"w kazdym razie jedna z informacji (nie wiadomo na jakich badaniach
socjologicznych opartej) ktora mnie intryguje, to, ze 50% malzenstw stosujacych
antykoncepcje, rozwodzi sie, w przeciwioenstwie do 1,7% rozwodow, tych ktorzy
jej nie stosuja; swoja droga mala liczba rozwodow u katolikow jest zwiazana z
ich doktryna i czesto zwiazki te sa podtrzymywana fikcje ze wzgledu na presje
instytucji koscielnych i odium spoleczne ..."
wyluzuj sie Farafina - naukowiec komunistyczny przy tych koscielnych to byla
istna chodzaca NAUKA. Oni tworza nauke w okreslonym celu - ku pozytkowi bozego
ludu. Uprawianie takiej nauki usprawiedliwia nie tylko naciagania, ale wrecz
wymyslanie "faktow". Ksiadz zmysla historyjki pod parafian, bo nie o fakty
chodzi a o historyjke i moral z niej plynacy.
Zwiazki pomiedzy antykoncepcja a rozwodami nie tak znow trudno wymyslec -
wystarczy, ze jest sie natchnionym w duchu swietym i... sie wie. A wie sie, ze
jednym niedobrym zapewne i drugie chadza w parze. No i juz zadne badania nie sa
potrzebne. Reszte mozna sobie dokomponowac. Bo srodki antykoncepcyjne stosuja
jedynie ludzie o zachwianej moralnosci, ludzie tak zwani nowoczesni i postepowi
(postempacy znaczy sie).
A czy rozwody najczesciej wystepuja w tradycyjnych katolickich rodzinach o
katolickim kregoslupie?! A widzisz - masz juz dalszy ciag konstrukcji.
Kto ich sprawdzi na czym sie opierali, przy czym opierali sie w dobrej wierze i
ku szczesliwosci ogolu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.