowiazkowa, nikt nie sprawdza czy ja placisz czy nie to
        > twoja sprawa (w USAjest to dosyc powszechny zwyczaj) nikt nikomu nie zaglada
        do
        >
        > portfela i nie kontroluje kogos - to bzdury poprostu.
        > co do ofiar to tez indywidualna sprawa. w bibli jest napisane ze ochotnego
        > dawce Bog miluje, wiem ze jesli cos daje na ofiare to to musze robic szczeze
        a
        > nie z musu czy dlatego ze inni daja, inaczej sie osmieszam. u nas w kosciele
        i
        > nie tylko w naszym jest to mocno podkreslane; dawaj na ofiare ale dawaj z
        > czystego szczerego serca, czyli ze szczerego przekonania, nie dawaj w
        emocjach
        > -
        > kontroluj swoje emocje, niech opne cie nie kontroluja.
        > o pieniadzach mowi sie u nas jasno i normalnie - to nie jest temat tabu, w
        > wielu kosciola sie o nich nie mowi a wszyscy placa i to slono za sluby i
        > pogrzeby i chrzciny itd. itd.
        > >>> po co pieniadze?
        > a po to ze mozemy sami ksiazki wydawac, ze mozemy gazety wydawac, ze mozemy
        > miec profesjonalny sprzet naglosnieniowy, ze mozemy miec ladna i wygodna
        sale,
        > ze mozemy miec projektor, itd. itd. ludzie pisza o pieniadzach ale nikt sie
        np.
        >
        > nie pyta ile kosztuje utrzymanie duzego budynku miesiecznie. wiec z calym
        > szacunkiem artykuly tego typu sa pisane z perspektywy naiwnego dziecka
        > myslacego ze Bog finansuje swoje koscioly zrzucajac walizki z nieba pelne
        > pieniedzy.
        > mozecie sie zapytac po co te wszystkie srodki jak ksiazki, gazety, muzyka
        > (sprzet muzyczny), odpowiedz jest prosta, Jezus powiedzial: Idzcie na caly
        > swiat i gloscie ewangelie wszystkim narodom...
        > wiec ja polecam moze autorom artykulu zeby sapakowali torby i w tym momencie
        > pojechali do iraku glosic ewangelie, albo do indonezji, wlasnie teraz, linie
        > lotnicze jak im powiedza ze chca jechac glosic ewangelie na pewno dadza im
        > bilety :> i kieszonkowe, na miejscu wystraczy ze w recepcji hotelu miejscow
        > ego
        > powiedza ze przyjechali z polski i ze beda ewangelie glosic - oni dadza im
        > pokoje moze nawet z mala klima, a potem wyjda na biedne ulice i zaczna glosic
        > ewangelie (oczywiscie wczesniej jakas szkola jezykowa za darmo nauczyla ich
        > jezyka) a potem wpadna na pomysl ze sprobuja uzyc telewizji i jakas stacja da
        > im kilka godzin najleprzego czasu antenowego za darmo oczywiscie, moze wpadna
        > na pomysl zeby traktaty rozdawac ludziom - na pewno jakas drukarnia (moze
        Agora
        >
        > w pile :) sie wzruszy i pomoze wydrukowac traktaty , jeszcze zajmnie sie
        > projektem ulotki zeby ladna byla....
        >
        > wiec drodzy redaktorzy wszystko kosztuje, nikt nam nic nie da od tak - moze
        > wasza drukarnia pomoze nam gazete wydawac? hm? co wy na to? moze jeszcze
        pomoze
        >
        > w dystrybucji?
        >
        > powtorze jak napisalem wyzej, przemawia przez was naiwnosc dzieci.
        > polecam na marginesie doczytac nowy testament (o starym nie wspomne) o tym
        jak
        > to czlonkowie pierwszych chrzescijanskich wspolnot cale majtki,
        > podkreslam 'cale' majatki kladli na kosciol bo Jezus tak przykazal - wiec
        mysle
        >
        > ze 10% to jest minimum biblijne ile mozna Bogu oddac. Wiec drodzy redaktorzy
        > jak to z Jezusem bylo i jego wyznawcami pierwszymi w I w. co sie zmienilo od
        > tego czasu? moze czlowiek stal sie bardziej pazerny i chce jak najwiecej dla
        > siebie zatrzymac, to to jest chciwosc raczej.
        > czy Jezusa tez oskrazycie o sekciaza i manipulatora? nie musicie, On juz
        zostal
        >
        > oskarzony i zabity ale zmartwychwastal - ja w to wierze nie wiem jak wy -
        moze
        > wierzycie tylko w swieta :) jego uczniowie tez byli oskarzani i jak widac
        > cigle beda. ludzie ktorzy powaznie traktuja poslannnictwo Jezusa, ktorzy
        biora
        > serio to co on powiedzial beda jeszcze nie raz bombardowani tego typu
        > paszkwilami.
        >
        > jakkolwiek rzycze wam rozwoju i dorosniecia do poziomu rzetelnego
        > dziennikarstwa :) a moze sam sie wezme za piuro i zaczne pisac o
        narkotykowych
        > wybrykach znajomych dziennikarzy i pracownikow GW i o tym ile pkaski na dragi
        > wykladaja :) ale to raczej musialbym sie do poziomu superexpresu znizyc a tej
        > gazety nie trawie zupelnie.



        • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 09.01.05, 23:24
          > cała kwestia dziesięciny dotyczy czysów ST
          - co pawel pisal nt. oddzielania ST? Jezus przyszedl zeby wypelnic Tore a nie
          pot ot by ja zniesc - juz to pisalem tutaj kilka razy

          > - Dawanie ma być takie ile sobie ktoś postanowią w sercu, bez przymusu,
          > pamiętasz te słowa?
          oczywiscie - dla mnei dziesiecina musi byc placona z potrzeby serca - nie
          inaczej. jak bym wygladal przed Bogiem gdybym placil a myslal cos odwrotnego,
          ze jestem okradany itp. to by mnie zniszczylo. to samo sie zreszta dotyczy nie
          tylko dziesieciny, wszytsko winnismy robic szczerze, zmieniac nasz umysl iserce
          na wzor Jezusa, wtedy nie bedzie zadnych problemow z ofiarami i dziesiecinami,
          miloscia blizniego, grzeszeniem lub nie...

          > - Paweł sam pracował w przeciwieństwie do tych pasożytów ze współczesnych
          > kościołów,
          kogo nazywasz pasozytami? bo ja nie nazywam tak nawet chrzescijan, ktorzy sa
          zdeklarowani, poprawnie sie wypowiadaja natomiast dla ewangelii nie zrobili nic
          i nic nie robia - natomiast sa swietni w krytykowaniu innych z reguly tych
          ktorzy cos robia, rezygnuja ze swojego prywatnego zycia, bo po pracy pracuja
          dalej dla kosciola, dla ewangelii. sa tacy madrzy, od czasu do czasu wyciagna
          biblie, poczytaja przy cieplej herbatce z cytryna - zrobia sobie wielce
          'duchowe' studium biblijne... a ewngelia bedzie sie sama glosic za panstwoe
          pieniadze w panstwowej telewizji.

          > - Jezus wypominając płacenie dziesięciny Faryzeuszom, zamiast dbać o biednych
          i
          > kochać Boga, w zasadzie wypowiada się przeciw,
          niemila manipulacja - Jezus nigdy nie wypowiedzial sie przeciwko placeniu ofiar
          czy placeniu dziesieciny - ganil natomiast oblude. patrzyl jak ludzie ofiare
          dawaja bo to dla niego byl probierz, patrzal na ich serca i pokazal ze wdowa ma
          wlasciwa postawe. Jezus mowil ze; twoje pieniadze sa tam gdzie jest serce twoje
          - bardzo konfrontujace!

          > - W czasach DŚ
          czyli w jakich czasach? nie przypominam sobie zeby DS zostal wyproszony z tego
          swiata

          > - pierwsi uczniowie spotykali się po domach codziennie, a nie od święta w
          > specjalnych i kosztownych budynkach
          oczywiscie, ze spotykamy sie w mniejszych grupach po domach, mamy tez regularne
          spotkania dwa razy w tygodniu calal wspolnota. z calym szacunkiem, moj dom,
          jest maly i kilkuset osob nie jest wstanie pomiescic, domo mojego pastora jest
          rownie maly...

          > - ktoś kto oddaje dziesięcinnę robiąc krzywdę swojej rodzinie, jest gorszy od
          > niewierzącego i zaparł się wiary
          moja rodzina nie cierpiala kiedy wiekrza czesc zarobkow oddawalem na
          imprezowanie nie cierpi kiedy zaledwie dzieasiec procent i kilka ofiar daje na
          prace kosciola, na gloszenie ewangelii

          > - W końcu kapłani mieli spichlerze, które zapełniane w latach urodzaju zbożem
          ale ja nie jestem rolnikiem, waluta sie zmienila od tamtego czasu,

          > A artykół niestety przestawia prawdę: sam to przeżyłem i pozostaję
          > chrzescijaninem pozadenominacyjnym...
          a czy moze zyc palec bez reki? i byc przy tym efektywnym, i jak dlugo...
          wszyscy chrzescijanie, ktorych znalem a ktorzy odeszli z roznych powodow od
          kosciola... stan wielu z nich niestety byl jeszcze gorszy, niektorzy sie
          zawiesili gdzies tam i moga zrobic tyle ile moze uschniety palec
    • Gość: Gość IP: *.wodzislaw.rybnet.pl 03.01.05, 15:36
      Przymuszone przez swoich rodziców do chrztu niemowlaki,zaczynają podnosić głowę
      Tak należałoby skomentować artykuł,który przed chwilą przeczytałem.Piszą to ludzie ,którzy jeszcze niedawno w klapach swoich marynarek nosili podobiznę Marii z Jezusem,a którzy mają zwyczaj nazywać się chrześcijanami.Lecz chrześcijanie Państwo redaktorzy to nie ci,których głowy pokropiono t.z.w.święconą wodą,ale Ci,którzy są podobni do Chrystusa{Chrystusowcy}.Dlatego szczególnie Wy którzy wypłynęliście na falach potu i krwi robotników stoczni,kopalń,hut,nie macie prawa sprawdzać kto ,gdzie i na jakie cele daje swoje pienądze.Spróbujcie sprawdzić swoich przewodników duchowych ,czy przypadkiem nie zrabowali Waszego majątku nie dając Wam w zamian tego co należy się każdemu człowiekowi-Ewangelii Jezusa Chrystusa.
      Proponuję zatem przed następnym "piekielnym" artykułem przeprosić Boga za poprzedni i poprosić Boga o Jego Mądrość i Światło.
      Musicie się Nawrócić bez względu na to jaką wiarę praktykujecie,czego życzę Wam w 2005 roku.
      • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 16:26
        Wierze w Boga, bo wiem, ze jest i sie mna opiekuje. Nigdy nie bylam
        jednak "fanatykiem instytucjonalnym". Moze dlatego ten artykul mnie porazil.
        Jak bardzo ludzie musza byc zagubieni i jak bardzo potrzebuja autorytetu, jak
        bardzo chca, by ktos za nich decydowal? Jakim trzeba byc biednym uczuciowo
        czlowiekiem, by chciec zyc w takiej sztucznej wspolnocie? Ze sztucznymi
        relacjami uczuciowymi? I prawdziwymi relacjami - finansowymi? Podatkow im malo?
        Nie wiem, mam jakies mieszane uczucia po lekturze. Ale czuje sie szczesliwym
        czlowiekiem. Dzieki Bogu;))).
        • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:01
          Polecam sprawdzenie osobiste czy jest tak jak pisza. Mozesz to zrobic w TV (na
          satelitarnej) np ogladajac God Channel lub TBN (angielski i chyba niemiecki
          tak "kroloja"). Wtedy mow czy to zniewolenie czy nie. Czy numizmatycy ktorym
          oczy sie swieca gdy widza srebrna monete sprzed 500 lat i mowia o niej z
          entuzjazmem godzinami sa zniewoleni? Czy karmiacy dzieciaki w Iraku zolnierze
          bedac z tego powodu szczesliwi beda ubodzy emocjonalnie ze ucieszy ich widok
          szczesliwego dziecka? Wiesz, ja znam tego typu jak krytykowane w GW koscioly od
          prawie 20 lat "od srodka" - w Polsce i za granica (m.in. w Skandynawii). I
          powiem ze zdarzaja sie "przeginki" ale to drobne sprawy z reguly, jak np. ktos
          wywalajacy po nawroceniu do Jezusa razem z satanistycznymi plytami plytki Lady
          Pank albo ktos kto zamiast sie uczyc na mature czyta Biblie i modli sie na
          okraglo. Ale wiedz ze ludzi wielu w tych kosciolach wyszlo TRWALE z narkomanii,
          alkoholizmu, depresji itp., ze ludzie ci nie jezdza "musczec w Bieszczadach"
          pod okiem guru itp.! Zreszta SPRAWDZ SAMA! Chocby w TV!
          • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:34
            Telewizje to ja, Kochanie, ogladam. Ale nie modle sie do niej. Zwlaszcza do
            polskiej:))). Jeszcze by tego brakowalo, zebym sobie z telewizora oltarzyk
            zrobila:))). Serio mowisz? Czy zartujesz?
            • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 23:55
              Jemu chodzilo o to, ze w zagranicznej tele mozna zobaczyc, ze nie wszystko co
              chrzescijanstowo to katolicyzm. To, ze ktos ma odwge wierzyc inaczej niz
              tradycja KK nakazuje, nie znaczy, ze od razu chce kase wyciagnac i dac soba
              manipulowac, czy angazowac w sztuczne relacje. To, ze autorka artykulu uwaza,
              ze probowano nia manipulowac, bo dostala 4 sms, nie swiadczy, ze relacje w tym
              kosciele sa sztuczne, ale raczej, ze sama ma problemy z relacjami. Pzdr
          • Gość: kret IP: 217.153.72.* 04.01.05, 13:49
            >Czy numizmatycy (cut) sa zniewoleni?
            Widzę pewną różnicę między numizmatykiem, a członkiem sekty, numizmatyzm nie
            wpływa na osąd świata.

