Wiesz, mam dość prostactwa prezentowanego przez Ciebie i obrażania mnie.
Przyjdzie mi to z trudem, a jednak zniżę się do poziomu buraka jakim jesteś.
Frajerze! Nie potrafisz sam catywać danych, tylko się opierasz na cytatach
innych. Jesteś do tego parszywie leniwy, bo przecież mógłbyś je sam przeczytać.
Znasz przypisy, ale może wydolność intelektualna nie pozwala ci na ich
sprawdzenie. Nie wiesz nawet czego te przypisy dotyczą, przez kogo zostały
napisane i gdzie opublikowane. Nie potrafisz ocenić ich wiarygodności. Mnie to
w sumie nie dziwi, bo co taka tępota ( tu padł wyraz używany przez ciebie) jak
ty potrafiłaby zrobić z publikacjami naukowymi? To chyba za trudny język jak na
emigranta, który język ojczysty zapomniał, a obcego przecież nigdy do końca nie
poznał. Trudno być prawdziwym Polakiem i naitive speakerem.
Pójdź lepiej na jakieś kursy jezyka polskiego doskonalące w czytaniu ze
zrozumieniem. W przypadku ludzi o ograniczonym intelekcie ukończenie takiego
kursu może przyjść z trudem. Wierz mi jednak, że podjęcie takiej próby może się
opłacać. Może wtedy do Ciebie dotrze, wolno myślacy, że profesor na raport
Kinseya powołuje się w tym wywiadzie tylko raz i to z ważnego powodu. Mówi o
różnicach w metodologii badań swoich i tamtego zespołu badaczy. I może wtedy
też zrozumiesz, że takie zarzuty: "on sobie niedbale rzuca to i tamto, m.in.
Kinseya" są kompromitujące (wiem burak może nie zrozumieć trudnego słowa, więc
wyjaśniam: są więcej niż ośmieszające).
Jeśli nadalsz będziesz miał kłopoty z percepcją (uwaga to najtrudniejsze słowo)
mojego postu i wywiadu, to radzę poradzić się swojej żony.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.