Dodaj do ulubionych

Przyjaciel poleci ci

12.03.06, 18:43
trzeba być niezłym debilem, żeby się nabrać.

Chyba, że nie masz prawdziwych przyjaciół...
Edytor zaawansowany
  • 12.03.06, 19:56
    jw.
  • 13.03.06, 17:01
    najmniej ważna
  • 13.03.06, 17:34
    jedni kupują z rozmysłem inni mechanicznie, drudzy lubia kupować coo jest
    reklamowane, co sie dobrze spradaje, inny coś "elitarnego".Trendsetter nabierze
    tylko ludzi bez akceptacji majacych kompleksy albo zagubionych nie wydaje mi
    siezeby to bylo az tak skuteczne jak sie o tym mowi.Zalezy jaki produkt
    reklamowac .Ale niekoniecznie trzeba byc debilem zeby dac sie nabrac, teraz
    takie czasy ze nikt nie ma czasy (niby) bo media wmawiaja nam ze trendy jest nie
    miec czasu hehe.Ja to mam w dupie i czasem sie smieje ale dobrze jest wiedziec o
    takich zjawiskach.Z tym,ze w gaetach jak zwykle zauwazaja zjawisko duzo pozniej
    niz powinni:))))
    Przeciez to juz kazdy wie...
  • 14.03.06, 03:32
    Zawsze warto być człowiekiem, zawsze warto mieć swoje zdanie, czasem warto
    robić coś na przekór modzie, a czasem sr...ć na wszystko.
    Każdy ulega modzie mniej czy więcej.
    Jaka jest na to rada? Nie kupować nowinek, drogich marek, nie kupować tanich
    podróbek?
    Ja z zadnej firmy nie robie bozka, mody chwilowe mnie śmieszą, ale cóż, świat
    nie może stać w miejscu...

    pzdr
    zobacz.xx.pl
  • 12.03.06, 23:00
    Hmm, zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 4 reklama sprawiająca wrażenie neutralnej informacji stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, którego zaprzestania może żądać bądź inny przedsiębiorca, bądź Prezez Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów:)

  • 13.03.06, 09:34
    jasne, latwo jest oceniac.
    internet traktowany byl przez lata jako zrodlo niezaleznej informacji- o
    produktach, o muzyce, o filmach.
    moi znajomi nie znaja sie na wszystkim- jak szukam info np. na temat aparatow
    cyfrowych, sprawdzam przede wszystkim branzowe czasopisma i fora. jaka czesc
    tych opinii jest prawdziwa a jaka sterowana? jak odroznic czy ktos cie wpuszcza
    w maliny?
    --
    Aganieshka
    nieshka@gazeta.pl
  • 14.03.06, 05:28
    Zdaje sie, ze pan trendsetter nie mowil o wpuszczaniu w maliny. Jak dla mnie
    czlowika z "wypasiona fura" mogacego sponsorowac koncerty czy stawiac piwo
    wynajmuje sie do promowania produktow o wysokiej jakosci, istotnie rozniacych
    sie tyko historia. To po prostu nie ma znaczenia ktory produkt kupisz, czy w
    wysokiej klasy samochodach, czy piwach ( stad ludzie, koneserzy alkoholi, musza
    sie naprawde natrudzic zeby np. odnalezc roznice w smakach win, whiskey itd)

    Pan trendestter zlej rzeczy Ci nie poradzi, bo jest twoim przyjacielem,
    nieprawdaz?
  • 13.03.06, 12:00
    Dla kogo wyborcza takie artykuły wysmaża? I to na 9 stron? Nawet przez pierwszą
    nie przebrnąłem. Ten Talko to chyba tam jest zatrudniony do pisania
    najgłupszych artykułów. Kiedyś "Magazyn" się czytało, a dzisiaj same bzdety.
  • 13.03.06, 16:56
    Wlasnie glupi artykul. Cos o Dmowskim byscie napisali ;)))))

    PS Nie przebrnales przez 1sza strone? Ja bym sie tak nie chwalil.. ciekawe ile
    masz kontaktow w telefonie ;)

    > Dla kogo wyborcza takie artykuły wysmaża? I to na 9 stron? Nawet przez
    pierwszą
    >
    > nie przebrnąłem. Ten Talko to chyba tam jest zatrudniony do pisania
    > najgłupszych artykułów. Kiedyś "Magazyn" się czytało, a dzisiaj same bzdety.
  • 13.03.06, 12:12
    ...a potem hop do kabrioleta?
    Chyba potem przeczytamy o tym w kronice policyjnej lub wypadków drogowych...

    --------
    2.IV.2005: Koniec pobierania nauk, teraz trzeba zdać egzamin...
  • 13.03.06, 13:12
    To pokazuje tylko ze "target" dla producentow hmmm "luksusowych" dobr, skupia
    ludzi bogatych i jednoczesnie glupich. Tepych nasladowcow, ktorzy jak uslysza,
    ze kupa jest modna, to sie wysmaruja od stop do glow.
    zenada
  • 13.03.06, 14:10

    --
    Czy ciemny lud mnie kupi?
  • 13.03.06, 14:59
    >Trendsetterem w Polsce może być ktoś, kto w Nowym Jorku podpatrzył najnowszą
    modę i kupił najmodniejsze ciuchy.