            >Wiesz, ja znam tego typu jak krytykowane w GW koscioly od
            >prawie 20 lat "od srodka"

            Ja też. Z czego osiem bardzo czynnie.

            >zdarzaja sie "przeginki"
            Przeginek jest więcej niż normalności. No chyba, że się woli tego nie dostrzegać.

            >wielu w tych kosciolach wyszlo TRWALE z narkomanii, alkoholizmu, depresji
            wielu poza tymi kościołami wyszło z tego TRWALE również, a wielu w tych
            kościołach nie wyszło trwale. Jaki stąd wniosek?
        • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 18:06
          Ania, mam podobne odczucia :)
          • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:35
            To sie ciesze. Pozdrawiam.
      • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 18:04
        dziękuję stokrotnie, ale ja akurat sobie życzę czegoś wręcz odwrotnego : żeby
        mnie nikt nie próbował nawracać, ani żeby żadne oświecenie na mnie znienacka nie
        spłynęło
        • Gość: crowley_is_dead IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:47
          nawet Bóg? Boisz sie dowiedziec sie jaka jest prawda? tak wygodniej?
          • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 19:07
            daruj, ale nic o mnie nie wiesz, więc nie Tobie oceniać co jest dla mnie
            wygodnie czy niewygodnie.
            Nie wiem jak Ty, ale ja do kontaktu z Bogiem wcale nie potrzebuje pazernego
            pana, który bedzie mi krzyczal ILE mam dac i opowiadał rzewne historie. Nie
            potrzebuje salki konferencyjnej, zespolu ktory rzewnie przygrywa monotonne
            piosenki, jakoś bliżej Boga się czuje słuchając Requiem Mozarta, wie wiedzieć
            czemu. Może dlatego że Wszechmocny obdarzył mnie bardzo wrażliwym słuchem ;-P

            • Gość: niebylasniemow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:36
              zdziwilabys sie jak niewiele wspolnego z monotonia maja te "piosenki"; w USA
              wykonuje je w jednym z kosciolow np. MC Hammer - gwiazda moze i przebrzmaiala,
              ale na pewno nie slabeusz muzyczny. W Polsce zdziwilabys sie chyba poznajac
              niektore z nazwisk tworzacych tzw. ccm
              • Gość: wuuj IP: 199.2.128.* 04.01.05, 18:53
                (nigdy nie slyszalem BTW), a Mozart...
                • Gość: annette IP: *.crowley.pl 04.01.05, 22:39
                  ja słyszałam, nawet przy tym tańczyłam na swojej studniówce przed laty (wtedy
                  chyba nie był specjalnie nabożny, jeżeli moja memoria nie jest fragilis).
                  Ale też bym z Mozartem nie zestawiała ;)
            • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:47
              Faktycznie sie ze soba zgadzamy:))). Zapomnialam tez o jednym. Nie lubie
              nawiedzonych fanatykow, ktorym sie wydaje, ze moga mnie zmienic. Swoimi
              nawiedzonymi cudacznymi opowiesciami. Przezylam wiele... naprawde, nie zycze
              nikomu widoku cierpienia i smierci kogos najbardziej ukochanego. Mimo wszystko
              wiem, ze Bog jest. Natomiast ksiadz nie mial akurat czasu na wizyte... bo jadl
              obiad. Ta wizyta byla akurat wazna dla tej osoby, nie dla mnie. Ale ciagle to
              pamietam. A te powstajace w Polsce sekty sa dla mnie dowodem jednego: potrzeby
              akceptacji. Jesli nie daje jej dom, jesli nie daje jej religia "odziedziczona",
              jesli nie daje jej milosc, nie daja jej przyjaciele... trzeba szukac gdzie
              indziej. I nie zawsze sa to dobre miejsca.
              • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 22:55
                Aniu, serdecznie współczuję...
              • Gość: colin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 15:36
                cieszę się, że przeczytałam Twoje słowa, podobnie było w moim przypadku i
                również nie życzę sobie "natchnionych". wtedy ich nie było, więc na co mi
                teraz?? pozdrawiam serdecznie...
    • Gość: Obserwator IP: *.mybigcity.net / *.mybigcity.net 03.01.05, 16:20
      Dużo bełkotu w wypowiedziach na forum, brak wyważonych ocen. Tak jakby
      wypowiadali się sami fanatycy. Odnośnie poziomu dziennikarstwa GW i jej
      wiarygodności - problem istnieje. Jednak nienawiść do GW i Kościoła
      Katolickiego przeszkadza tu wielu osobom w racjonalnej ocenie róznych zjawisk,
      ze zjawiskiem sekt ekonomicznych na czele.
    • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.01.05, 16:29
      Gdyby taki artykuł był napisany na KK (materiałów można zdobyć dużo, bez
      podszywania się pod wierną poszukującą)GW wylądowała by w sądzie. Mam nadzieję,
      że ta grupa z Pabianic będzie miała na tyle odwagi, aby podać gazetę do sądu.
      Będą wam musieli zapłacić duże pieniądze. Zachęcam też do skontaktowania się z
      Helsińską Fundacją Praw Człowieka- Departament Wyznań - oni wam pomogą.
      • Gość: Peio IP: *.com.pl 03.01.05, 17:04
        I oto trzeźwa wypowiedź! Całkowicie się z nią zgadzam.
        Co właściwie zarzucają autorzy temu kościołowi? Dziesięcinę? - przecież jest
        ona zgodna z biblią (zresztą wolę dawać na kosciół niż na alkohol). Datki na
        tacę? - są dobrowolne. Fanatyzm? - czyż Jezus nie był fanatykiem, a w dodatku
        dał się za swoje przekonania zabić. <Ironia> A kto Go tak zmanipulował?
        </ironia>. Jestem nowonarodzonym Chrześcijaninem, z kościoła o którym szanowna
        GW też swego czasu napisała różne "ciekawe" rzeczy, o których nawet ja nie
        miałem pojęcia ;-) utwierdzam się w przekonaniu, że są sprawy, których się nie
        zrozumie nie oddając im całego swojego serca (mam na myśli Jezusa).
        • Gość: miop IP: *.broker.com.pl 03.01.05, 17:29
          od 14 lat czyli sprzedaja zludzenia
          ze najpierw trzeba pomagac bogatym w strawieniu wyrzutow sumienia
          z nie zawsze czystych zrodel pochodzenia bogactwa
          na pomoc innym przyjdzieczas w przyszlych pokoleniach
          jak widac niektorzy gotowi sa zaplacic za zamiecione sumienie
          i 10% zysku

          a poniewaz dotyczy to bogatych w czym problem
          ze nie daja na fundacje jolany kwachowej ?
          :-PPPPPPPP
        • Gość: ruslan i ludmila IP: *.aster.pl 03.01.05, 19:41
          > Co właściwie zarzucają autorzy temu kościołowi?

          No wlasnie nic mu nie zarzucaja. I dlatego ten "Kosciol" moze GW skoczyc, takze
          w sądzie. Artykul jest moze niezbyt obiektywny, ale trudno w nim wskazac jakies
          oskarzenie. Wiec wyluzujcie, fanatycy antygazetowi. GW ma sie dobrze, a
          Pabianice niech sie lepiej nie pultaja.
      • Gość: alaister IP: 199.2.128.* 04.01.05, 18:52
        jak wiadomo, jedyna sluszna wiara, jest wiara mojzeszowa
      • Gość: nieufny IP: *.devs.futuro.pl 04.01.05, 22:24
        A gdzie rada zboru??? Gdzie wspólna kontrola wydatków? Czemu sekciarze nie mogą
        mieć wglądu w przychody i rozchody? Pastorek z zoną trzymają kasę żelazną łapą
        i nikomu nie pozwalają w nią zajrzeć. Kogo tu pod sąd? Najpierw nasłać na
        pastorka Urząd Kontroli Skarbowej! Puknij się Marek w łeb i nie chrzań tu o
        Fundacji Praw Człowieka, bo się rzygać chce. Wiesz, czym jest dla człowieka
        uduchowionego, który naprawdę poszukuje Boga i wsparcia w grupie nagłe
        przekonanie, że miłość bliźniego i zbawienie trzeba sobie kupić? Za dziesięcinę?
    • Gość: Witek IP: 156.17.59.* 03.01.05, 17:17
      Jeszcze raz sie przekonalem, ze dziennikarze szukaja taniej sensacji aby zbyc na
      tym pieniadze. Nie wazna jest prawda, wazne jest stworzyc odpowiednia atmosfere
      wokol czegos co mozna latwo sprzedac. Tylko gdzie tu etyka dziennikarska? Po
      prostu wazne jest sprezdanie artykulu, podniesienie czytnosci gazety, bo duzo
      ludzi lubi takie sensacje. A ze to kompletne bzdury? Nie szkodzi, to zupelnie
      sie nie liczy. Takich Kosciolow jest dzis w Polsce setki. I to jest przyszlosc
      chchrzescijanstwa. Kosciol katolicki niestety dzis juz jest martwy. To tylko
      nauka ludzka: zbior przepisow zebranych w grubej ksiedze "Prawo Kanoniczne". Tu
      juz nie ma miejsca na dzilanie Boga. A Biblia jest taka prosta. Rozumiem, ze
      wizyta w takim zywym Kosciele moze nie jednego zaszokowac. I tak samo bylo 2000
      lat temu. Marwa synagoga i nowo powstale chrzescijanstwo, ktore tez bylo nazwane
      sekta, bo burzylo ustanowiony przez ludzi porzadek. To sie wielu osobom nie
      podobalo i tak jest dzisiaj. Tylko szkoda mi tych dziennikarzy a jeszcze
      czytelnikow, ktorzy uwierza tym bredniom na lamach Gazety.
      • Gość: jurand chetny IP: *.aster.pl 03.01.05, 19:44
        > Tylko szkoda mi tych dziennikarzy a jeszcze
        > czytelnikow, ktorzy uwierza tym bredniom na lamach Gazety.

