gratuluję autorowi doboru rozmówcy - przeciekawe
Niesamowita jest ta rozmowa z Profesorem Jaczewskim. Dawno nie czytałam czegoś
tak zajmującego. Wydaje mi się, że bardzo by było dobrze, ażeby w Dużym
Formacie zacząć (może już się zaczął) taki cykl rozmów z osobami niebanalnego
kalibru. Tak złapać je jeszcze przed śmiercią, by zdążyły dać świadectwo
swojego życia i zmiarzania się z losem. Im więcej takich jednostkowych
świadectw uczestniczenia w życiu społecznym, prób badań naukowych, relacji
międzyludzkich, uwikłania w zmieniające się prądy ideologiczne, tym człowiek
staje się bogatszy,ma szansę poszerzać swoje poglądy na pewne sprawy, odkrywać
wielość perspektyw. Okazuje się, że nie da się człowieka zamknąć w etykiecie:
komunisty, Żyda, prawicowca, konserwatysty, człowieka poczciwego, religijnego,
księdza itd. Człowiek jest kimś więcej, o ile ma szansę przemówić.
Życie Profesora Jaczewskiego - takie zanurzenie jednostki w zmieniające się
dzieje Polski - daje moim zdaniem niesamowity wgląd w sposób uwikłania
człowieka w zmieniające się prądy społeczne, wpływ władzy czy Kościoła (który
jest drugą władzą w kraju naszem uroczem),na choćby możliwości realizacji
zawodowej. Mnóstwo faktów przytoczonych przez Profesora mnie zdumiało czasem
przeraziło: od kiełkującej po wojnie służby zdrowia poprzez sposoby leczenia w
nurcie pawłowskim a kończąc na niemożności prowadzenia badań na temat seksu,
które nie budziłyby sprzeciwu społecznego. Gdyby się Profesor zajął teologią,
wpływem marksizmu na dobrobyt społeczny albo wiernościa małżeńską to byłoby mu
dużo łatwiej zbierać dane. W sumie to wszystko jest tragikomiczne. Żałuję, że
nie podano nazwiska tej Pani z KUl -u, co to głosiła takie tezy na temat wpływu
edukacji seksualnej na pandemię seksu (hiiiiiiii), w tym głównie różnorakich
tzw. dewiacji seksulanych. Musiał to być naukowiec dużego kalibru , skoro wpływ
taki przewidywała na zasadzie wróżenia z fusów, ech Nobla powinna dostać za
umiejętność uchwycenia przyczynowości bez przeprowadzenia eksperymentu czy
badań podłużnych (obecnie ma szansę na Prezydenturę przez Prezydenta wręczaną
hiii). Widać nie ma co się naukowo seksem zajmować, ma miejsce bowiem li tylko
w rodzinie, a rodzina jest przestrzenią święta, której dzieje milczeniem
szanującym intymność winny być otoczone. Zaśmiewam się w duchu z tych
wypunktowanych przez Profesora tez, z przykładów życia naszpikowanego
spotkaniami z idiotami czy ignorantami. Tyle,że konsekwencje tych spotkań
często były tragiczne.
A swoja drogą Profesor mieszka w pieknym miejscu – przejeżdżałam tam zimą na
nartach biegowych. I dużo szczęścia miała młodzież, która mogła wychowyać się w
duchu otwarcia na myślenie, a jak jeszcze Radziwiłł im gotowała..hiiii