Re: Ajenci w sieci. Żabka czy ropucha
Szanowna Pani
nie trzeba być geniuszem żeby zauważyć modus operandi żabki, w tej sytuacji
akceptowanie umowy bez jasnych reguł, zgadzanie się na jej jednostronne
aneksowanie i składanie podpisów w ciemno uważam za bardzo dużą nieroztropność.
Ptrzyznaję, że wypowiedziałem się w sposób skrótowy i uproszczony ale drażni
mnie ten sposób przedstawiania rzeczywistości jak w rzeczonym artykule, otóz z
jednej strony potężna i bezwzględna korporacja z drugiej stado bezmyślnych,
idących na rzeź baranów, jakichś maluczkich, bezwolnych i bezsilnych ludzików,
uważam, że ludzie są a w każdym razie powinni być wolni, a wolność to także
odpowiedzialność za siebie, jeżeli się bracie pomyliłeś i wyłożyłeś w biznesie
to nie zwalaj tego na cały świat, nie roztkliwiaj się i nie wylewaj publicznie
łez jaki to świat zły a ty nieszczęśliwy tylko przemyśl gdzie popełniłeś błąd i
bierz się za robotę, dodam, że gdybym był ajentem żabki to nie miałbym
pretensji do firmy tylko do siebie, że się tak dałem przerobić, na zakończenie,
przecież te wielkie korporacje 10, 50 czy 100 lat temu nie istniały, był tylko
facet (lub kobitka) z pomysłem.
Parafrazując hasło ŚP Jacka Kuronia, nie obrażajcie się na korporacje tylko
zakładajcie własne,