• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Strata nadzwyczajna Dodaj do ulubionych

  • 04.07.06, 04:27
    wciągaja mnie takie historie ludzi z sąsiedztwa, doczytałem do 9 strony a
    resztę zostawiłem na rano. i tak nic mi się nie przyśni, więc szkoda czytać do
    końca, lepiej rozpocząć z ta opowieścią nowy dzień.
    Zaawansowany formularz
    • 04.07.06, 10:46
      Wspaniały reportaż, mądry, pełen empatii i wyczucia. Panie Jacku, uwielbiam
      Pańskie teksty!
      Fanka
      --
      Pozdrawiam, Josteine
      PANORAMA KULTUR - Europa Mniej Znana
      www.pk.org.pl
    • 04.07.06, 15:08
      Własnie wróciłam z krótkich wakacji w Tatrach. Było pięknie, ciepło,
      słonecznie... Jednak na Czarnym Stawem słońce nie świeciło, może dlatego, że
      akutar były chmury na niebie. Czarny Staw jest czarną rozpaczą. Zadumałam się
      chwilę nad nim ku pamięci ofiar lawiny, podczas gdy mój ośmioletni syn i
      beztrosko biegał nad brzegiem stawu. Współczuję szczerze Violi, nawet nie
      przychodzą mi do głowy słowa otuchy. Ze łzami w oczach skończyłam ten
      artykuł... Łączę sie w bólu.
    • 05.07.06, 12:43
      Zajmujące historie zwykłych ludzi. Dziękuję Panie Jacku za przypomnienie, iż
      prawdziwe życie toczy się tuż obok.
      Podziwiam za umiejętność "otwierania" ludzi i nie mniej ważną - mądrego ich
      słuchania.
      • 06.07.06, 07:58
        Najserdeczniejsze wyrazy glebokiego wspolczucia dla Pani Violi.
        • 10.07.06, 22:58
          Moja strata miała być zwyczajna.Z tych rozmów mogłabym złożyć moje kilkanaście
          lat z przeżytych 42.Mam na imię Wioletta,wielka miłość,mąż, ojciec mojego
          dwunastoletniego syna,metodycznie-medycznie doprowadził do próby
          samobójczej,"dla mojego dobra"szpital psychiatryczny- mocne papiery w
          sądzie,żeby odebrać mi syna.Nie wygrał-kolega,który mnie z tego wyciągnął,
          neurolog dziś sparaliżowany, i przyjaciele, którzy dokonali wyboru między
          dyrektorem powiatowego szpitala, a mną- wyizolowaną, która rzuciła wspaniałą
          pracę,bo chciałam być z synem, a mąż wspinał się po szczeblach kariery,byli
          blisko.Dziś koszmary, jeszcze leki i szok po przeżytej życiowej tandecie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.