        Oswiec mnie, prosze, i wskaz te "brednie", bo na razie podejrzewam, ze nie
        rozumiesz tego slowa.
    • Gość: Obiektywny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 17:19
      Nie byłoby żadnego problemu gdyby kościoły prowadziły jawne księgi przychodów i
      wydatków, gdyby rozliczały się z każdego otrzymanego i wydanego grosza. Czy
      jest w Polsce jakiś kościół, który postępuje w ten sposób ? Mało prawdopodobne.
      • Gość: 8 kółek IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 18:45
        A skąd wiesz? Czyżbyś przeprowadził śledztwo dziennikarskie w tej sprawie, a
        może prokuratorskie? A wracając do artykułu, to co w tym złego, że takie
        kościoły istnieją? Szkodzą komuś, kogoś mordują, okradają? Każdy człowiek ma
        prawo decydować o sobie, o tym, co robi, gdzie pracuje, na co wydaje swoje
        pieniądze. Jeśli ludzie czują się w takich kosciołach szczęśliwi (niezależnie,
        co słowo "szczęście" znaczy) to może pozwólmy im być szcześliwymi... Jak patrzę
        na ludzi, których mijam na ulicy, to widzę z reguły smutnych, zniszczonych i
        przytłoczonych rzeczywistościią ludzi. Zero uśmiechu, zero wyluzoania, zero
        nadziei... Po ciężkim dniu/tygodniu pracy myślą tylko o tym, by znieczulic się
        alkoholem albo inną używką choć na kilka godzin. Uważasz, że tak jest lepiej?


      • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 03.01.05, 19:47
        A mnie zdziwila jedna informacja w biuletynie w mojej parafii - ksiadz tydzien w
        tydzien informuje ile zebral na tace - ile poszlo na kwiaty do kosciola a na
        koniec roku piekne czytelne rozliczenie.Podobne rozliczenie otrzymalam z
        poczatkiem roku w szkole mojej corki.
        Mysle ze to wlasnie o to chodzi - brak jawnego rozliczenia.Nikt nikomu nie
        zabrania przekazywania pieniedzy na cele jakie sobie wybierze.Nie wiem ile jest
        prawdy w tym co opisane zostalo w tym art. ale jedno zastanawia - kazdy sie boi
        zapytac o ilosc pieniedzy, ile pastor z pastorowa z datkow otrzymuja.Jakies
        zastraszenie, czy jaka inna cholera.No i ingerowanie w twoje zycie prywatne.Ale
        kazdy wybiera to co lubi.
    • 03.01.05, 17:34
      sekty takie jak ta, to przybytek dla idiotow, ktorzy nie potrafia sami
      pomyslec, poszukac. tacy debile mysla, ze osoba naprawde uduchowiona (mistrz)
      sama bedzie sobie szukac uczniow. niby po co? takie osoby mają tego typu
      instytucje w glebokim powazaniu. nie beda nikogo nawracac, bo wiedza, ze
      kontakt z bogiem jest bezposredni i nie potrzeba do tego posrednikow.
      chrzescijanstwo to tez ciemnota. religie to kazdy ma indywidualna, a nie jakies
      cuda wianki. zenada
      a jeszcze, jak taki goru wyciaga caly czas lapy po kase, a taki wierny nawet
      wtedy nie przejrzy na oczy, to sory, ale co mozna powiedziec o takim zacofanym
      idiocie? w sumie tacy goru maja racje. jak ktos jest debilem i chce mu z
      wlasnej woli oddawac swoja kase, to dlaczego nie wziac? mi by nie pozwolilo
      sumienie, ale ludzie zakladajacy takie 'koscioly' sa na potwornie niskim
      stopniu rozwoju i nie panuja nad swoimi wlasnymi popędami.
      pozdrowienia dla dojonych sekciarzy;>
      • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 17:59
        > kontakt z bogiem jest bezposredni i nie potrzeba do tego posrednikow.

        1. i tak i nie - zobacz jak to jest wg. biblji - nie bede czytal za ciebie ani
        ci cytowal skoro taki 'bystry' jestes

        2. masz kontakt z Bogiem?

        > to przybytek dla idiotow
        > tacy debile mysla (ntb. to oxymoron)
        > chrzescijanstwo to tez ciemnota
        > ...zacofanym idiocie?

        dlaczego ponizasz i obrazasz ludzi, ktorych nawet nie znasz, ktorych nie
        spotkales, rozumiem, ze to kwestia kultury osobistej ale czasami warto chamowac
        swoje emocje. W domu mnie nauczono ze osobie kulturalnej i inteligentnej nie
        przystoi obrazac innego czlowieka.

        > ...ale ludzie zakladajacy takie 'koscioly' sa na potwornie niskim
        > stopniu rozwoju i nie panuja nad swoimi wlasnymi popędami.

        ilu takich ludzi poznales osobiscie, z iloma rozmawiales ze stawiasz taka
        odwazna diagnoze, gdzie prowadziles badania w ilu takich miejscach byles? czy
        tez moze swoje informacje czerpiesz z takich artykulow i z plotek zaslyszanych
        na miescie... to raczej zenujace jest.

        >mi by nie pozwolilo sumienie,

        natomiast sumienie pozwala ci ponizac i bezpodstawnie obrazac innych, oskrazc,
        lzyc, a moze to twoja "indywidualna" religia? hmmm... jak mam sie odniesc do
        uwag czlowieka o tak 'wspanialym' sumieniu, moze sie okazac ze sumienie pozwala
        ci tez mordowac - ale ups, przepraszam - dopuscilem sie teraz nieczystej
        manipulacji na miare autorow komentowanego artykulu
        • Gość: \m/ IP: 82.160.72.* 03.01.05, 18:25
          utarczki słowne na poziomie szkółki niedzielnej.
          w imię różnych religii ucierpiało tylu ludzi że może lepiej żeby nie było
          żadnej...
          "duchowi przewodnicy" jak pastor mariusz ks. jankowski, o. rydzyk itp. będą
          czesać kasę jak czesali ich poprzednicy...
          a w bibli jest też wyartykułowane prawo talionu - i to ma być autorytet? a może
          powybierajmy co smakowitsze kąski?
          żeby być człowiekiem nie potrzebne są żadne pisma klechy guru itp. tylko rozum
          a tego niestety wielu brakuje...
          • Gość: frungo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:50
            rozum? rozumem dojechali niektrorzy do komunizmu i nazizmu - opierajac sie na
            tzw. nauce - stanely za tymi ideologiami autorytety naukowe! Goebbels byl
            doktorem a teoria Darwina swietnie pasuje do nazizmu np.! Procz rozumu jest
            jeszcze SERCE i to nie tylko w sensie emocji ale i w sensie czegos wewnatrz
            czlowieka co np. dziala w wymiarze intuicji, sumienia, glebokiego wewnetrznego
            przekonania - ostrzezenia itp.
          • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 20:08
            Wyobraź sobie zatem drogi "M", że masz rozum, i co sie okazalo: starozytna
            dialektyka uczy, ze umysł ludzki zawsze zabrnie w sprzecznosci. Aby formułowac
            jakiekolwiek logiczne teorie musza one byc wz zgodzie z zasada niesprzecznosci
            Arystotelesa. Ta zas wymaga aksjomatow, ktorych formulowanie wymaga... wiary.
            Wobec tego umysl ludzki uwilany jest w wieczne poszukiwanie prawdy do której
            dotrzec nie może. Co do Biblii i Lex Talionis, to Jezus wypowiedział sie na ten
            temat, ale chyba przespałes lekcje religii. Twoj pogląd jest nie tylko banalny i
            infantylny, ale do tego po sformułowaniu A priori niedorzecznej tezy, nie jesteś
            w stanie zrobic jednego logicznego kroku. Pzdr.
          • Gość: antym IP: 199.2.128.* 04.01.05, 19:20
            hitleryzmu, stalinizmu itd. itp. Zatraciles wlasciwe proporcje...
      • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 03.01.05, 20:26
        Einstein powiedział: "wszytsko należy upraszczać na tyle, na ile jest to
        możliwe, ale nie bardziej", zdaje się, że ty droga Carmen uprościłas świat
        trochę "bardziej", ale to ty musisz z tym żyć. God bless you.
    • 03.01.05, 18:17
      dawac kase !!!!!!!!!!a bedziecie zbawieni:)) he he
      • Gość: werdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 00:05
        ojciecswiety napisała:

        > dawac kase !!!!!!!!!!a bedziecie zbawieni:)) he he

        Ściemniasz. Taki tępy bawół jak ty nie umiałby stworzyć żadnego kościoła.
    • Gość: Szymon IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.05, 18:25
      Jestem zaszokowany nierzetelnością autorów tego reportażu. Jestem dziennikarzem
      i byłem zdruzgotany sposobem opisu i rodzajem uzytych argumentów. Czyżby Gazeta
      Wyborcza aż tak zeszła na psy. Przedstawiona jest tylko jedna strona problemu,
      zresztą ta druga która odeszła od tego kościoła, więc nic dziwnego, że ma złe
      zdanie na temat pastora. Przecież marszałek Oleksy też, nie zostawił suchej
      nitki na sadzie lustracyjnym. Dlaczego? bo werdykt był nie po jego myśli. Pani
      redaktor co prawda w ostatnim zdaniu pisze, ze próbowała skontaktowac się z
      pastorem, ale on nie chciał? Skoro jednak jak zeznaje była na kilku
      spotkaniach, to dlaczego go wtedy nie zapytała o interesująca ją rzeczy.
      Wspomina, że podobne kościły do Dobrej Nowiny są jeszcze w Kaliszu i
      Koszalinie. Znów nierzetelność! Takich kościołów jest około 1000 w całej
      Polsce. W samej Warszawie ponad 20.
      Wszelkie zarzuty wysuniete w artykule dotyczą pieniędzy. Jednak weźmy pod uwagę
      fakt, że koścół chrześcijański i ludzie, którzy do niego chodza w coś wierzą. W
      tym przypadku wierzą w Jezusa i to co jest napisane w Piśmie świetym. Więc nie
      zarzucajmi im że w coś wierzą, tylko udowodnijmy, ze to co robia w ich wirzee
      jest złe.
      A Pismo Święte wyraźnie mówi o dziesięcinie, która tak jest piętnowana w tym
      artykule. W księdze Malachiasza w 3 rozdziale napisane jest Przynieście całą
      dziesięcine dos spichlerza. Podobne fragmenty mozna znależć w Dziejeach
      Apostolskich (24,17) Liscie do Filipian (4,18) czy ew, Mateusza (23,23).
      Dziesięcina to nie wymysł Pastora Mariusza (autorka chyba przeszła z nim na Ty
      skoro tak się o nim wypowiada, a napisała, że nie może się z nim skontaktować -
      ciekawe?) tylko samego Boga. A jak ktoś nie wierzy w Boga i to co napisane jest
      w Piśmie Świętym to niech się nie wypowiada na dane tematy, tylko zajmie się
      czym innym. Np. Autorka tego artykułu!
      W tym artykule niestety nic się nie trzyma kupy.