    "Najnowsza moda" w NY? Niezly ubaw :)) Facet w 100% tu nigdy nie byl :)
    --
    "Kapitalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych
    pojutrze." - Aleksander hr. Feluisak
  • 13.03.06, 20:45
    najnowsza mode podpatruje sie we Francji. Wielka Brytania i Nowy Jork to drugi rzut.
  • 14.03.06, 15:11
    Nowy Jork to "piaty rzut "
    --
    "Kapitalizm wszystkim równo nosa utrze, biednych zniszczy dzisiaj, bogatych
    pojutrze." - Aleksander hr. Feluisak
  • 17.03.06, 00:15
    haha, dobre. wlasnie na takich barankach, co to za punkt honoru sobie poczytuja
    wiedziec "gdzie sie podpatruje mode" zeruje streetcom i podobne firmy.
  • 18.03.06, 00:49
    Dość mierny ten artykuł, a koleś żałosny i strasznie biedny! Pewnie masa
    kompleksów go zjada! sesja zdjęciowa tania.niewyszukana...ale czego
    wymagać.......od prostytutki ( tak się określił nasz mały bohater!)

    trendy....passe..a życie i tak swoim rytmem gna:)
  • 13.03.06, 16:47
    DINKS (double income no kids, czyli para, gdzie oboje partnerzy pracują i nie
    mają dzieci)

    Zle zrozumiany skrot i jego rozwiniecie: "double income" oznacza "dochody
    dwukrotnie wieksze od sredniej". DINKS nie oznacza pary, tylko singla o wysokich
    dochodach i bez dzieci.

    Pozdr!
  • 13.03.06, 17:06
    hahaha ,wlasnie, taki kit i takie gadki "na luzie" to mozna wcisnac najwyzej
    nowobogackim snobom z sianem zamiast mozgu ktorzy sprzedadza wlasna matke za
    przynaleznosc do "elity" / lansik, lansik ;-D /



    --
    www.grapheine.com/bombaytv/play_uk.php?id=848071
  • 13.03.06, 17:26
    słuchajcie , nie wiecie przypadkiem gdzie jest jakis <a
    href="http://punktskupu.blox.pl/html"target="_blank">punkt skupu
    </a> w wawie blisko centrum ;)))?
  • 13.03.06, 18:29
    wlacznie z tym elitarnym kabrioletem...
  • 13.03.06, 17:30
    Wszyscy ci "trendy" to puste pajace bez osobowości i mózgu. NIe mają w sobie za
    grosz charakteru, fantazji i indywidualności. Więcej wyraża mundurek szkolny
    niz ich bezmyślne, usilnie eksponowane EGO, ktorego z resztą nie mają i nigdy
    nie będą mieli!! I tu nie chodzi mi o młodzież tylko o tych troszkę starszych.
    Wystarczy przejść się po biurach i popatrzeć na te ich okularki prostokątne
    a'la lata 60-te kołnierzyki a'la Słowacki (szczególnie drażniące u kobiet).
    Wszyscy którzy mają chopla na temat mody to biedne nieśmiałe stworzonka, które
    szukają pozorantów na kumpli, mając jednocześnie pustynię neuronową pod
    czerepem...Najśmieszniejsze jest to, że mężczyżni coraz bardziej chcą upodobnić
    się do kobiet depilując się a kobiety to męzczyzn poprzez zapuszczanie zarostu
    na nogach i twarzy... Straszne!! PZDR!!
  • 13.03.06, 17:36
    Czy tacy ludzie opracują już w Polsce także dla partii politycznych? Na forach
    gazety regularnie widzę kilka-kilkanaście nicków, których posiadacze ewidentnie
    promują poglądy tego czy innego ugrupowania. To na ogół osoby wygadane, chętnie
    wchodzące w spory, potrafiące sprawnie odpowiedzieć na każdą zaczepkę. Bardzo
    często ich wpisy pojawiają się tuż pod artykułem, co oznacza że praktycznie
    nieustannie obserwują portal i czekają na okazję do wypowiedzi. Wniosek: albo
    mają za dużo czasu, albo są maniakami, albo ktoś im za to płaci...
  • 13.03.06, 17:45
    chętnie sie zatrudnie.na razie nikt mi za poglady nie placi
    --
    W mym miasteczku a niech je grom!Wciąz opinię mam bardzo złą.Czy coś mówię czy
    milczę jak grób wszyscy źle myślą o mnie tu.
  • 13.03.06, 17:48
    Nie rozumiem, skąd to przekonanie, że trzeba być wyjątkowo głupim, aby się na to
    nabrać?
    Nie wyobrażam sobie, jak można "zaprzyjaźnić" się z kimś, kto podchodzi do mnie
    w knajpie i "subtelnie" reklamuje piwo, prosi o wypełnienie ankiety itd.

