> Osobiscie uwazam, ze malzenstwa kojarzone - takie jak sa w Indiach lub byly na
> wsi polskiej sa znacznie trwalsze niz malzenstwa z milosci.
Oczywiście że są trwalsze - bo kojarzeni nie mogą powiedzieć sobie "do
widzenia". Natomiast wcale niekoniecznie są szczęśliwsze. Tam mogą się rozgrywać
prawdziwe tragedie, i nikt z zewnątrz się o tym nigdy nie dowiaduje.
> Naukowcy mowia, ze miłość trwa srednio dwa lata.
Żadnego człowieka który tak mówi nie można nazwać naukowcem. Przede wszystkim
dlatego że miłość nie oznacza żadnego konkretnego uczucia. Ludzie tym słowem
określają kilka zupełnie różnych uczuć: żądzę, silne przywiązanie, tkliwość,
uzależnienie, zauroczenie, fascynację itp.
Z twojej wypowiedzi wynika że mówisz o żądzy albo o fascynacji - one
rzeczywiście nie trwają za dlugo, i branie ślubu z ich powodu jest głupotą.
Natomiast są uczucia które trwają znacznie dłużej, np. całe życie.
> Stanach gdzie mieszkam 50% malzenstw sie rozwodzi. W Szwecji ponad 50% mlodych
> par mieszka razem bez slubu - po co brac slub aby za pare lat sie rozwodzic?
Oczywiście jeśli ktoś nie jest w stanie zrozumieć jak za parę lat zmienią się
jego uczucia, to nie powinien niczego ślubować.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.