      • Gość: Pablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:00
        Jak ktoś nalezy do sekty to co ma napisać? Że w tym artykule to prawda a on sam
        też tak robi i kaske oddaje dobrowolnie komuś obcemu kto mu dobrą ciemnotę
        wciśnie? Wiec lepiej nawtykać wszystkim (autorce, katolom itp.) Wtedy wyjdzie
        sie na takiego oświeconego heheh :) Opinie na forum to żenada
        • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:14
          Porozmawiajmy o FAKTACH a sa one takie ze jakies 80-90 procent ludzi w
          kosciolach typu Woda Zycia Koszalin (w samiej koszalinskiej Wodzie Zycia moze
          nawet 100%!) to ludzie ktorzy sa szczerzy, zrownowazeni, nierozfanatyzowani
          etc. i ida za Jezusem Chrystusem na maxa - wychodząc nierzadko z nałogów,
          mafijnych uwikłań, satanizmu czy temu podobnych rzeczy. Przygladajac sie zyciu
          tych ludzi mozna to latwo ocenic - proponuje porozmawiac z ich
          wspolpracownikami, rodzinami, podwladnymi, nauczycielami, uczniami etc. Znam te
          srodowiska od jakichs 15 lat i to OD SRODKA!!!
          • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:51
            Chyba musze sobie jakis krem przeciwzmarszczkowy kupic, bo tak sie po Twojej
            wypowiedzi usmialam:)))
            • Gość: Liont IP: *.crowley.pl 04.01.05, 14:06
            • Gość: Liont IP: *.crowley.pl 04.01.05, 14:09
              Ania jesli chcesz to posiadam w swojej ofercie bardzo dobre kremy
              przeciwzmarszczkowe Jesli jestes zainteresowana pisz na adres liont73@wp.pl ;-P
      • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 19:13
        No ale pastor nie chciał się sam wypowiedzieć, czyli autorka chcąc nie chcąc nie
        miała możliwości przedstawić wersji drugiej strony.
        • Gość: meteor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:15
          a nie wymienionego z imienia i nazwiska pastora z Koszalina (mysle ze chodzi o
          Pawła Godawę) o wypowiedz poprosila?
          • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 19:22
            nie wiem i szczerze mówiąc mnie to nie obchodzi.
            Istotne dla mnie jest to, że ten pierwszy pastor, którego zbór (czy jakkolwiek
            to zgromadzenie wiernych nazwać) był przedmiotem tekstu, nie chciał w żaden
            sposób skorzystać z możliwości wypowiedzi.


            • Gość: realista IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:41
              ten pastor to CZLOWIEK - mogacy miec treme i nie chcacy sie wypowiadac przed
              dziennikarka, mogacy o obietnicy oddzwonienia zapomniec etc. nie myslisz ze
              chocby dlatego mogl sie nie wypowiedziec??
              • Gość: wali7 IP: *.77.classcom.pl 03.01.05, 20:49
                Cóż, przed swoimi wiernymi jakoś nie ma tremy. Prawda obroni się sama, czyżby jednak nie wierzył swoim racjom?
                • Gość: radykal IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 03.01.05, 23:58
                  nie widzisz roznicy miedzy wypowiadaniem sie przed gronem ludzi ktorych znasz i ktorzy Ciebie wysoko cenia a kims wplywowym i Ci niezyczliwym? widzisz zyczliwosc w tym ze czepiano sie o to ze dziewczyny z Dobrej Nowiny nie chcialy pic piwa? moze pani redaktor bylo glupio spotkac zadbane, inteligentne dziewczyny nie wlewajace w sibie piwka? zauwaz ze NIC SIE NIE PODOBALO - proba przelamania lodow sms-ami - ZLE! nie picie piwka - zle! negatywne podejscie do nikityny - zle! NIC nie bylo "dobre" dla panstwa redaktorstwa - ZUPELNIE NIC! Nie dziwne to? Czyzby obiektywne??!
              • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 23:00
                ja to wszystko rozumiem, ale w takim razie nie ma co zarzucać dziennikarce, że
                nie przedstawiła jego stanowiska.
                Poza tym mógł zapomnieć oddzwonić, ale chyba nie odbierać swój telefon?
                • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 04.01.05, 00:00
                  nie palalbym checia rozmowy z osoba ktora bylaby tak ostro nastawiona na przedstawienie mnie PUBLICZNIE w negatywnym swietle! chyba nawet pasuje tu slowo "szkalowanie"!
                • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.01.05, 15:03
                  • Gość: annette IP: *.crowley.pl 04.01.05, 22:23
                    Ani jedno ani drugie - Agnieszka.
                    A co, chcesz się ze mną umówić? ;)
      • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.01.05, 20:39
        "A Pismo Święte wyraźnie mówi o dziesięcinie, która tak jest piętnowana w tym
        artykule."

        Mówi, mówi. Jeśli byłbyś Żydem żyjącym w czasach, gdy istniała jeszcze
        Świątynia, to zaiste byłby to Twój obowiązek.

        W czasach Nowego Testamentu nie ma dziesięcina żadnego biblijnego uzasadnienia,
        poza chciwością 'duchowieństwa'.
        • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 03.01.05, 21:22
          nie mozna rozdzielac starego testamentu od nowego - Jezus tylko WYPELNIL tore a
          nie uniewaznil - polecam listy pawla w tej sprawie. co do majatku i oddawania
          jego czesci kosciolowi to NT naucza tylko jedno - juz wiesz ile oddawali
          pierwsi chrzescijanie? 100% (aha - w NT jest wymieniony jeden ktory chcial
          oszukac Boga - mial na imie Ananiasz, niestety, srednio na tym wyszedl ze swoja
          zona)
          pozdrawiam
          • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.01.05, 22:44
            >> nie mozna rozdzielac starego testamentu od nowego

            Można i trzeba, ale z głową, żeby nie dawać pola do harcowania religijnym
            manipulatorom. BTW - jesteś obrzezany? Czy składając dziesięcinę pilnujesz
            przestrzegania zasad biblijnych:

            Będziesz dawał dziesięcinę z każdego plonu twojego nasienia, które rokrocznie
            wydaje pole.
            Na miejscu, które Pan wybierze na mieszkanie dla swego imienia, będziesz jadł
            przed Panem, Bogiem twoim, dziesięcinę z twego zboża, wina i oliwy oraz z
            pierworodnych twojego bydła i trzody, abyś się uczył bojaźni Pana, Boga twego,
            po wszystkie dni.
            Jeśli jednak droga będzie dla ciebie za daleka i nie będziesz mógł jej tam
            zanieść, gdyż miejsce, które obierze Pan, Bóg twój, aby tam złożyć swoje imię,
            będzie zbyt oddalone od ciebie, kiedy Pan, Bóg twój, cię pobłogosławi,
            To możesz ją spieniężyć i zawiniesz pieniądze w swej ręce i pójdziesz na
            miejsce, które sobie wybierze Pan, Bóg twój,
            I wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła,
            owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i
            będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom
            [5 Moj. 14:22-26]

            Jeśli robisz to inaczej, niż nakazuje Pismo, to doprawdy trudno Ci się na nie
            powoływać...

            >> polecam listy pawla w tej sprawie
            Dziękuję. Już przeczytałem. To jest ciekawy fragment:

            Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta
            lub nowiu księżyca bądź sabatu.
            Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest
            Chrystus. (Kol. 2:16-17)

            >> NT naucza tylko jedno - juz wiesz ile oddawali pierwsi chrzescijanie? 100%

            Mhm. Już oddałeś swoje 100%? W REALU, nie w deklaracjach, że wszystko co
            masz "należy do Pana" ? Jeśli tak to chyba piszesz z kafejki internetowej, za
            użebrane na ulicy pieniądze.

            > Ananiasz.

            Aha. Temuż Ananiaszowi Piotr powiedział:

            I rzekł Piotr: Ananiaszu, czym to omotał szatan serce twoje, że okłamałeś Ducha
            Świętego i zachowałeś dla siebie część pieniędzy za rolę?
            CZYŻ PÓKI JĄ MIAŁEŚ, NIE BYŁA TWOJĄ, A GDY ZOSTAŁA SPRZEDANA, CZY NIE MOGŁEŚ
            ROZPORZĄDZAĆ PIENIĘDZMI DO WOLI? Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz
            dopuścił do serca swego? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu. (Dz.Ap. 5:3-4)

            Ananiasz zginął nie dlatego, że nie oddał 100% tego co miał. Zginął ponieważ
            chciał wypaść lepiej niż mu jego chciwe serce pozwalało i oszukał zgromadzenie.
            Gdyby sprzedał i wydał te pieniądze na cokolwiek, ale nie udawał ofiarności,
            nie byłoby problemu. Używanie przykładu tego człowieka do manipulowania
            sumieniami i wymuszania strachem 10% zarobków wiernych jest klaszycznym
            przykładem sekciarskiej manipulacji.
            • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 04.01.05, 00:06
              jest roznica miedzy tym co zawiera Prawo Mojzesza a tym co przyszlo do Abrahama (rowniez dziesiecina), Abla etc. Prawo Mojzesza bylo ROZWINIECIEM tego drugiego, wczesniejszego Objawienia i nie dotyczy tych ktorzy sa poza fizycznym Izraelem. Np. kara smierci przyszla przed Mojzeszem - tzn. to by czlowiek karal morderce smiercia, stad w NT wciaz mozemy posylac mordercow na szubienice itp. Natomiast obrzezanie przyszlo jako dodatek - czesc Prawa Mojzeszowego stad nie musimy (choc MOZEMY) sie obrzezywac.
              • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.05, 12:22
                > jest roznica miedzy tym co zawiera Prawo Mojzesza a tym co przyszlo do Abrahama
                > (rowniez dziesiecina), Abla etc.

                Kiedy właśnie o obrzezaniu powiedział Pan:

                Wszak Mojżesz dał wam obrzezkę [nie iżby ona pochodziła od Mojżesza, lecz od
                przodków] i w sabat obrzezujecie człowieka. (Jan. 7:22)

                świadcząc iż było wcześniej niż zakon, co zresztą potwierdza sam Mojżesz pisząc:

                Nadto rzekł Bóg do Abrahama: Ty zaś, a po tobie wszystkie pokolenia, dochowujcie
                przymierza mego.
                A to jest przymierze moje, przymierze między mną a wami i potomstwem twoim po
                tobie, którego macie dochować: obrzezany zostanie u was każdy mężczyzna.
                (1 Moj. 17:9-10)

                Jak tedy ma się Twój wywód do zacytowanego Słowa?



            • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 04.01.05, 00:34
              Troche do poczytania jeszcze zostalo :) Np: II Kor 9, 6-15;
              • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.05, 12:26
                A jak to się ma do uczenia wiernych, że ich obowiązkiem jest oddawanie pastorowi
                10% ? Przecież apostoł wyraźnie pisze:

                Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu [2 Kor. 9:7}

                • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 04.01.05, 13:54
                  moje serce dojzalo do zrozumienia tego! uwierz mi - nie oddawalbym ani
                  dziesieciny ani ofiary (to dwie oddzielne rzeczy - nie wiem czy zauwazyles),
                  jesli byloby to w sprzeczne z moim wewnetrznym przekonaniem, mnei nie osadza to
                  czy oddaje czy nie, bo wierze w ofiare Jezusa na krzyzu i to czyni mnie
                  sprawiedliwym wobec Boga, nie dziesiecina, nie ofiary, nie odpusty; przy czym
                  odpusty akurat ludzie wymyslili, wiec moze nie powinienem w jednej linijce
                  wymieniac.
                  poprostu dziesiecina jest jak najbardziej biblijna, i nikt nie mowi, ze ma
                  wplyw na zbawienie.
                  to co pawel podkresla w listach to Tore 'wyryta' na sercu. nie naklaniam cie do
                  placenia - to twoja sprawa, kwetsia twojego zrozumienia/objawienia.
                  Bog ktorego znam nie rzuca slow na wiatr, powiedzial o dziesiecinie i sie z
                  tego nie wycofal, ja to rozumiem. On tez nie osadza mnie z tego powodu co
                  slusznie powyzej zauwazyles.

                  co do mnie przemawia? a chociazby to:

                  Malachiasza:
                  (6) Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami
                  Jakuba. (7) Od dni waszych ojców odstępowaliście od moich przykazań i nie
                  przestrzegaliście ich. Nawróćcie się do mnie, wtedy i Ja zwrócę się ku wam -
                  mówi Pan Zastępów. Lecz wy pytacie: W czym mamy się nawrócić? (8) Czy człowiek
                  może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie! Lecz wy pytacie: W czym cię
                  oszukaliśmy? W dziesięcinach i daninach. (9) Jesteście obłożeni klątwą,
                  ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród. (10) Przynieście całą dziesięcinę do
                  spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! -
                  mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was
                  błogosławieństwa ponad miarę. (11) I zabronię potem szarańczy pożerać wasze
                  plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu - mówi Pan Zastępów.

                  szybka, naprawde szybka analiza, analiza pewnych zasad:

                  (6) Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się
                  - ludzie sie zmieniaja, panstwa, denominacje, doktryny, muzyka, moda ale Bog
                  sie nie zmienia.

                  (8) Czy człowiek może oszukiwać Boga? Bo wy mnie oszukujecie!

                  Bog przemawia jak rabin, przewidujac pytanie i udzielajac odpowiedzi - czyli
                  naucza. Stwierdza ze jest oszukiwany - to mocne slowa, ale tak stwierdza.
                  Ludzie pytaja w czym? (sugeruje to, ze czlowiek nie jest nawet doinformowany co
                  jest nie tak, mysli ze jest w pozadku, gdyby bylo inaczej nie padlo by owe
                  pytanie). Bog odpowiada: W dziesięcinach i daninach <- zwracam uwage na
                  oddzielne wymienienie, dziesiecina i danina to sa dwie rozne rzeczy.
                  Konsekwencje:
                  (9) Jesteście obłożeni klątwą, ponieważ mnie oszukujecie, wy, cały naród.
                  - kiedy Bog kieruje sowo do calego narodu to dotyczy to tez kazdej jednostki
                  odddzielnie.

                  to byl szybki komentarz wiec wybacz mi ze nierozdrabnialem sie szczegolowo a
                  moglbym. jeszcze raz podkreslam to co pisalem powyzej ze Pismo Swiete jest
                  caloscia, ze Jezus wypelnil Tore i w koncu to jest sens placic dziesiecine czy
                  inne datki pieniezne tylko i wylacznie ze szczerego przekonania, wszystko co
                  sie robi jest warto robic ze szczerego przekonania w posluszenstwie Bogu. jesli
                  postepujesz odwrotnie to stanie sie to twoim przeklenstwem, bedziesz w efekcie
                  poraniony bo sie dales 'naciagnac' i zamiast radosci żółć i gorycz sie bedzie z
                  ciebie wylewac a to jak kwas niszczy ciebie. Bardzo mocnym obrazem takiej
                  postawy nieszczerego dawania, oszustwa jest Ananiasz o ktory wspomnialem we
                  wczesniejszym poscie. Jesli ktos daje cos Bogu po to zeby dobrze wypasc w
                  oczach kogregacji to ma problem i niech czym predzej pokutuje, nie mozna dawac
                  dziesieciny bo inni daja. potem w najleprzym razie konczysz jako poraniony,
                  rozgoryczony wyrzutek, potem usychasz duchowo... niestety widzialem takie
                  przypadki nie raz. wiec jeszcze raz podkreslam szczerosc. co do wypowiedzi
                  ludzi ktorzy 'odpadli' od kosciola to czuje dokladnie ten klimat. dali sie
                  naciagnac - ale to ich wina. przez samych siebie. placili dziesiecine bez wiary
                  i przekonania - cos nie tak w sercu do konca bylo, w efekcie skoczylo sie na
                  zranieniu i teraz obrzucaja 'kamieniami' swoich 'braci' w wierze - smutne to.

                  wiec reasumujac; jak nie jestes przekonany to nie plac - twoja sprawa ale nie
                  glos tez ze to nie biblijne - bo ja taki odwazny i nierozsadny nie jestem zeby
                  stawac w opozycji do tego co Bog powiedzial. uwazam ze dawanie dziesieciny jest
                  wazne i koniec. proste dla mnei i nie widze tu nic niezrozumialego. twoje serce
                  czesto jest tam gdzie twoje pieniadze - to bardzo mocny tester, bo tu juz kocza
                  sie ladne slowa i deklaracje a zaczyna sie konfrontacja z prawda. kiedy bylem
                  niewierzacy kupe kasy wydawalem na dragi imprezki - nikomu to nie przeszkadzalo
                  ntb. - to bylo proste - tam bylo moje serce. znajomy pakuje cala kase w swoje
                  hobby: bycie harcerzem - wiekrzosc kasy. inny znajomy w rowery gorskie, inny w
                  modelarstwo. moja znajoma w knajpach miesiecznie zostawia jakies 200 pln
                  (zarabia 800 - czyli 20%) tam jest ich serce, przy imprezkach, przy zabawie
                  itd. ja wiem ze pieniadze ktore klade w kosciol procentuja , chociazby tym ze
                  ktos tam moze ludziom biblie za darmo na ulicy rozdawac (bo
                  drukowanie 'gedeonek' kosztuje - uwierz mi), wiem ze mozemy wydawac fajna
                  gazete ktora moze byc rozdawana za darmo i pakowac dobre podnoszace nauczanie w
                  ten narod - a ten narod potrzebuje tego, mozemy wydawac chrzescijanska
                  literature, poprawiac jej jakosc. iesz ile kosztuje wydanie ksiazki? ile osob
                  musi nad tym popracowac? moim marzeniem jest profesjonalne, nowoczesne
                  chrzescijanskie radio, telewizja - wiesz ile to kosztuje? wiesz ile kosztuje
                  postawienie nadajnikow? wiesz ile kosztuje zrobienie festynu latem dla ludzi z
                  twojego miasta? ile kosztuje zorganizowanie koncertu?
                  ja nie jestem zainteresowany egoistycznym zyciem nastawionym na konic mojego
                  nosa wywalam egoizm kazdego dnia ze swojego zycia. nie jestem doskonaly,
                  dlatego musze go wywalac :) pewien kosciol ze szwecji 'zainwestowal' kiedys w
                  to zeby wynajac pociag w rosji wyladopwac go ksiazkami, magnetowidami, biliami
                  i nauczaniami na wideo i puscili ten pociag przez cala rosje, po przekatnej - w
                  kazdym miescie rodawali materialy za darmo (tzn. ktos iny placil za to - w
                  szwecji) wiesz jaki jest owoc? na trasie przejazdu tego pociagu po 12 latach
                  powstalo kolo 1000 wolnych kosciolow, szkoly misyjne i biblijne - w
                  postomunistycznym kraju? jak sadzisz jaki mieli z tego zysk? -zaden kolego - bo
                  jaki mozesz miec zysk z kosciolow w kazachstanie, azerbejdzanie itd... mieli
                  inny zysk - powiem ci jaki; jak tylko skonczyly sie dzialania wojenne w
                  afganistanie to misjonarze z kazachstanu i uzbekistanu i innych panstw ktore sa
                  blisko afganistanu pracowali w afganistanie i pracuja tam do dzisiaj. wiesz
                  skad mieli pieniadze na realizacje tego podstawowego poslannictwa? 'Idzcie na
                  caly swiat (...)' z dziesiecin i ofiar. jaka mieli alternatywe? pozostac w
                  swoim malym kosciolku lokanym, klepac sie po plecach i wciaz rozwiazywac swoje
                  kolejne male problemiki jako towarzystwo wzajemnej adoracji, pocieszac sie i
                  wciaz pocieszac i pocieszac i nic. ale wybrali dobrze. nie mieli skrupulow zeby
                  pojsc na calosc. w starym zyciu szlem na calosc w imprezki i w lewackie ruchy
                  teraz ide na calosc za Jezusem i jednym z moich celow jest tak zmieniac swoje
                  zycie zbym jak najwiecej robil dla Niego i powiem ci wiecej i mam marzenie jak
                  najwiecej kasy klasc na ewangelie na prace kosciola. biedny juz bylem majac 150
                  pln na miesieczne utrzymanie. teraz mam ponad 10x wiecej i wiecej pieniedzy
                  moge inwestowac w prace mojego kosciola i nieche te pieniadze jak nauczal
                  Lester Sumrall, diablu w gardle stana!
                  Ty myslisz ze kogo najbardziej boli kiedy kosciol posiada srodki finansowe na
                  rozprzestrzenianie ewangelii?
                  • Gość: meteor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 14:05
                    fajnie sie Ciebie czyta :) - i do tego cytujesz Sumrall'a ktorego bardzo lubie!
                    BTW: wiesz ze w Gdyni w maju ub.r. byl jego "uczen" Buzzy Sutherlin? Ten to
                    glosil..! Jakby co mozesz przez forum AF-a sie skontaktowac moze sie uda
                    podeslac jego kazanka - total wypas, mowie Ci!
                  • Gość: lidka.r IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 04.01.05, 14:54
                    Łatwo się zagubić lub "zbić z tropu" w tym wszystkim ale pragnę się podzielić
                    swoim spostrzeżeniem. Gdy mówimy o wierze w Boga, dociec prawdy można tylko u
                    żródła, Biblia tłumaczy wiele dylematów w sposób logiczny. Bibia dzieli się na
                    dwie części czy bez powodu? Nie !!! gdyż
                    część pierwsza tzn Pisma Hebrajskie opisują dzieje narodu Izraelskiego i jego
                    zwyczajów a także wymogów jakie nałożył na nich Bóg między innymi składania
                    ofiar ze zwierząt, dziesięcin itd - dzisiaj tego nie robimy.
                    za to druga tzn. Pisma Greckie przedstawiają nam Mesjasza kim jest, skąd się
                    wzioł i co powiedział oraz jakie przekazał przesłanie dla nas dziś żyjących.