    Ale nawet osoby zupełnie(!) ignorujące modę szukają często informacji w sieci,
    na temat produktów, które planują zakupić, a na których się nie znają. Opinie
    innych użytkowników, porady eksploatacyjne, były odbierane jako rzetelne. Bo
    niby jaki interes miałby mieć ktoś w zmyślaniu na temat produktu, który kupił?
    Tak jest choćby z aparatami cyfrowymi. Skoro nikt z moich znajomych nie posiada
    danego modelu, wejdę na specjalistyczne forum i poczytam, co sądzą o nim jego
    użytkownicy. Suma wypowiedzi - pozytywnych i krytycznych uwag, da mi jakieś
    pojęcie na temat.
    A teraz okazuje się, że na forum mogą być ludzie, którzy za swoje "bezstronne
    opinie" biorą pieniądze.
    Obawiam się, że w dalszej przyszłości takie działania mogą prowadzić do powolnej
    śmierci internetu - każda informacja będzie wymagała głebszej weryfikacji i
    stanie się bezwartościowa.
  • 13.03.06, 19:17
    Temat artykuł brzmi głupawo, ale po krótkiej refleksji, powiedzmy idziesz do
    "bardzo fajnych" znajomych swoich znajomych, o których wiesz, że są naprawde
    och..och... I widzisz: sery(prosto z francji), wędlinke (świerzutkie,
    oczywiście...), metaxe (wujek był w grecji) itp. Jest swietna imprezka, ciekawi
    ludzie, proponujesz spotkanie u siebie i co kupujesz?? białą, chrzan i tatar??
    Sa marki wypromowane w ten sposób (helmans,hoop cola), które wypada kupić. Sa
    marki ciuchów które kupujesz, gdyż noszą je "fajni goscie",a nawet filmy i
    muzyka(arctic monkeys).
    --
    malyflowers
  • 14.03.06, 09:34
    No wlasnie - ciekawy jestem w jakich to srodowiskach "wypada" kupowac Helmans i
    Hoop Cole???
  • 14.03.06, 10:18
    powiedziałbym raczej - wyjątkowo mało pojętna. wyraźnie nie dotarło, że hoop cola to tylko ilustracja
    zasady dla konkretnego przypadku. nie mieścisz się w targiecie hoop coli, ale jak sądzę nie korzystasz z
    kosmetyków pozyskiwanych własnoręcznie metodą naturalną prosto z roślin? a może zamykasz oczy
    przed półką i wybierasz na chybił trafił? a może studiujesz skład każdego na podstawie etykiety i
    porównujesz "obiektywne" działanie danego składnika? uprzejmie informuję, że to także tylko przykład,
    czyli zamiast kosmetyków możesz podłożyć sobie dowolną kategorię dóbr nabywanych drogą umowy
    kupna-sprzedaży ;]
  • 13.03.06, 17:57
    Może tak jest, ale z drugiej strony trendy polityczne są strasznie masowe. Kiedy
    przekonasz nawet tylko 100 osób do piwa, to już są konkretne pieniądze. 100
    zwolenników jakiejś partii, to kropla w morzu.

    To prawda jednak, że przyjaciele wpływają na poglądy polityczne. Wielu może
    powiedzieć, ze nie może zrozumieć, jak można głosować na partię B, skoro
    większość jego znajomych popiera partię A, tę samą, co on(a). Pamietam jakieś
    badania socjologiczne, że poglądy polityczne są "sklastrowane". Ludzie
    przyjaźnią się z osobami o podobnych poglądach i jednocześnie wzajemnie się tymi
    poglądami "zarażają".

    Myśle, że jednak większość "nawiedzonych" na forum, to osoby autentycznie
    nawiedzone, bo wypisują takie bzdury, że trudno, żeby to kogoś przekonało.
    Jednak całkiem możliwe, że pewne "plotki" są celowo rozsiewane przez polityków i
    powtarzane na forach.
  • 13.03.06, 22:40
    no właśnie a czy to ktoś w ogóle jest w stanie policzyć. jaką sprzedaż generuja
    takie działania promocyjne? jaka jest kalkulacja? po stronie kosztów jak się
    tak trochę zastanowić to miesięcznie mamy: amort. sam. - 2500 zł (150.000/60);
    wynagrodzenie - 10.000 (chyba trzeba tyle założyć - brutto oczywiście);
    komórka - 700 zł; ciuchy lansera - 3000 zł; stylista i fryzjer - 2000 zł;
    paliwo - 1000 zł; inne (bilety na koncerty, piwo w knajpie itp.) - 2000 zł. Coś
    przegapiłem? Razem mamy około 21.000 to do ilu piw musi koleś namówić
    miesięcznie? Załóżmy marżę netto na butelce 1zł czyli jak w mordę strzelił 21
    tys butelek piwa miesięcznie. Przy średnim spożyciu niech będzie 15 butelek
    miesięcznie to takich przekonwertowanych gości musi być około 1,5 tys. 50
    dzienie. To jakaś bajka. Nie dam wiary takiej propagandzie. I nie wmawiać mi
    proszę, że jeden wciągnięty daje następnych dziesięciu. I że to działania o
    długotermiowych korzyściach i rezultatach.
  • 13.03.06, 18:17
    Nie mialbym nic przeciwko zeby mi ktos placil za polewanie sobie z Kaczynskich;) Przeciez sami sie o to prosza;)
  • 13.03.06, 18:21
    Swego czasu probowalem "strendyzowac" politycznie moja babcie. Nie dalo sie;( Co Moher to Moher;)
  • 13.03.06, 20:12
    avalanche to ze pewne osoby pracuja dla pewnych partiii na forum kraj np to
    oczywistosc .
  • 13.03.06, 18:00
    a jak mam to wszystko w dupie, to do jakiej grupy naleze??
  • 13.03.06, 18:06
    > a jak mam to wszystko w dupie, to do jakiej grupy naleze??

