jan_dreptak napisał:
> 3. Sama Pani wspomniała, Zabka to franchising, a jak jest idea franchisingu
> mniej więcej wiadomo, a jak ktoś nie wie to warto się zapytać zanim się w to
> wejdzie
> 3. nie trzeba kończyć wyższych studiów żeby wiedzieć jak działa system
> ajencyjny chociażby w orlenie, mcdonadsie, pizza hut, dlatego wchodzenie w
tego
> typu biznes wymaga pewnej roztropności, której niektórym zabrakło
Firma o znanej marce (KFC, McDonalds) nie może sobie pozwolić na takie numery
jakie wykrecała Żabka. Po pierwszym artykule takim jak w GW nikt na calym
swiecie nie chcial by juz z nimi dalej wspolpracowac.
> czy aby nie tak, że umowa zawierała możliwość jednostronnego aneksowania
> poprzez wytyczne i instrukcje, jeżeli tak, to tak skonstruowana umowa jest
> diabła warta,
na każdą zmianę trzeba się zgodzić. At 385 KC.
co ciekawe, rozwiązania prawne niektórych krajów zabraniają narzucac cen:
en.wikipedia.org/wiki/Franchising
"In Russia, under ch. 54 of the Civil Code ... franchisors cannot set
standards or limits on the prices of the franchisee’s goods."
Ja bym w ramach polskiego prawa w sądzie argumentował, że Zabka działała na
szkodę ajentów, powodując u nich straty. W Polsce mozna isc po art. 388 KC.
W szczególności ta sytuacja:
"Centrala przywozi ajentowi na przykład karton bombonierek. Jedno opakowanie
kosztuje w zakupie powiedzmy 10 zł, a należy sprzedawać je po 11 zł. Jednak
następnego dnia wydaje "Wytyczną", że jest promocja i trzeba sprzedawać je np.
za 5 zł, bo w centralnym magazynie pojawiły się po 4 zł. Centralny komputer
obniża ceny wszystkim sklepikarzom. Ajent sprzedaje migiem wszystkie opakowania
po 5 zł i zamawia kolejne. Tyle że w magazynie bombonierek po 4 zł nie ma.
Dostaje kolejne pudło czekoladek znów po 10 zł. Wystawia na półkę po 11 zł. I
tam już zostają, bo są za drogie.
Partner 2: - Było wiele promocji realizowanych na tej zasadzie. Ajent się nie
burzył, bo wtedy by natychmiast wyleciał z lokalu z długami. Centrala ma
przecież na niego bat w postaci weksla."
> 2. Jak już wspomniałem, drażni mnie sposób przedstawiania przez większość
> mediów obywateli III RP jak idiotów, których trzeba prowadzić za rączkę,
facet
ale oni szukali niedoswiadczonych właśnie.
I to nie media manipulują rzeczywistością, tylko tak zeznają pośrednicy Żabki:
"Partner 1: - Naszym zadaniem było znalezienie "jelenia", który by tam
wszedł. ... Najlepszym kandydatem na ajenta wciąż jest ten, co się nie zna na
rachunkowości i komputerach."
"Partner 2: - "Najlepsi są ulegli, poddający się rozkazom. Może to być
bezrobotny, pod warunkiem że coś ma. ... Jak nic nie ma, to się nie nadaje,
bo z czego potem Centrala ściągnie długi?"
> nie ma pracy to kto jest winien??? oni!!! cały świat tylko nie ten, któremu
się
> robić nie chce, zwalanie swojego nieudacznictwa na innych to u nas stała
norma,
Czy Pan zdaje sobie sprawę jak ZŁOŚLIWE I OBRAŹLIWE rzeczy Pan tutaj wypisuje?
Czy z artykułu można wywnioskować, że im się "robic nie chce"?
Cyt. "Wiesław zwolnił pracowników i przez trzy miesiące codziennie przez 18
godzin sam stał za ladą.
Ilona dostała "Wytyczną", by - w celu poprawy wyników sprzedaży - pracować nie
do godz. 23, ale do 24. Potem jeszcze przez godzinę robiła rozliczenia."
NO tak. Polski Leń nie chciał robić dłużej niz 18h/dobę...
> a przyznanie się do błędu, nawet przed sobą nie istnieje, ktoś czegoś nie
> doczytał albo nie zrozumiał, kto jest winien, ten, który podłożył do podpisu
> niekorzystną umowę, a druga strona to wcielenie anielskości tylko akurat
> rozumku zabrakło żeby pojąć co się podpisuje,
Umowa był korzystna. KOlejne wytyczne były niekorzystne.
Jedno Panu przyznam. Powinni natychmiast iść z tym do prawnika. Zg. z art 385
KC na tzw. "wzorce" mozna się nie zgodzić. Tylko że niestety jest na to tylko
miesiąc.
> 4. inwestowanie we własną firmę warto poprzedzić pewnym rozpoznaniem faktów,
a
> fakty są takie, że 50% małych firm bankrutuje w ciągu pierwszych dwóch lat
> istnienia, można się obrażać na rzeczywistość albo do niej dostosować, Pani
"Podczas gdy przeciętnie 90% nowych firm bankrutuje w ciągu pierwszych 2 lat
działalności - tylko 5% franchisobiorców kończy swoje interesy."
www.umysl.pl/exporter/zarzadzanie/1eksport_koop.html
> miała tę nieprzyjemnośc, że znalazła się w tej połowie, której zabrakło
> pomysłu, środków, umiejetności, pracowitośći albi po prostu szczęścia,
zamiast
> wylewać gorzkie żale i rozpamiętywać przeszłośc może lepiej spojrzeć w
> przyszłość i wykorzystać zdobyte doświadczenia
To chyba jakiś sarkazm jest. Ciekawe jak Pan to sobie wyobraża, gdy oni wszyscy
toną w długach.
> 5. jak do tej pory nikt nie udowodnił żabce oszustwa, i podejrzewam, że nikt
> nigdy nie udowodni, na papierze są na pewno w porządku, oszustwa jako takiego
> raczej nie było, nikt nikogo nie okradł, było raczej bardzo dobre
sformułowanie
> umowy, żyjemy w (częściowo) wolnym kraju, można podarować swoje pieniądze
> każdemu, nawet żabce jeżeli się ma na to ochotę
Podarować tak, ale w tym przypadku nie mówimy o darowiźnie, tylko o umowie
wzajemnej.
Jeżeli narzucali ceny pod groźbą weksla, to można mówić o wyzysku.
> 6. jezeli to Pana pocieszy to też mi się zdarzyło utopić w biznesie spore
> piniądze ale nie mam o to pretensji do drugiej strony tylko do siebie, za złą
> ocenę wiarygodności klienta, z błędów trzeba wyciągać wnioski a nie
> rozpamietywac porażki w nieustającym żalu
Calkowicie mnie to nie cieszy.
I też mnie nie cieszy, że Pana cieszy, że inni też stracili pieniądze. To
świadczy o Panu, a nie o mnie.
> > "straciłeś wszystkie oszczędności i zdrowie, to teraz bierz się za
> > robotę!"
> dokładnie tak, i pytam co w tym złego,
to w tym złego, że jak już się straci oszczędności i zdrowie, to już sie za
robotę albo własny biznes nie można wziąść. Czy ja naprawdę muszę to tłumaczyć?
> przez 40 lat mieliśmy bardzo "społeczny"
> ustrój i jeszcze drugie albo i trzecie 40 lat trzeb będzie odbudowywać Polskę
> po tych "społecznych" eksperymentach,
ustroj nie był "społeczny", bo tępił niezależną, samodzielną działalność
społeczną.