Mądraliński się odezwał. Jak nie udaje się porównanie z innymi nacjami, to
można dokopać Polakom liczbą, albo zaniechaniem, albo obojetnością. zawsze kij
się znajdzie. Jakie ty masz prawo krytykować tamtych ludzi - nie, nie za zło,
jeżeli tak czynili- ale za zaniechania itd. Jakim prawem wystawiasz takie
oceny, siedząc sobie wygodnie w fotelu? Co ty wiesz o latach wojny, o tym, co
przeżywali ludzie. Pewnie znasz tragedię Żydów, byc może traumę poszczególnych
osób. To sobie zakoduj, że psychicznie taki sam strach /taki sam, bo dla
człowieka liczy się tylko jego własny strach/ towarzyszył milionom Polaków. A
wzrastał w sytuacjach, miejscach, momentach grożących niebezpieczeństwem - na
ulicy, w pociągu. Kazdy się bał.
Nikt nie neguje szmalcownictwa, nikt nie neguje napadów i rabunków na
ukrywających się Żydach, ale, do krośćset, trochę rozsądku i uczciwości nie
zawadzi.