    Jestes na samym koncu przewodu kosnumpcyjno-pokarmowego;))
    Polecilbym jakies czopki ale nikt mi za to nie placi;))
  • 13.03.06, 18:32
    bs75 napisał:

    > a jak mam to wszystko w dupie, to do jakiej grupy naleze??

    Do wdupersów.
  • 13.03.06, 18:42
    nowy podziemny trend. tylko dla trendsetterowcyh elit.
  • 13.03.06, 20:49
    umarłem:))))
  • 13.03.06, 21:52
    hie hie hie.........:D
  • 13.03.06, 22:24
    czapki z głów Panowie dla tak celnej odpowiedzi :-)))
  • 13.03.06, 18:49
    Cóż, gdybym rzeczywiście przejmowała się tym, co kto pije, to facet z głupia
    frant stawiający mi "najlepsze" piwo i proszący o wypełnienie ankiety były
    antyreklamą. Ale jako że pojęcie "mody" zawsze było mi obce, to po prostu uznam
    go za dziwadło. Taki rodzaj promocji działać może wyłącznie na nieszczęsne
    jednostki potrzebujące określenia się poprzez grupę.
    Z mojej perspektywy o wiele "poważniej" wygląda owo podszywanie się pod
    bezstronność tam, gdzie nie szuka się przyjaźni, lecz informacji, czyli na
    forach internetowych. Sam fakt, że kupię dany produkt nieświadoma tego, że
    "czarna_mamba" go polecająca jest podstawiona przez producenta, jest zupełnie
    niegroźny. O wiele bardziej martwi mnie to, że w ten oto sposób atakuje się
    jeden z ostatnich akomercyjnych bastionów w sieci - wolną wymienianę poglądów i
    doświadczeń między anonimowymi uczestnikami.
  • 13.03.06, 18:57
    całe to towarszytwo kojarzy się jak nie ze stadem baranów (peleton), to z
    wyścigiem szczurów (liderzy)
  • 13.03.06, 19:24
    Hej, czy nie szkoda wam czasu na jałowe dyskusje tutaj na forum gazety? Ja już dawno przeniosłem się na portal onetu, gdzie poziom artykułów jest wyższy a dyskusje znacznie ciekawsze! ;PPP
    :D
  • 13.03.06, 20:09
    hehehheheh dyskusje ciekawsze na forum onetu ? buahhaa skadsie urwales ? to
    chyba tez przyklad marketingu :) onetu . onet powszechnie uwazany jest za
    spluwaczke i do tego jest cenzurowany nieziemsko . nie przeczyta sie tam
    pewnych pogladow do tego mozna sie zniesmaczyc bo dyzuruje silna grupa chamow
    pod wezwaniem .
  • 13.03.06, 22:14
    adam81w napisał:

    > hehehheheh dyskusje ciekawsze na forum onetu ? buahhaa skadsie urwales ? to
    > chyba tez przyklad marketingu :) onetu . onet powszechnie uwazany jest za
    > spluwaczke i do tego jest cenzurowany nieziemsko . nie przeczyta sie tam
    > pewnych pogladow do tego mozna sie zniesmaczyc bo dyzuruje silna grupa chamow
    > pod wezwaniem .

    jak mozesz twierdzic ze nie dasz sie podejsc trendsetterom skoro nawet nie
    potrafisz wyczuc zartu jhabermasa?(notabene bardzo dobrego:))
  • 13.03.06, 21:54
    Powiem ci, jhbermas, ze też ostatnio myslę o przeniesieniu się na forum Onetu,
    z tych samych powodów. Na Gazecie nic się nie dzieje, a jak czytam onetowe
    dyskusje to zawsze mi opada przysłowiowa szczęka O_O =D


    --
    www.grapheine.com/bombaytv/play_uk.php?id=848071
  • 13.03.06, 19:24
    codziennie cos komus nieswiadomie polecamy czy to poprzez osobiste doswiadczenia czy przez reklame. swoisty "lancuszek szczescia" tworzymy.. pomyslcie ile razy ktos cos kupil za waszymi podpowiedziami? reklama jest dzwignia handlu.. <rotfl>
  • 13.03.06, 19:46
    Tylko co innego gdy mowie kolezance zeby kupila ten szampon a nie inny, bo moje
    wlosy sa po nim miekkie i dlugo i ladnie pachna, a co innego gdy namawiam kogos
    do picia jakiegos bro, a tak naprawde w ogole piwa nie lubie...


