ta historia o babci i Leninie idzie tak:
„Opowiedz mi o tym, jaki dobry był Lenin. Przecież go kiedyś spotkałaś”.
„Tak, maleńka. Spotkałam go raz w Moskwie, na ulicy. Była zima 1918 roku. Mróz
straszny. Głód. Ja, maleńka, jak ty teraz, włóczę się w okolicy Kremla. Szukam
czegoś do jedzenia. A z przeciwka idzie Lenin, w ręku ma bułkę z szynką. »Wujku
Leninie, poczęstuj mnie. Taka jestem głodna « - podbiegam do niego.
A on do mnie: »Uciekaj, bo jak ci przyłożę! «. A mogl zabic!”.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.