Tu tak naprawde nie chodzi o antysemityzm
Na dobrą sprawę, tu nie chodzi tylko o antysemityzm. Antysemityzm to tylko jeden
z czynników, może nawet nie najważniejszy, takiego zachowania. Tak naprawdę to
chodzi o wyalienowane społeczeństwo w którym jednostki zamiast ze sobą
współpracować, skaczą sobie do gardeł. To nie jest tylko polski problem (i nie
oczywiście nie cała Polska jest taka). To chyba problem wielu społeczeństw które
mają chłopskie korzenie i historię biedy, okupacji i brutalności ze strony
państwa. Jest taka świetna książka Banfielda „Moral basis of a backward society”
(podstawy moralne zacofanego społeczeństwa) gdzie autor opisuje społeczeństwo
wiejskie w południowych Włoszech w latach powojennych. Opisywani przez niego
ludzie są nieufni, zawistni, apatyczni, niezdolni do jakielkolwiek współpracy,
pesymistycznie nastawieni do wszystkiego, święcie przekonani że zysk sąsiada
oznacza ich stratę, nieufni wobec obcych i wszelkich nowości. Niby religijni,
ale też tak półgębkiem i bez wyciągania z tego głębszych wniosków. Chaotyczni w
swoich preferencjach politycznych (jedna gmina głosuje na komunistów, druga na
faszystów bez specjalnego wytłumaczenia). I właśnie w takich społeczeństwach
dochodzi do takich chorych zachowań. W takich spolecznościach popiera się
"swoich" (to znaczy swoją rodziną, a i to zależy, względnie swoją klikę).
Jakakolwiek działalność altruistyczna, niesienie pomocy "obcym" (nawet rodakom)
jest czymś trudnym do zrozumienia i przez to podejrzanym.
Niestety w polskim społeczeństwie jeszcze takie postawy pokutują. Np. podczas
mojego ostatniego pobytu, dowiedziałam się od ciotki i wujka (przedsiębiorcy,
ale tacy którzy ledwo wiążą koniec z końcem) że chodzą o nich plotki że „bogacą
się na krzywdzie ludzkiej” (rozpuszczane przez byłych sąsiadów). Sama kiedyś
odwiedzając starszą ciotkę pomyliłam przystanki i wysiadłam w środku wsi. Kiedy
się o tym dowiedziała, widziałam że nie była zadowolona. Bo a nuż ktoś widział i
będzie snuł niewiadomo jakie teorie bo krewna z Kanady przyjechała...
Także tak naprawdę to myślę że tu nie chodzi o postawę wobec Żydów, ale o
postawę tych ludzi wobec wszystkich spoza ich bardzo wąskiego kółka.