    --
    moje chlopaky img502.imageshack.us/img502/669/kschlopaky8on.jpg

    nie moje chlopaky (i dobrze) <a
    href="img48.imageshack.us/img48/8764/kibice5jj9ql.jpg"
    target="_blank">img48.imageshack.us/img48/8764/kibice5jj9ql.jpg</a>
  • 13.03.06, 20:21
    sprecyzuje wypoweidz poprzedniczki


    > Tylko co innego gdy mowie kolezance zeby kupila ten szampon a nie inny, bo
    moje wlosy sa po nim miekkie i dlugo i ladnie pachna, a co innego gdy ktos mi
    zaplaci za to zebym namowila swoja kolezanke na kupno tego szmponu bo moje
    wlosy sa po nim miekkie i dlugo pachna .

    mowie jakby ktos chcial mi taki numer zrobic to natychmiast bym sie obrazil .
    na szczescie wsrod moich sprawdzonych przyjaciol to niemozliwe .
  • 13.03.06, 20:37
    a po co sie obrazac? wypic piwko w spokoju, a w ankiecie podac nr telefonu do innego trendsettera;)
  • 16.03.06, 12:10
    Trochę inaczej wygląda to w praktyce: nie płaci się nikomu za mówienie o
    produkcie! Po prostu daje się ten produkt do sprawdzenia.
  • 13.03.06, 20:41
    ale czy wszystko co polecasz sprawdzilas osobiscie? czesto sie mowi "slyszalem ze to a to jest rewela" i z czystej ciekawosci zakup sie robi.
  • 16.03.06, 11:40
    Streetcom szuka takich osób jak TY! Nikogo nie chce zmieniać, liczą się
    autentyczne, rzetelne opinie i porady. szczegóły na www.streetcom.pl
  • 13.03.06, 19:47
    nie badzmy naiwni, fajnie ze sa tacy ludzie, mozna takiego spotkac i juz ma sie
    jeden numer w komorce i na gg wiecej, a noz widelec do nas zapukaja z
    kabrioletem i propozycja codziennych imprez:) zycze powodzenia:D
  • 13.03.06, 19:49
    .... na ludzi, którzy maja własny styl, nie sa podatni na pranie mózgu, ani na
    głupie reklamy ?

    malyflowers napisała:

    > powiedzmy idziesz do "bardzo fajnych" znajomych swoich znajomych,
    > I widzisz: sery(prosto z francji), wędlinke (świerzutkie,
    > oczywiście...), metaxe (wujek był w grecji) itp. Jest swietna imprezka,
    > ciekawi ludzie, proponujesz spotkanie u siebie i co kupujesz?? białą, chrzan
    > i tatar??
    Właśnie tak robię. Jeśli zapraszam do siebie znajomych podaje to co może im
    smakować coś co sprawi im przyjemność, a nie nalepki z telewizorka

    > Sa marki wypromowane w ten sposób (helmans,hoop cola), które wypada kupić.
    Bzdura, jeśli zapraszam do siebie gości och i ach, to raczej prymitywnej coli i
    kolorowego hopa się nie podaje, ni móiąc już o słoiku z nalepką na stole.

    > Sa marki ciuchów które kupujesz, gdyż noszą je "fajni goscie",a nawet filmy i
    > muzyka(arctic monkeys).
    Również bzdura. Uwielbiam Magdę Mołek i raczej uważam, że sie świetnie ubiera,
    ale czasem tak ją wystylizują, że wygląda jak sprzątaczka.
    Mimo moich znajomych nawet tych och i ach nie ubieram się w szmatexach typu
    Deni Cler, Reserved czy H&M. Lubię ciuchy klasyczne, z pomysłem i dobrej
    jakości, a nie szmaty z metkami.
    I wydaje mi się, że takie firmy zarabiają tylko na takich ludziach o mało
    wyrazistej osobowości.

