Oczywiście w czystej formie ten schemat pachnie kryminałem na odległość dlatego
też dyrekcja Poczty stara się, żeby gowniany towar jednak sprzedać "normalnie".
Dlatego też w TV można obejrzeć programy o pocztowcach zmuszanych do kupowania
książeczek z bajkami choć nie mają dzieci, papierosów choć nie palą albo
długopisów choć piszą piórem.
Jeżeli termin umowy się zbliża a zalegają np. breloczki albo pocztówki to
pracownik dostaje "propozycję" - albo zainwestujesz w 10 breloczków i 50
pocztówek albo zapomnij o premii i awansie.
Ja dzięki metodzie "na żabkę" zawsze mam pod dostatkiem breloczków i pocztówek
które dostaję od "pocztowej" części rodziny :))
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.