Byłem w ZSRR. Właściwie zdziwiła mnie tylko jedna rzecz. Ludzie zupełnie nie
używali zwrotów grzecznościowych. W Polsce też nie było z tym dobrze, w
urzędach, na poczcie, w sklepach nie mogłeś oczekiwać grzeczności, ale to nie
była taka skala jak w ZSRR, gdzie w autobusie klepali cię w plecy i podając
bilet bo akurat stałeś przy kasowniku mówili: aaa; w sklepie ekspedientka
mówiła do ciebie: aaa? Imperium aa!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.