    P.S.
    Na eleganckim przyjęciu podaje się soki w dzbankach i własnoręcznie zrobione
    dipy i sosy, wiec raczej nikt o mari na stole nie pyta.
  • 13.03.06, 20:08
    inna-bajka napisała:

    > .... na ludzi, którzy maja własny styl, nie sa podatni na pranie mózgu, ani
    na
    > głupie reklamy ?
    >
    > malyflowers napisała:
    >
    > > powiedzmy idziesz do "bardzo fajnych" znajomych swoich znajomych,
    > > I widzisz: sery(prosto z francji), wędlinke (świerzutkie,
    > > oczywiście...), metaxe (wujek był w grecji) itp. Jest swietna imprezka,
    > > ciekawi ludzie, proponujesz spotkanie u siebie i co kupujesz?? białą, chr
    > zan
    > > i tatar??
    > Właśnie tak robię. Jeśli zapraszam do siebie znajomych podaje to co może im
    > smakować coś co sprawi im przyjemność, a nie nalepki z telewizorka
    >
    > > Sa marki wypromowane w ten sposób (helmans,hoop cola), które wypada kupić
    > .
    > Bzdura, jeśli zapraszam do siebie gości och i ach, to raczej prymitywnej coli
    i
    >
    > kolorowego hopa się nie podaje, ni móiąc już o słoiku z nalepką na stole.
    >
    > > Sa marki ciuchów które kupujesz, gdyż noszą je "fajni goscie",a nawet fil
    > my i
    > > muzyka(arctic monkeys).
    > Również bzdura. Uwielbiam Magdę Mołek i raczej uważam, że sie świetnie
    ubiera,
    > ale czasem tak ją wystylizują, że wygląda jak sprzątaczka.
    > Mimo moich znajomych nawet tych och i ach nie ubieram się w szmatexach typu
    > Deni Cler, Reserved czy H&M. Lubię ciuchy klasyczne, z pomysłem i dobrej
    > jakości, a nie szmaty z metkami.
    > I wydaje mi się, że takie firmy zarabiają tylko na takich ludziach o mało
    > wyrazistej osobowości.
    >
    > P.S.
    > Na eleganckim przyjęciu podaje się soki w dzbankach i własnoręcznie zrobione
    > dipy i sosy, wiec raczej nikt o mari na stole nie pyta.

    Wiesz, masz racje, ale zauważ kto jest targetem tych "przyjaciół" i firm typu
    Streetcom. Są to ludzie, którzy chcą być trendy, którzy chcą mieć te metki, bo
    myślą, że dzięki metkom bedą trendy.. i w ich środowisku oni są rzeczywiscie
    trendy.
    Dlatego ta machina się kręci.
    Ja spotkałam osoby, które zmieniały komórkę raz na kwartał!!! Bo właśnie nowa
    Nokia wyszła lub bo akurat im sie ekran w "starej" porysował, więc od razu musi
    być nowa komóra. Porysowany ekran is not cool. Wstyd taką komórke publicznie
    pokazywać.
    Ubierz się "not cool" i traf na taką imprezę lansowiczów... zgadnij ile osób
    będzie z tobą gadać?
    Ja myśle, że bedzie dobrze, że ci na powitanie "cześć" powiedzą.
  • 13.03.06, 20:15
    a dlaczego wogole mialoby sie trafic na taka impreze lansowiczow ??? moze sie
    chodzi na inne imprezy ? zreszta kto by chcial gadac z bezmozgim lanserem ????
    przeciez to od razu widac jak ktos chce kit wciskac
  • 13.03.06, 20:25
    ;-)))))))
    Juz widzę taka gatkę ;-)
    - Cześć mała, a gdzie kurteczkę kupiłaś ?
    - A na bazarku, fajna jest to kupiłam, niedrogo z 50 zł
    I tyle go widzieli
  • 13.03.06, 20:22
    > Są to ludzie, którzy chcą być trendy, którzy chcą mieć te metki, bo
    > myślą, że dzięki metkom bedą trendy.. i w ich środowisku oni są rzeczywiscie
    > trendy.
    Oooo, w swoim środowisku. Czasami jak czytam ludzi na forum , przekonuję się i
    barzdiej cieszę z tego co mam jakich ludzi poznaję. Ze wzglądu na pracę mam
    bardzo dużo znajomych po całej Polsce i przewie co drugi dzień jestem w innym
    mieście. To są strasznie różni ludzie, od członków rad nadzorczych z ogromnymi
    pensjami po nauczycieli ze średnia pensja poniżej krytyki. I o dziwo wszyscy
    potrafią się świetnie dogadać, nikt ani nie oślepia kasą, ani nie biadoli nad
    jej brakiem. Temat ciuchów, albo jakie kto wino pije i za ile wogóle nie
    istnieje.