                    UNIEWAŻNIŁ "prawo" które obowiązywało Żydów w tym składanie ofiar i dziesięcin.
                    Ustanowił nową religię zwaną do dziś chrześcijaństwem. Urodził się w rodzinie
                    wyznających judaizm i zmienił to. Jemu było wolno - bo to syn Boga Żywego.
                    W zamian ustanowił prawo miłości dając nam dwa przykazania. Miłuj Boga
                    nadewszystko a bliźniego swego jak siebie samego. OZNACZA TO że jeśli miłujesz
                    Boga to będziesz łożył na działalność ewangelizacyjną nigdy jednak nie z
                    przymusu bądź pozbawiając się środków do życia lub kosztem pomyśności rodziny.
                    NIKT MI NIE POWIE ŻE TO PO CHRYSTUSOWEMU, nie ma takiego miejsca, fragmentu
                    sprawozdania ewangelii w której Jezus mówi o dawaniu pieniędzy za jego
                    działalność. Dobrowolne datki tych których serce pobudzi i mają z czego dawać,
                    są najlepszym wyjściem i bez listy członków kościoła i zaświadczeń o zarobkach.
                    Słusznie ktoś zauważył że Boga nie da się oszukać więc człowiek nie musi nas
                    sprawdzać jest to sprawa wyłącznie między Bogiem a nami. I wtedy dopiero jest
                    do piękne i konstruktywne.
                    • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 04.01.05, 15:26
                      ale ponizej tlumaczylem jak to jest z oddzielaniem NT od ST, pozwole sobie
                      wkleic fragment swojego ponizszego posta:

                      co do oddzielania ST od NT polecam Rz 7:12, Rz 7:14 Mt 5:17, to ostatnie
                      pozwole sobie zacytowac, tlumaczenie z Nowy Testament z Perspektywy Żydowskiej:
                      "Nie sadzcie, ze przyszedlem, aby zniesc Tore czy Prorokow. Nie Przyszedlem
                      zniesc, lecz nadac pelnie"
                      i Rz 3:31 w tym samym tlumaczeniu:
                      "czy wynika stad, ze przez te ufnosc uniewazniamy Tore? Nigdy w zyciu!
                      Przeciwnie, my Tore potwierdzamy."
                      - fragment komentarza pana Sterna: Mozesz pomyslec, ze stwierdzenie ">>uczynki
                      prawa<<" nie maja zadnego znaczenia dla zbawienia, jest to rownoznacze z
                      obaleniem Tory, bo przywykles do widzenia w Torze regulaminu, co do ktorego
                      mozna stosowac sie mechanicznie, bez ufania Bogu. Dlatego wlasnie Sza'ul, aby
                      przykuc uwage tych, ktorzy w tej chwili nie chcieliby go juz dalej sluchac
                      (...)udziela odpowiedzi negatywnej najmocniejszej z mozliwych: Nigdy w zyciu!,
                      dodajac: Przeciwnie my Tore potwierdzamy. (...)
                      Nigdy w zyciu! Gr. me genoito, co w niektorych wspolczesnych przekladach oddaje
                      sie doslownie: "Niech sie tak nie stanie!". Ale wtedy zwrot ten traci sile
                      idiomu uzytego w Septuagincie do przetlumaczenia hebr. Chalila! (Rodz 44,7.17;
                      Jozuego 22,29; 24,16), co znaczy: "Profanacja!", "Niech bedzie przeklete!",
                      "Precz z tym!". Chalila to moze byc najmocniejsza w hebrajszczyznie negacja.

                      Poprostu ludzie! nie mozna oddzielac ST od NT - 'nigdy w zyciu!'. nie mozna
                      czynic z NT nowego 'prawa' a moze 'bezprawia' zeby bylo nam jak najwygodniej.
                      chrzescijanstwo nie gwarantuje nam super wygody i wakacji od odpowiedzialnosci,
                      wrecz przeciwnie. sprafrazuje swoje stare powiedzenie; chrzescijanstwo to nie
                      rurki z kremem ani przyjecie u babci. ludzie w niektorych rejonach swiata gina
                      za ewangelie a ja mam sie roszczulac nad swoimi paroma zlotymi? brrr... nigdy!
                      i znowu sparafrazuje niegdys lubiane przeze mnie haslo ekologow (nikt sie ich
                      nie czapia za bardzo :) 'nie ma kompromisu w obronie matki ziemi', ja mowie nie
                      ma dla mnie (podkreslam dla mnie) kompromisu w gloszeniu ewangelii! Jezus
                      naklada na nas (uwaga) slodkie jarzmo :)

                      czas pozegnac sie z wygodnym chrzescijanstwem; wiesz przychodzimy do domu,
                      siadamy w fotelu, herbatka z cytrynka, w tle saczy sie mila chrzescijanska
                      muzyka, kladziemy nogi na pufe, przykrywamy kocem zeby bylo cieplej i czytamy
                      slowo, rozwazamy i jestesmy tacy duchowi, zrownowazeni i madrzy. nie twierdze
                      ze takie chwile nie sa potrzebne - sa potrzebne ale jesli moje zycie ma sie
                      skladac tylko z takich chwil to jestem w kiepskim miejscu! dziesiecina, moje
                      ofiary to jest najmniej ile moge Bogu dac - sponsorujac prace dla niego! to
                      jest minimum!

                      wiec do roboty bracia i siostry bo ludzie gina :) nie ma sensu sie
                      samousprawiedliwiac i tlumaczyc sie - po co. poprostu wiemy jaki jest cel, idac
                      na caly swiat glosic wszystkim narodom i juz. i prosze was raz jeszcze za
                      pawlem: "czy wynika stad, ze przez te ufnosc uniewazniamy Tore? Nigdy w zyciu!
                      Przeciwnie, my Tore potwierdzamy." wiec dazmy do tego zeby ja szczeze
                      potwierdzac, Jezus udzielil nam obwicie wszelkiej laski (czyli dal wszelkie
                      mozliwosci) zeby to robic!
                • Gość: kubaa10 IP: *.kalisz.mm.pl 04.01.05, 18:15
                  Chyba nie chodzi o oddawanie pastorowi, ale Bogu; "gdyż ochotnego dawcę miłuje
                  Bóg", albo wierzysz, że pieniądze, które oddajesz do kościoła są przeznaczone
                  na właściwe cele (głoszenie ewangelii, wspieranie ubogich i potrzebujących,
                  etc.) i ufasz ludziom, którzy je zbierają, albo nie ufasz i nie oddajesz,
                  chyba, że jestes niespełna rozumu i dajesz się swiadomie oszukiwać, ale
                  przecież łatwo można zweryfikowac na co przeznaczane są pieniądze w kościele.
                  Ponad to Malachiasz 3,10-12; Obietnica powodzenia zawsze była warunkowana
                  dziesięciną i datkami, które mają wynikać jednak z wiary, a nie strachu czy
                  przymusu. Chyba, że zakładasz, iż istota dziesieciny byly i sa brzuchy
                  kaplanow, a nie wola Boga.
            • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 04.01.05, 00:47
              w skrocie jaki jest twoj pomysl na gloszenie ewangelii? czym chcesz sie przebic
              do swiata? wzruszyc swiat swoim ubustwem - przeciez biblijnie ubustwo jest
              wynikiem przeklenstwa.
              jak chcesz glosic ewangelie? wyciagajac pieniadze za zbawienie, ktorego nie
              mozna sobie kupic? odpusty? msze za zmarlych? to juz bylo i to raczej jest
              zenujaca praktyka :(

              > Jeśli robisz to inaczej, niż nakazuje Pismo, to doprawdy trudno Ci się na nie
              powoływać...

              mnie slowo nie osadza poniewaz jestem sprawiedliwy

              >> nie mozna rozdzielac starego testamentu od nowego
              >
              > Można i trzeba,

              co do oddzielania ST od NT polecam Rz 7:12, Rz 7:14 Mt 5:17, to ostatnie
              pozwole sobie zacytowac, tlumaczenie z Nowy Testament z Perspektywy Żydowskiej:
              "Nie sadzcie, ze przyszedlem, aby zniesc Tore czy Prorokow. Nie Przyszedlem
              zniesc, lecz nadac pelnie"
              i Rz 3:31 w tym samym tlumaczeniu:
              "czy wynika stad, ze przez te ufnosc uniewazniamy Tore? Nigdy w zyciu!
              Przeciwnie, my Tore potwierdzamy."
              - fragment komentarza pana Sterna: Mozesz pomyslec, ze stwierdzenie ">>uczynki
              prawa<<" nie maja zadnego znaczenia dla zbawienia, jest to rownoznacze z
              obaleniem Tory, bo przywykles do widzenia w Torze regulaminu, co do ktorego
              mozna stosowac sie mechanicznie, bez ufania Bogu. Dlatego wlasnie Sza'ul, aby
              przykuc uwage tych, ktorzy w tej chwili nie chcieliby go juz dalej sluchac
              (...)udziela odpowiedzi negatywnej najmocniejszej z mozliwych: Nigdy w zyciu!,
              dodajac: Przeciwnie my Tore potwierdzamy. (...)
              Nigdy w zyciu! Gr. me genoito, co w niektorych wspolczesnych przekladach oddaje
              sie doslownie: "Niech sie tak nie stanie!". Ale wtedy zwrot ten traci sile
              idiomu uzytego w Septuagincie do przetlumaczenia hebr. Chalila! (Rodz 44,7.17;
              Jozuego 22,29; 24,16), co znaczy: "Profanacja!", "Niech bedzie przeklete!",
              "Precz z tym!". Chalila to moze byc najmocniejsza w hebrajszczyznie negacja.

              to tyle z Komentarzy do NT z perspektywy zydowskiej. polecam lektore. warto na
              niektore rzeczy spojrzec okiem swiazym, zrozumiec troche kulture w ktorej dany
              tekst powstawal. i co znacza slowa.

              wiec powtazam za Pawlem: "czy wynika stad, ze przez te ufnosc uniewazniamy
              Tore? Nigdy w zyciu! Przeciwnie, my Tore potwierdzamy."
              i dodaje apropo dziesieciny: place ja nie dlatego ze Biblia mi kaze ale dlatego
              ze moje serce dojzalo do tewgo zeby to zrozumiec i nie mam z tym zadnego
              zzmymania, zadnego problemu czego i tobie zycze jesli jestes chrzescijaninem :)

              pozdrawiam

              ps. na marginesie polecma to tlumaczenie wraz z komentarzem, wydane w
              prymasowskiej serii biblijnej :)
            • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:22
              "Nowy Testament ukryty jest w Starym, a Stary rozświetla się w Nowym". Te słowa
              wypowiedział katolicki święty. Podzielam Twoje obawy co do manipulowania
              wiernymi, lecz nadużyciem jest twierdzenie, że dziesięcina nie ma racji bytu.
              Bez dziesięciny nie poradzi sobie żaden polski protestancki zbór, o ile nie
              posiada sponsorów na zachodzie. Bez dziesięciny radzi sobie za to świetnie
              kościół katolicki, choćby ze sprzedaży dewocjonaliów (vide Częstochowa - stolica
              światowego bałwochwalstwa).
        • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.01.05, 15:06
          Dziesięcina była długo przed nadaniem prawa Mojżeszowego i świątynią Salomona
      • Gość: Teofil IP: *.necik.pl / *.necik.pl 03.01.05, 22:37
        Nie sposób nie zauważyć nierzetelności autorki. (Choćby sprawa tzw. glossolali -
        czyli mówienia innymi jezykami - Czy i Ap.Paweł bełokotał?). Od lat oddaję
        dziesiecinę (do tzw. wolnego kościoła)ze wszystkich swoich dochodów, i do tego
        jestem z tego dumny, i będę to robił dalej mimo tego i podobnych artykułów. Wiem
        na co są zbierane w ten sposób pieniądze wydawane i komu pomagają. Tak
        nierzetelnego artykułu dawno nie czytałem. Być może w opisanym kościele w
        Pabianicach są jakieś nieprawidłowości, ale jakość merytoryczna tego artykułu
        nie daje żadnych powodów do przyjęcia takiej tezy. W ten sposób można ośmieszyć
        wszystkich i wszystko. Czytałem kiedyś (podobnie nieprofesjonalnie) napisaną
        jedną z pierwszych recenzji Balladyny J.Słowackiego. Też ją wyśmiano i
        wydrwiono. No cóż nohil novi. Chyba przestanę kupować GW.
        • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 04.01.05, 00:17
          a ja mysle ze procz zaprzestania kupowania Wyborczej warto slac do niej emaile, pocztowki, faksy PROTESTUJACE przeciwko tego typu wypowiedziom! BTW: nawet jesli opisana spolecznosc jest do cna zla (a sądze ze nie jest nawet na 20% zla!) to JKIEZ STRASZNE STANOWI ZAGROZENIE 50 osob w malym miescie zdaniem redaktorow Wyborczej??!
        • Gość: Leszek z Wrocławia IP: 81.219.236.* 04.01.05, 07:57
          Cały artykuł to sprytna kombinacja napisana przez osobę, która jak sama
          twierdzi, poszła do kościoła w Pabianicach z gotową tezą (patrz początek
          artykułu). To nie jest na pewno profesjonalizm.

