UCZENI odezwijcie sie, co jest w archiwach…
Mosessex napisal:
UCZENI odezwijcie sie, co jest w archiwach…
W archiwach sa liczne wspomnienia ocalalych Zydow, ktorzy czesto doswiadczyli
tego samego co Mark Verstanding, sa to wiec najczesciej wspomnienia ludzi
psychicznie pokiereszowanych. Ci, ktorzy te wspomnienia zbierali i katalogowali
zwracali uwage na to, ze wielu z piszacych na wielu stronach, ani slowem nie
wspominali o tych Polakach, ktorzy im wtedy pomagali. Okazalo sie, ze cala ich
uwaga byla skupiona wylacznie na tych, ktorzy im wtedy zagrazali i tylko na ten
temat wylewali swoje zale. Rozumieli tez czesto opacznie, ze te ich wspomnienia
sluzyc maja sciganiu zbrodniarzy. Kiedy badacze zwracali sie potem do piszacych
z pytaniami, czy naprawde nie bylo ani jednego dobrego czlowieka wsrod Polakow,
jakby to wynikalo z ich wspomnien, ocaleni Zydzi mowili, ze i owszem, dzieki
tym niewielu, ktorzy im pomagali, mieli szanse ocalenia, ale bylo ich tak
niewielu, taka kropla w morzu… Niektorzy badacze zwracali sie wtedy do
ocalalych Zydow, aby uzupelniali swoje wspomnienia o opisy tych pozytywnych
przykladow i takie opisy nieraz sie tam pojawialy, ale to tylko niektorzy
badacze o to prosili…
Prosze sie wiec nie dziwic, ze ogromna wiekszosc wspomnien przechowywanych w
archiwach, bedzie zupelnie podobna to opisow Verstandinga.
Sa tu oczywiscie wyjatki, takie jak np jedna z moich znajomych, ktore czesto
mowi, kiedy schodzimy na te tematy, ze ona jako polska Zydowka nie ma zadnych
pretensji do Polakow, ze pomagali jej wtedy czesto, czesto byli to b. prosci
ludzie i tylko dzieki nim wtedy ocalala. Odpowiadam jej zaraz, ze ja jako
Polka, mam jednak pretensje do Polakow o to wlasnie, ze ci ktorzy Zydom
pomagali, byli czesto potem przesladowani, i czesto nadal boja sie przyznac do
tego, ze ratowali Zydow. Ona chwali Polakow, ja ich potepiam, smiejemy sie
potem z tego :-)))
Moze tak wlasnie powinien wygladac dialog polsko-zydowski….. ))))