    > Ja spotkałam osoby, które zmieniały komórkę raz na kwartał!!! Bo właśnie nowa
    > Nokia wyszła lub bo akurat im sie ekran w "starej" porysował, więc od razu
    > musi być nowa komóra.
    Uff, też nie znam tych patologii, chyba że ze słyszenia ;-)

    > Ubierz się "not cool" i traf na taką imprezę lansowiczów... zgadnij ile osób
    > będzie z tobą gadać? Ja myśle, że bedzie dobrze, że ci na powitanie "cześć"
    > powiedzą.
    Hmmm.... ciekawe, nawet nie wiem co napisać. Nigdy się nad tym nie
    zastanawiałam. Bardzo szybko zawieram znajomosci i generalnie nie mam problemu
    z nawiązaniem rozmowy, jakoś na ciuchy nie patrze. No może patrzę. Wyrzucam na
    margines laleczki w róziowych mini i białych kozaczkach, ale to chyba nie jest
    trendy ;-)
    Ale to chyba dobrze, że nie podadzą mi ręki, przynajmniej nie zmarnuję czasu na
    rozmowę z produktem cegielni ;-)

  • 16.03.06, 11:35
    Marketing szeptany to NIE jest:

    sampling
    rozdawanie ulotek
    guerilla marketing
    marketing wirusowy przez internet
    organizacja imprez

    Ale marketing szeptany może sprawić, aby te aktywności były skuteczniejsze.
    Marketing szeptany jest czymś naturalnym, to po prostu wymiana opinii.
    Zdarza się codziennie, w każdej chwili.
    Każdy z nas bierze w tym udział.
    Każdy z nas uznaje kogoś ze swoich znajomych za eksperta w jakiejś dziedzinie,
    często nie bardzo wiadomo dlaczego.
    Każdy z nas potrzebuje porady eksperta, któremu ufa (a nie porady aktora, który
    udaje eksperta w TV)

    żródło: www.streetcom.pl
  • 13.03.06, 22:05
    Sa tez imprezy gdzie przychodza ludzie w ciuchach z lumpeksu a nie D&G , czesto
    bez metek, a tez (czy raczej zwlaszcza) ubrani z pomyslem. I jedza chleb z
    pasztetem zamiast warzyw maczanych we wlasnorecznie robionych dipach. I sluchaja
    PJ Harvey, nie majac pojecia ze istnieje taki zespol jak Arktyczne Malpy. A
    zamiast sokow z dzbankow, pija wino z butelek.

    Na takie wlasnie chadzam.

    --
    moje chlopaky img502.imageshack.us/img502/669/kschlopaky8on.jpg

    nie moje chlopaky (i dobrze) <a
    href="img48.imageshack.us/img48/8764/kibice5jj9ql.jpg"
    target="_blank">img48.imageshack.us/img48/8764/kibice5jj9ql.jpg</a>
  • 13.03.06, 23:15
    Oczywiście nit nie ulega modzie, ale ciekawym zrzadzeniem przypadku różni(nie
    znajacy sie) ludzie w tym samym czasie zmieniają jedna marke na inną.
    Moda na lumpeksy pewnie wzieła sie z powietrza??(ktos ja zapoczatkował, reszta
    podchwyciła i ma sie za oryginalnych i niebanalnych)
    Arctic monkeys to pozytywny przykład takiej promocji (która zastosowała
    niewielka angielska wytwórnia małym kosztem,na wyspach ich debiutancki album sie
    sprzedawał lepiej niz te promowane przez wielkie wytwórnie) bez nagłosniania w
    mediach, lecz za pomoca rozgłaszania przez znajomych,darmowe koncerty i net(też
    informacje o nich wypatrzyłam w necie),a słuchając ciągle tej samej muzyki sie
    nie rozwijasz (nie mówiąc o nudzie).
    --
    malyflowers
  • 14.03.06, 09:55
    Do diaska, teraz jestem sklonny uwierzyc, ze moje licealne i studenckie zycie
    bylo zdalnie sterowane przez trendsetterow oplacanych przez alians producenta
    pasztetu wielkopolskiego i firm Winex i Ostrowin. Nie wiem, czy jeszcze kiedys
    odezwe sie do moich starych przyjaciol - cos zbyt czesto wyslawiali te
    smakolyki abym mogl to uznac za przypadek.
  • 13.03.06, 19:56
    ok rozumiem wpuszczanie w maliny jakis bolkow , ktorych ten czlowiek poznaje na
    imprezach tylko po to zeby ich wpuscic w maliny ale wpuszczac w maliny
    znajomych , klamac im ze jakies g.... jest pyszne . czy ten czlowiek nie ma
    szacunku do siebie i do nich ? Nie wiem jak mozna klamac swoim przyjaciolom (
    tzn przyjaciolom ) ze jakis produkt jest dobry zeby ich wpuscic w maliny zeby
    kupili jakis produkt . totalnie nie mam szacunku do ludzi ktorzy nabieraja
    wlasnych przyjaciol .
  • 16.03.06, 11:10
    Skuteczni Trendeksperci nie kłamią - oni żyją nowinkami, kochają o nich
    rozmawiać i znają się na nich najlepiej, bo wprowadzają je w życie. Nie
    manipulują - dzielą się swoimi spostrzeżeniami, wypowiadają swoje opinie na
    temat nowych produktów.
  • 16.03.06, 11:12
    a! i robią to zazwyczaj po to, aby ich znajomi nie zostali wpuszczeni w maliny:)
  • 13.03.06, 20:18
    toż to jedno wielkie g**** a nie ciekawy i potrzebny zawód !

    trend-sreterzy i cool-smroderzy -dla kogo to ma być?? k*** co to za debilizm?
    co za kretynizm??