          Poszperam w Prawie Prasowym i wam tu w punktach przedstawię co zostało
          naruszone.

          Pdstawą funkcjonowania większości kościołów jest Pismo Święte, a nie "widzi mi
          się" jakiegoś człowieka. Autorka pisze o tym co jej się wydaje i nie odnosi się
          merytorycznie do źródła. To by było dopiero wyzwanie... Ponieważ większość
          narodu nie czyta Biblii jest to na rękę Gazecie Wyborczej i takim ludziom...

          Mam nadzieję, że uda się tym z Pabianic od Wyborczej wygrać odszkodowanie i to
          duże.

          Nie znam ich, nigdy tam nie byłem, ale wiem co mówi Pismo.

          POZDRAWIAM WSZYTSKICH FORUMOWICZÓW I ŻYCZĘ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
        • Gość: Adomas IP: 213.134.132.* 04.01.05, 09:39
          W Biblii napisane jest, że Apostołowie natchnieni przez Ducha Świętego mówili
          "obcymi językami" i w taki sposób, że obcokrajowcy którzy ich słuchali,
          rozumieli wszystko tak jakby to było w ich własnym języku.
          Tymczasem ten bełkot nazywany współcześnie glosalią jest niezrozumiały dla nikogo.
          Prawdziwa glosalia jest zrozumiała dla każdego, nie jest bezładnym bełkotem.
          Celem prawdziwej glosali było zrozumienie przez słuchających Słowa Bożego, a nie
          oszałamianie ludzi "umiejętnością" bełkotania w transie.
          • Gość: Leszek IP: 81.219.236.* 04.01.05, 10:04
            A)
            1 Kor. 14:22
            22. Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla
            niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących.
            (BW)

            B)
            1 Kor. 14:14-18
            14. Bo jeśli się modlę, mówiąc językami, duch mój się modli, ale rozum mój tego
            nie przyswaja.
            15. Cóż tedy? Będę się modlił duchem, będę się modlił i rozumem; będę śpiewał
            duchem, będę też śpiewał i rozumem.
            16. Bo jeżeli wysławiasz Boga w duchu, jakże zwykły wierny, który jest obecny,
            może rzec na twoje dziękczynienie: Amen, skoro nie rozumie, co mówisz?
            17. Ty wprawdzie pięknie dziękujesz, ale drugi się nie buduje.
            18. Dziękuję Bogu, że ja o wiele więcej językami mówię, niż wy wszyscy;
            (BW)

            C)
            1 Kor. 14:2
            <2. Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie
            rozumie, a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wygłasza.>
            (BW)
          • Gość: meteor IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 04.01.05, 22:01
            Apostol Pawel powiedzial do Koryntian "nikt go bowiem nie rozumie a on w mocy Ducha rzeczy tajemne wyglasza" (cyt. z Biblii Warszawskiej) - nikt, czyli on/ona tez nie rozumie tego co sam/sama mowi. Nie nazywaj dzialania Ducha Boga belkotem itp.
        • Gość: +Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.01.05, 12:32
          > Nie sposób nie zauważyć nierzetelności autorki. (Choćby sprawa tzw. glossolali
          > -
          > czyli mówienia innymi jezykami - Czy i Ap.Paweł bełokotał?).

          Apostoł Paweł z pewnością tego nie robić. Wierzącym też dał jasne nakazy:

          Bracia, nie bądźcie dziećmi w myśleniu, ale bądźcie w złem jak niemowlęta,
          natomiast w myśleniu bądźcie dojrzali.
          W zakonie napisano; Przez ludzi obcego języka i przez usta obcych mówić będę do
          ludu tego, ale i tak mnie nie usłuchają, mówi Pan.
          Przeto mówienie językami, to znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a
          proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących.
          Jeśli się tedy cały zbór zgromadza na jednym miejscu i wszyscy językami
          niezrozumiałymi mówić będą, a wejdą tam zwykli wierni albo niewierzący, czyż nie
          powiedzą, że SZALEJECIE?
          Lecz jeśli wszyscy prorokują, a wejdzie jakiś niewierzący albo zwykły wiemy,
          wszyscy go badają, wszyscy go osądzają,
          Skrytości serca jego wychodzą na jaw i wtedy upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu
          i wyzna: Prawdziwie Bóg jest pośród was.
          (1 Kor. 14:20-25)


          Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po
          kolei, a jeden niech wykłada;
          A jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, NIECH MILCZĄ w zborze, niech mówią
          samym sobie i Bogu. (1 Kor. 14:27-28)
          (BW)


          Ale kto by tam się Pawłem przejmował, skoro tak wspaniale się czuję, gdy do
          mikrofonu mówię kirilibirisiokorobondaj sikorobokororoboromondaj. A że nie każdy
          jest tym równie zachwycony? No cóż, jego problem ...
          • Gość: mejl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:51
            Chciałabym prosić Cię jeszcze żebyś skomentował w kontekście "pastorów" różnych
            denominacyj(nie lubię tego słowa, ale jest dziś najchętniej używanym przez
            protestantów)2 Tesal. IIr.6:13. Myślę, że zrobisz to lepiej ode mnie.
            • Gość: elvis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:37
              No to mamy nowego guru na forum.
    • Gość: erenest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:39
      gazetę o takich ambicjach etc. Strata czasu.
      • Gość: adam IP: *.nyc.rr.com 04.01.05, 02:05
        wszyscy powinnismy zjednoczyc sily i pracowac na rzecz uswiadomienia ludziom,
        ze boga nie ma, biblia to bajka a jezus to interesujacy obiekt kultury
        sredniowiecznej (i watkow ja kontynuujacych)
        oczywiscie nie stanie sie to zbyt szybko, ale nieustannym wysilkiem w koncu
        ludzie sie przekonaja.
        wiec ten artykul - jesli pomoze otworzyc oczy kilku zagubionym owieczkom, ktore
        musza odczuc dotkniecie jakiegos "pastora" zeby zaczac zajmowac sie powaznie
        wlasnym zyciem - jest moim zdaniem wartosciowy. mam nadzieje ze przynajmniej
        jednej osobie otworza sie oczy

        • Gość: Watykańska Stonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 04:27
          Gość portalu: adam napisał(a):

          > wszyscy powinnismy zjednoczyc sily i pracowac na rzecz uswiadomienia ludziom,
          > ze boga nie ma,

          O, a jak to zamierzacie zrobić ? Jakimiś dowodami czy po prostu rutynowym
          ględzeniem że Boga nie ma ? Jeśli chodzi o to drugie, to może sobie darujcie, bo
          to już się znudziło.

          > biblia to bajka

          Hmmmm ... Rozumiem, że historycy, archeologowie, lingwiści itd wg ciebie zajmują
          się bajkami. Adasiu ... Ty byś po prostu bardzo chciał żeby tak bylo, jak
          piszesz, bo coś tam cię boli. Ale nie musisz przy tym wciskać kitu na forum, ok?

          > a jezus to interesujacy obiekt kultury
          > sredniowiecznej (i watkow ja kontynuujacych)

          "Obiekt kultury" .. Tak, tak, a ziemi jest płaska. No i ta "kontynuacja". Nie
          wydaje ci się, że te 1000 lat "bajek" i "obiektów kultury", a potem jeszcze
          jakieś 500 lat do dziś na "kontynuację" to się jakoś nie trzyma sensu ?

          > oczywiscie nie stanie sie to zbyt szybko,

          Czasem nawet udaje ci się wpaść na coś sensownego. No i widzisz, to nie jest
          takie trudne, popczątki są trudne (jedno sensowne zdanie wśród kilkunastu), ale
          nie zrażaj się.

          > ale nieustannym wysilkiem w koncu

          Tak, niewątpliwie "nieustannym wysilkiem" mozna sporo zepsuć, ale jak się
          okazuje nigdy do końca. Taka to zywotna bajka.

          > ludzie sie przekonaja.

          No, nie szarżuj tak, jak napiszesz - patrz pytanie wyżej - jak będzie wyglądało
          to "przekonywanie" to potem sobie popyskujesz tutaj ewentualnie.

          > wiec ten artykul - jesli pomoze otworzyc oczy kilku zagubionym owieczkom,

          Uhuhu, gadasz prawie jak jakiś ksiądz. Nie dostaniesz jakiegoś karceru za takie
          gadanie ?

          > ktore
          >
          > musza odczuc dotkniecie jakiegos "pastora" zeby zaczac zajmowac sie powaznie
          > wlasnym zyciem - jest moim zdaniem wartosciowy. mam nadzieje ze przynajmniej
          > jednej osobie otworza sie oczy

          No, efektywność iście proletariacka. Kilkaset tysięcy nakładu, żeby jednej
          osobie "otworzyć oczy". Heh, stary, też bym chciał żeby ta gazeta żydowska dla
          Polaków miała taką skuteczność, rzędu setnych promila. Ale tak nie jest, i
          między innymi dlatego robię ci powyższe korepetycje online.

          No, to oby do lepszego. I mądrzej, na to nie jest nigdy za późno, czasem trochę
          boli, ale ogólnie się opłaca.

    • 03.01.05, 18:53
      - Pomysł Kościoła-firmy nie jest nowy i nie jest polskim wynalazkiem - mówi
      Laura Gallas-Zielińska, dyrektor fundacji Równe Szanse zajmującej się m.in.
      walką z sektami. - Podobne istnieją w USA i Europie Zachodniej.

      zwłaszcza jeden, największy, z centralą w rzymie.

      Działają według bliźniaczych schematów: na górze piramidy jest guru,

      biały papa

      pod nim - grupka zaufanych pomocników,

      czyli przedstawiciele handlowi: kardynałowie i biskupi

      na dole - tak zwane mięso sekty.

      tzw. wierni - regularnie strzyżone owieczki

      Zwykli wierni są potrzebni tak długo, jak długo dają coś górze: pracę albo -
      najczęściej - pieniądze. Ich jedynym zadaniem jest utrzymywanie szefów.

      to 'utrzymywanie szefów', żyjących de facto z żebraniny trwa już dwa tysiące lat


      Wszystkie serwują podobną ideologię: zbawienie, odkupienie, czyli najwyższe
      dobra niematerialne, można zdobyć za dobra materialne, czyli kasę.

      tyle, że patent na zbawienie zarezerwowany jest dla największej i
      najprężniejszej sekty. kościół katolicki nie znosi konkurencji, stąd
      histeryczne ataki na inne sekty.

    • Gość: Leszek IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 03.01.05, 18:59
      Jest mi wstyd za GW, do tej pory bardzo ceniłem GW za rzetelność i obiektywizm,
      ale ten artykuł przeraża tanią manipulacją, brakiem obiektywizmy i
      podobieństwem do "Faktu". Myślę, że tym artykułem autorzy wyrządzili wielką
      krzywdę wielu ludziom szczerze kochającym Boga, chcącym żyć i postępować
      zgodnie z Pismem Świętym. Ale jak uczy historia Pana Jezusa potraktowano tak
      samo. Osobiście jestem przekonany, że właśnie w tego typu kościołch jest
      nadzieje dla naszego kraju - uczących szacunku, pracowitości, rozwoju
      osobistego, dających nadzieję i miłość. Wolę to niż zachęcanie do płynięcia z
      prądem w kraju przeżartym przez korupcję i nieuczciwość! Znam wielu młodych
      ludzi, którzy dzięki takim kościołom w Polsce i na całem świecie znalazła sens
      życia, wyszło z nałogu - założyło zdrowe i radosne rodziny!
      • Gość: Stonka W IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 04:38
        > Osobiście jestem przekonany, że właśnie w tego typu kościołch jest
        > nadzieje dla naszego kraju - uczących szacunku, pracowitości, rozwoju
        > osobistego, dających nadzieję i miłość.

