Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Publicystyka   Duży Format   Re: zbrodniarze sa ws...

Komentarze do artykułu

Re: zbrodniarze sa wsrod nas

Autor: hanna_arendt 25.02.06, 08:52
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
cd wspomnien:
---------

"Po powrocie do naszego mieszkania w Mielcu napisalismy podania do Rady
Miejskiej o wydanie nam dowodow osobistych. Urzednik, ktory nas przyjal z tymi
podaniami, okazal sie byc moim dawnym kolega szkolnym z gimnazjum. Jednak
przyjecie jakie nam zgotowal przeszlo nasze najgorsze oczekiwania. Otoz moj
niedawny kolega wolno obejrzal nas sobie z dolu do gory, a nastepnie z cala
powaga zapytal sie, kto pozwolil nam zdjac zolte opaski z gwiazdami Dawida.
Odpowiedzialem mu bardzo spokojnie, ze niemiecki dekret nakazujacy Zydom
noszenie zoltych opasek na rekawach byl sprzeczny z prawem miedzynarodowym, a
od chwili od kiedy Niemcy nie sa w stanie wdrazac tego nielegalnego dekretu w
zycie, tym samym stal sie on dekretem niewaznym. Na to moj szkolny kolega
podniesionym juz glosem udzielil nam instrukcji, ze taka decyzje moze podjac
tylko rzad polski i mamy poczekac, az rzad polski taka decyzje zwalniajaca
Zydow z noszenia zoltych opasek oficjalnie wyda!
Nie ciagnalem dalej tej dyskusji. Powiedzialem tylko swojemu koledze, ze jesli
nie wyda nam natychmiast dowodow osobistych, wroce tu z rosyjskim komisarzem,
ktory w danej chwili byl jedyna urzedujaca w Mielcu wladza. Po wyjsciu z
magistratu nie moglismy sie nadziwic, jak mozna bylo byc tak glupim, aby we
frontowym miescie, w ktorym az roilo sie od radzieckich oficerow roznych
narodowosci, w tym rowniez Zydow, oczekiwac od ocalalych Zydow noszenia przez
nich zoltych opasek z gwiazda Dawida! (…)

Wkrotce tez okazalo sie, ze obietnice generala Droby, ze partyzanci z
Chorzelowa, ktorym nie udalo sie nas zamordowac, beda na rozkaz dowodztwa
AK “postawieni pod sciana”, byly po prostu pustoslowiem. Nie widzialem tez
zadnych szans, zeby zajelo sie ta sprawa lokalna komorka UB. Kiedy zobaczylem w
tym UB rzadzace tam beznadziejne pospolstwo i ich rekrutow, nieokrzesana
holote, udalem sie juz prosto do dowodztwa NKWD, ktore mialo wsrod swoich zadan
aresztowanie kazdego uzbrojonego akowca za linia frontu.
Wladze w Lublinie wydaly dekret, ze kazdy kto posiadac bedzie bron bez
zezwolenia, podlegac bedzie karze smierci.
Kiedy przekazalem Rosjanom informacje o tym, ze wymienieni przeze mnie
partyzanci winni smierci Zydow sa uzbrojeni, bylem pewien, ze zostana oni w
ciagu kilku nastepnych godzin aresztowani. Jednak tydzien pozniej dowiedzialem
sie od Walasa, ze cala jedenastka, jest rzeczywiscie uzbrojona, malo tego,
wszyscy sa czlonkami lokalnej komunistycznej milicji patrolujacej okoliczne
wsie w imieniu wladzy ludowej z siedziba w Lublinie. Jako jedyni ocaleni
swiadkowie ich zbrodni, bylismy wiec w smiertelnym niebezpieczenstwie. Juz
nastepnego dnia wyjezdzalismy z Mielca do Lublina, szukajac tam schronienia.(…)"

Mark Verstanding “I rest my case”, 1995 (str. 182-206)
------------

Komentarz:
Czy autor artykulu o Sprawiedliwych wciaz jeszcze sie dziwi, ze ci z malych
miasteczek i wsi zabitych dechami woleli grobowe milczenie na temat swojego
bohaterstwa w ratowaniu Zydow????
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (201-288)
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-288

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.