  • 13.03.06, 20:23
    taki zawod zeby nam robic kolo d... widac trzeba byc jeszcze bardziej
    krytycznym niz dotychczasz
  • 13.03.06, 20:45
    Ile osób piszących te komentarze jest wynajętych? Zachecających do rozmowy na
    ten temat?
  • 13.03.06, 20:51
    m.o.p.23 napisała:

    > Ile osób piszących te komentarze jest wynajętych? Zachecających do rozmowy na
    > ten temat?


    Proponuje powolac komisje sledcza do ich wykrycia ;)
  • 13.03.06, 20:53
    Ja mogę zatańczyć lub powiedzieć wierszyk ;-)
  • 16.03.06, 11:02
    Od dwóch miesięcy jestem na okresie próbnym w firmie Streetcom. Widzę więc, jak
    wygląda praca od "zaplecza". Trochę obraził mnie artykuł zamieszczony w DF.
    Wierzę, że autor miał dobre intencje, ale sposób w jaki naświetlił
    trendekspertów i marketing szeptany, jest bardziej nastawiony na sensację, niż
    dokładne zobrazowanie zjawiska.
  • 13.03.06, 22:00
    nie wiesz,
    nigdy sie nie dowiesz,
    ale nie mozna ufac nikomu,
    licho nie spi,
    i klamie jak
    najete..........................................................................
    .............................
  • 16.03.06, 10:56
    Ufamy tylko sobie samym...a jeśli uda nam się przetestować coś, z czego
    jesteśmy bardzo zadowoleni i szczerze plecamy to wszystkim naszym znajomym,
    to...wychodzimy na kłamców?
  • 16.03.06, 11:05
    Nie ma takiego zawodu jak Trendekspert - nie ma etatowych trendekspertów.
  • 18.03.06, 00:52
    ale istnieją wyspecjalizowane agencje śledzące trendy.

    Raporty sprzedają dużym korporacjom.
  • 13.03.06, 23:19
    Biedny ten chlopaczek. Tak sie prostytuowac. pewnie nie dawal rady juz, bo
    watlego zdrowia byl i umiejetnosci nie wystarczalo. jak sie domyslam wylali go
    i probuje sie odgryzc.
    tanie i smutne....jak caly ten chlopaczek....pewnie z malego miasteczka...ot
    prowincjusz.

  • 13.03.06, 23:37
    kabriolety, kabriolety.. ze jeszcze im sie nie znudzily. Mi bardziej imponuje
    solidny zarlacz 4 X 4 ;)
  • 14.03.06, 08:55
    Heh, walic nagabywaczy barowych do takich miejsc i tak nie chodze. A jakby typ
    chcial mnie wkrecic do bym wypil, grzecznie podziekowal i dalej pil swoje:)
    Najgorsze jest jednak to co juz od dawna podejzewalem: ustawianie opini na
    forach specjalistycznych. Bzdura jest ze kazdy towar jest teraz taki sam.
    Zwlaszcza jesli chodzi o elektronike, to wybor odpowiedniego i niezawodnego
    sprzetu to trudna droga. Takich palantow podszywajacych sie pod normalnych
    userow powinno sie napierdzielac tymi ich produktami po glowie, a potem w kabrio
    i do lasu.
  • 14.03.06, 08:47
    A ja uwazam, ze wyroznienie bycia "przyjacielem" pod kazda z nazw ktore tutaj
    padly jest interesujace na samym poczatku. Potem musi byc naprawde ciezko. Jak
    dla mnie podchodzi to lekko pod akwizycje. I na pewno nie jest to dla kazdego,
    trzeba miec duza odpornosc psychiczna i sile przebicia.
    Zycze wytrwalosci.
  • 14.03.06, 09:21
    To przecież nie jest debilizm, trochę logiki, zasady są banalne... ile razy
    gadałeś ze znajomymi i ktoś coś ci polecił - nawet głupi serek homogenizowany -
    biszkoptowy, słyszałeś??? z bananami - podobno pycha!
    I tera idziesz do spożywczego i automatycznie szukasz tego (!) właśnie serka...
    Bo sugerujesz się czyjąś opinią... Każdą bajeczkę łatwo sprzedać i chyba każdy
    z znas albo to praktykował albo padł ;) tego ofiarą...
    To nie debilizm! To taka natura ludzka otwarta na nowinki i mająca chęć
    spróbowania nowego, nieznanego...
  • 14.03.06, 10:18
    jw
  • 14.03.06, 10:59
    Ok, zdarza się, że na imprezie ktoś do ciebie podejdzie i "zagada". No jest
    normalne, szczególnie pod wpływem różnego rodzaju używek. Ale żeby od razu ktoś
    ode mnie chciał ankietę i chce do mnie zdzwnić? Gdyby ten koleś kilka razy do
    mnie wydzwaniał, to pomyslałbym, że jest gejem i chce się umówić:-) Paranoja.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.