Dobrze zauważyłaś - jak to było w przypadku promocji "Sin City", Streetcom chce
trafić do ludzi z pasją, a następnie umożliwić im wcześniejsze zetknięcie się z
produktem lub usługą. Nie kreuje zadowolenia, nie wymyśla scenariusza rozmów,
nie płaci za bycie trendekspertem (zresztą nie ma takiego zawodu!).
Dostarcza tylko tematów do rozmów, bo przecież lubimy dyskutować o produktach i
usługach - książkach, filmach, kosmetykach, czy wycieczkach za granicę.
Proces "szumu" czy "szeptania" zachodzi wówczas samoczynnie - nie jest kreowany
czy też kontrolowany. Przede wszystkim liczy się WIARYGODNOŚĆ PRZEKAZU.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.