Lekcja mnie dopadła jeszcze w latach 90-tych XX wieku
W samym środku "demokracji" i "wolności"...
Nie wiedziałem że posłać dziecko do "żydowskiej szkoły"
to jakiś GRZECH. Tak stwierdzili teściowie i zażyczyli
sobie zerwać wszelkie stosunki ze mną!!!
A ja tylko chciałem dziecko dobrze wykształcić i posłać
do dobrej szkoły Fundacji Laudera (przed wojną podobno
do żydowskich szkół katoliccy mieszczanie we Wrocławiu
posyłali swoje dzieci na edukację!).
Teraz moje dziecko jest bardzo dobrym uczniem. Jednak
teściowie doprowadzili skutecznie szantażem moją żonę
do 'rodzielności majątkowej' a następnie nakazali jej
pozbyć się mnie... zasponsorowali mieszkanie do którego
się przeprowadziła ale męża już za próg nie wpuściła
(taki był warunek postawiony przez jej rodziców)...
...w XXI wieku...
...za samo podejrzenie o ŻYDOWSTWO lądujesz w środku zimy
na ulicy... po 15 latach małżeństwa. Bo Twoi nieszczęśni
teściowie nasłuchali się różnych bzdur w pobliskim kościele?
Cóż dodać - skoro teściowie pochodzą z Podlasia i mają
to chyba w genach a nowoczesny kościół jeszcze im takie
pokłady nienawiści utrwala...
I co - mam może pójść się poskarżyć do kogoś?
Pierniczę to - pomaga mi Bułgar, Tatar, Łemko, Romowie
i Palestyńczyk... dobrzy obywatele Rzeczypospolitej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.