Re: Kimże ty jesteś, by takie ...
A co to ma do rzeczy, skoro pan profesor poważnie rozmija się z prawdą? Przede wszystkim, bardzo dziwi fakt, że człowiek zajmujący się pedagodią nie wiem, że z godnie z powszechnie akceptowaną teorią Parsonsa i Bernsteina, podstawowym zadaniem szkoły nie jest przekazywanie wiedzy, ale konstytuowanie kultury. Stąd "edukacja seksualna" naprawdę ma niewiele sensu (takich rzeczy dzieci powinny dowiadywać się od rodziców, czy też wręcz ze środkó przekazu i konsultować z rodzicami). Ogólna opinia pedagogów jest taka, że treści, których dziecko nie może skonsultować z rodzicami mogą mieć na niego bardzo negatywny skutek, chyba że będzie je w stanie przedyskutować z nauczycielem, ale powiedzcie - jak często zdarza się, że nauczyciel ma czas, a uczeń - chęć, czy odwagę, żeby tak porozmawiać? Innymi słowy - jeśli w domu nie mówi się o takich rzeczach, to edukacja seksualna i tak niewiele da.
Dalej - pan profesor radośnie pobredza w kwestii seksuologów. Owszem, człowiek z dyplomem psychologa zazwyczaj nie bardzo małe kompetencje w zakresie seksuoologii (łącznie 30 godzin plus to, co wiąże się z jego specjalnością), ale człowiek wybierający seksuologię jako specjalizację, uczy się tego tematu przez dwa lata i ma co najmniej kilkadziesiąt godzin praktyki. Co więcej, na biegłych sądowych też nie bierze się ludzi zaraz po studiach, tylko praktykujących specjalistów w danej dziedzinie (czyli studia specjalizowane, pratyka własna i najczęściej dodatkowe szkolenia). Jeśli jakiś sąd robi inaczej, to łamie przepisy.
Nierozsądne jest też to, że profesor zarzuca księżom, że głoszą "nieprawomyślne poglądy", jak gdyby nie mógł zrozumieć, że oni wyznają taką ideologię i mają prawo głosić poglądy, jakie uważają za słuszne. W Polsce panuje wolność słowa i każdy może mówić to, co uzna za stosowne, o ile nie łamie prawa. pytanie księdza o kwestie seksu ma mniej więcej tyle samo sensu, co pytanie seksuologa o teologię.
W ogóle cała kwestia "dyyktatu kościelnego" zakrawa na kpiny, skoro w każdej księgarni można kupić książki poświęcone edukacji seksualnej, a w środkach przekazu publikuje się sporo artykułów na ten temat (taki jak powyższy).