> Są to ludzie, którzy chcą być trendy, którzy chcą mieć te metki, bo
> myślą, że dzięki metkom bedą trendy.. i w ich środowisku oni są rzeczywiscie
> trendy.
Oooo, w swoim środowisku. Czasami jak czytam ludzi na forum , przekonuję się i
barzdiej cieszę z tego co mam jakich ludzi poznaję. Ze wzglądu na pracę mam
bardzo dużo znajomych po całej Polsce i przewie co drugi dzień jestem w innym
mieście. To są strasznie różni ludzie, od członków rad nadzorczych z ogromnymi
pensjami po nauczycieli ze średnia pensja poniżej krytyki. I o dziwo wszyscy
potrafią się świetnie dogadać, nikt ani nie oślepia kasą, ani nie biadoli nad
jej brakiem. Temat ciuchów, albo jakie kto wino pije i za ile wogóle nie
istnieje.
> Ja spotkałam osoby, które zmieniały komórkę raz na kwartał!!! Bo właśnie nowa
> Nokia wyszła lub bo akurat im sie ekran w "starej" porysował, więc od razu
> musi być nowa komóra.
Uff, też nie znam tych patologii, chyba że ze słyszenia ;-)
> Ubierz się "not cool" i traf na taką imprezę lansowiczów... zgadnij ile osób
> będzie z tobą gadać? Ja myśle, że bedzie dobrze, że ci na powitanie "cześć"
> powiedzą.
Hmmm.... ciekawe, nawet nie wiem co napisać. Nigdy się nad tym nie
zastanawiałam. Bardzo szybko zawieram znajomosci i generalnie nie mam problemu
z nawiązaniem rozmowy, jakoś na ciuchy nie patrze. No może patrzę. Wyrzucam na
margines laleczki w róziowych mini i białych kozaczkach, ale to chyba nie jest
trendy ;-)
Ale to chyba dobrze, że nie podadzą mi ręki, przynajmniej nie zmarnuję czasu na
rozmowę z produktem cegielni ;-)