Re: Skąd się bierze miłość
No coz... nie liczylam na to, ze uda sie odpowiedziec na pytanie zawarte w
tytule. Bo i nie ma ani takiej potrzeby ani sensu... a wszelkie
proby "zbadania" tego czym milosc jest zazwyczaj koncza sie (przynajmniej
czesciowym) niepowodzeniem badaczy :) Milosc to aksjomat... mozna milosc
oczywiscie okreslac, poprzez podawanie jej przejawow (stereotypowych,
charakterystycznych dla danego srodowiska/kultury i czasu), mozna badac poziom
hormonow w roznych jej fazach, mozna tworzyc teorie, ktore beda staraly sie
dowiesc, ze na milosc sklada sie to i tamto... ale to nie znaczy, ze tak
wlasnie jest, to nie znaczy, ze poznalismy odpowiedz :)
Oczywiscie takie "okreslanie" milosci jest bardzo przydatne w codziennym zyciu
i niewatpliwie ulatwia niektorym zycie... warto jednak zastanowic sie nad tym,
czy to o czym mowila Pani Ania :) nie bylo przypadkiem opisem tego, jak
zmienialy/i zmieniaja sie formy relacji miedzy kobietami i mezczyznami, a nie
opisem zjawiska milosci...
Emocjonalnosc kobiet... pewnie slyszeliscie o plci mozgu :) owszem, kultura ma
wplyw na to, w jaki sposob sie zachowujemy, w jaki sposob okazujemy emocje...
ale mysle, ze w tej kwestii natura ma jednak sporo do powiedzenia :) owszem,
można kulturowo tłumaczyc, to jakie formy przyjmuja relacje miedzy mężczyznami
a kobietami, ale w stosunku do sposobu przejawiania emocji można to robic tylko
w ograniczonym zakresie…
I to tyle tak na szybko...
Pozdrawiam,
Bardzo romantyczna socjolozka_