        Leszek, odpuść sobie, chłopie. Ty piszesz "właśnie w tego typu kościołach". GW
        juz obrabiała dupę tylu ludiom, tylu organizacjom itd kłamiac i niaginając fakty
        przy tym zupełnie nieprawdopodobnie, że ja kładę lachę na cały ten artykuł.
        Pabianice, jacyś ludzie - to są fakty, tego nie przekręcili na 99.99%, znaczy
        się nie były to różowe slonie w Madrasie. No, zdziwili by mnie gdyby chodziło o
        różowe slownei w Madfrasie w kazdym razie :-). Reszta - wiarygodność nie do
        oszacowania.

        Skoro nie wiadomo "jakich", to nie pisz, że "właśnie w takich". :-)

    • Gość: Lech IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 03.01.05, 19:05
      Jest mi wstyd za wypowiedź człowieka który mieni się pastorem. Ty pierwszy
      powinieneś stanąć w obronie brata i współpracownika w Królestwie Bożym. Komu
      zrobiłeś reklamę? Swojej denominacji? Bo na pewno nie dziełu Chrystusa w tym
      kraju! Ten kraj tak bardzo potrzebuję usłyszęć głośno prawdę ewangeli i
      nauczanie Jezusa, które jest wstanie dokonać odnowienia o które wszyscy się
      jako chrześcijanie modlimy. Powinniśmy wszyscy stać razem, a autorów takiego
      jak ten artykółów, pełnego niewierzytelnych i manipulujących treści podać do
      sądu!
      • Gość: annette IP: *.crowley.pl 03.01.05, 19:18
        rany, chłopie piszesz w sposób kompletnie niezrozumiały.
        Albo nie znasz dobrze polskiego, albo jesteś półanalfabetą.
        Ja jako chrześcijanka będę się modlić aby Duch Święty zesłał na Ciebie nagłą
        znajomość ortografii, interpunkcji a także zrozumienie używanych słow
        (denominacja, niewierzytelny). I będę to robić całkowicie bezinteresownie ;)
        • Gość: Marek IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.01.05, 09:52
          Niedawno pisałaś, że wybierasz się do piekła, a teraz że jesteś chrześcijanką,
          która będzie się modlić bezinteresownie. Idź może poklikać na jakiś czad
          nastolatków.
          • Gość: annette IP: *.crowley.pl 04.01.05, 11:02
            Słyszałeś kiedyś o ironii? Pewnie nie, bo w Biblii o tym nie piszą.
            A poza tym lubię czadu, bo bardzo śmierdzi, i mam cholerną alergię na błędy
            ortograficzne, gramatyczne i ogólnie rzecz biorąc bełkocik taki jak wypowiedź Lecha.
        • Gość: pi IP: *.pl / 62.148.81.* 04.01.05, 12:01
          ups!

          nie rozumiesz slowa 'denominacja' w kontekscie wyznan chrzescijanskich?
          przeciez jestes zorientowana swietnie chrzescijanka
          • Gość: annette IP: *.crowley.pl 04.01.05, 22:34
            ups!
            Faktycznie nie rozumiem. Może nie jestem świetnie zorientowana religijnie, za to
            z racji swego zawodu (tłumacz, nie dziennikarz) jestem fanką
            poprawnego_języka_ojczystego, tudzież pozostałych, których używam.
            W moich oczach osoba sadząca takie ortografy jak Lech jest kompletnie
            niewiarygodna (a może niewierzytelna? ;)), zwłaszcza jak napisze taki
            śmieszno-górnolotny tekst atakujący kogoś innego.
            Religijność, niezależnie od tego z jakim wyznaniem się wiąże, nie stoi w
            opozycji do ortografii, wierz mi, kochaniutki.

    • Gość: KATOLIK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:09
      PRAWDZIWĄ FIRMĘ TO MA MIKA W RACIBORZU.
      TAM TO DOPIERO TRZEPIĄ KASĘ, CAŁY RACIBÓRZ JUŻ TAM W SIEDZI, ŁĄCZNIE Z
      OKOLICZNYMI MIASTAMI. WIĘKSZOŚĆ NAUCZYCIELI I WŁADZE MIASTA TEŻ TAM SĄ. JEST
      ICH PONAD 1000. ŁATWO POLICZYĆ DZIESIĘCINE!!!! tA FIRMA NAZYWA SIĘ : "KATOLICKA
      ODNOWA W DUCHU ŚIWĄTYM S.A." MOŻNA SPRAWDZIĆ WTORKI OD 19,00
      • Gość: niekat._nowonarodz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:11
        Jeśli idą za Jezusem to mnie to cieszy - coś się w tym kraju zmienia!!!
        • Gość: katolik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:44
          no tak, ale idąc za Jezusem trzeba przestrzegać wszystkich jego nakazów a nie
          traktować ich wybiórczo, tak jak się to robi w waszej sekcie. Dla przykładu
          przykazane: "czcij ojca swego i matkę swoją" nie zawsze jest przez was
          przestrzegane, chyba że rodzice też są w sekcie.
      • Gość: Ewa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.01.05, 00:31
        Ale o tym Duży Format pisał świetnie pół roku temu!
        • Gość: katolik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 12:40
          wiem że pisał, ale i tak to nic nie dało, chociaż są pogłoski że ich koniec
          jest bliski!!!
          • Gość: były z odnowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 14:57
            nie sądzę, że coś w Raciborzu księża zmienią. Tam rzeczywiście trzepią sporą
            kasę, ale robią to rozważniej. Nikt nowy nie płaci. Płacą tylko ci z
            odpowiednim stażem w grupie i zweryfikowani po kątem lojalności liderowi i
            animatorom. Przywódcy sekty w raciborzu najpierw biorą się za pranie mózgu,
            dopiero potem za portfel. Mechanizmy opisane w artykule są prawie identyczne.
            Tak samo "otacza się miłością" nowych i tak samo izoluje się od reszty byłych
            członków. Tak samo nacisk kładzie się na pęd do wiedzy, co wiąże się w
            przyszłości z większą dziesięciną oraz z większymi wpływami lepiej sytuowanych
            członków. NIech spróbuje podskoczyć ten kto ma nad sobą kierownika ze
            wspólnoty... Niech jeden z nich będzie dyrektorem szkoły, drugi niech pracuje w
            sądzie, trzeci w urzędzie miejskim, następny w skarbowym... i tak dalej można
            by wymieniać. Jest też cała rzesza nauczycieli, kierówników różnych szczebli w
            wielu firmach. Kto spróbuje oficjalnie skarżyć się na wspólnotę, kto publicznie
            zdemaskuje mechanizmy działania wspólnoty? Księża już od wielu lat próbują
            werbować byłych członków do składania świadectw przeciwko wspólnocie, ale nawet
            wśród nich są wtyczki lidera. Ktokolwiek "sypnie" coś księżom staje się
            napiętnowany i ma pod górę.
            Tak się dzieje u nas. O sobiście nie wierzę, że coś się może zmienić, mimo
            pozornych sukcesów i kompromisów na jakie ostatnio wspólnota przystała.
            • Gość: cenzor IP: *.pl / 62.148.81.* 10.01.05, 15:25
              > nie sądzę, że coś w Raciborzu księża zmienią.
              z jakiej sekty jestes, ze zadajesz sie z facetami w kieckach? nie boisz sie?
              • Gość: były z odnowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 16:17
                na jakiej podstawie sądzisz, że zadaję się z "facetami w kieckach"?
                Nie jestem w żadnej sekcie, mam już dość tej, w której byłem. Podpisuję się pod
                stwierdzeniem, które już wcześniej padło na tym forum: "religia to opium dla
                ludu" Chyba od zawsze na religii robiono kasę, strzygąc i goląc owieczki
                zamiast je paść. Zawsze wtedy czyste intencje, piękne słowa i wzniosłe idee
                głoszone "wiernym" podszyte są zakłamaniem i obłudą. Bo jak inaczej nazwać
                głoszenie dobrej nowiny katolikom powołując się na to, że wspólnota jest
                katolicka, a następnie podstępne zwabianie ich na spotkania modlitewne, po to,
                aby wciągając w tryby wspólnoty w krótkim czasie wyprać do cna z katolicyzmu?
                Gdzie tu jest postępowanie w prawdzie?
                Zielony głosząc mówi otwarcie, że jest zielony. Sam człowiek decyduje czy
                przyjdzie do zboru czy nie. Podobnie inni, a nawet Świadkowie Jehowy. Każdy
                wie, w co wchodzi. Ale elementarna uczciwość jest chyba obca członkom tej
                grupy. Stąd wnioskuję, że można oszukiwać dla wyższych celów, jakim może być
                np. troska o wzrost w liczbę grupy. Jest to klasyczny przykład podwójnej
                moralności: jedna dla świeżo nawróconych, gdzie każdy "zrywa ze światem"
                starając się być świętym, a druga moralność- dla wtajemniczonych
                lub "dojrzałych w wierze" gdzie dobro wspólnoty jest ponad wszystko.
                Osądź sam, czy to jest w porządku. Gdzie się podział w tym Bóg....? Jest zawsze
                na ich ustach i chyba już tylko tam.
              • Gość: były z odnowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 16:22
                na jakiej podstawie sądzisz, że zadaję się z "facetami w kieckach"?
                Nie jestem w żadnej sekcie, mam już dość tej, w której byłem. Podpisuję się pod
                stwierdzeniem, które już wcześniej padło na tym forum: "religia to opium dla
                ludu" Chyba od zawsze na religii robiono kasę, strzygąc i goląc owieczki
                zamiast je paść. Zawsze wtedy czyste intencje, piękne słowa i wzniosłe idee
                głoszone "wiernym" podszyte są zakłamaniem i obłudą. Bo jak inaczej nazwać
                głoszenie dobrej nowiny katolikom powołując się na to, że wspólnota jest
                katolicka, a następnie podstępne zwabianie ich na spotkania modlitewne, po to,
                aby wciągając w tryby wspólnoty w krótkim czasie wyprać do cna z katolicyzmu?
                Gdzie tu jest postępowanie w prawdzie?
                Zielony głosząc mówi otwarcie, że jest zielony. Sam człowiek decyduje czy
                przyjdzie do zboru czy nie. Podobnie inni, a nawet Świadkowie Jehowy. Każdy
                wie, w co wchodzi. Ale elementarna uczciwość jest chyba obca członkom tej
                grupy. Stąd wnioskuję, że można oszukiwać dla wyższych celów, jakim może być
                np. troska o wzrost w liczbę grupy. Jest to klasyczny przykład podwójnej
                moralności: jedna dla świeżo nawróconych, gdzie każdy "zrywa ze światem"
                starając się być świętym, a druga moralność- dla wtajemniczonych
                lub "dojrzałych w wierze" gdzie dobro wspólnoty jest ponad wszystko.
                Osądź sam, czy to jest w porządku. Gdzie się podział w tym Bóg....? Jest zawsze
                na ich ustach i chyba już tylko tam.
    • 03.01.05, 19:25
      wow, niezły ten artykuł, ale... po co dzielicie tak strony? to jest strasznie
      denerwujące i zniechęca do czytania. Umieszczajcie wszystko na jednej no!
    • Gość: Zapraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 19:28
      .
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.