Gdzie ja jestem?? Czy uważasz, że udzielenie komuś pomocy, uratowanie życia ma
sens tylko wtedy, gdy jest nadzieja na realizację jakiegoś swojego interesu?
Jak można mieć pretensję do kogoś, że nie odwdzięczył się finansowo za
uratowanie życia? Nagrodą dla ratujących Żydów w tamtych czasach jest fakt, że
mogą teraz myśleć o sobie jako przyzwoitych ludziach - sprawdzili sie w
trudnych czasach i wyszli z tej próby z twarzą (nie chcę przez to powiedzieć,
że ktoś, kto sam nie zabiegał o ratowanie Żydów jest be, chociaz na pewno
szmalcownictwo jest obrzydliwe i po czymś takim nie wyobrażam sobie, jak można
patrzeć w lustro)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.