Tu akurat mis22 ma całkowitą rację. Rozwody nie biorą się z braku możliwości
utrzymania rodziny, tylko z czegoś wręcz przeciwnego: dostępu do innych
"rozrywek". Gdy ludzie wiedzą że rozwód spowodowałby znaczne pogorszenie ich
życia, łatwo znoszą ekscesy małżonka i starają się sami przekonać że nie jest
źle. Gdy mają komfort że w razie czego pomieszkają sobie sami, że będą mieli
więcej czasu na własne sprawy i zabawę - wtedy nie widzą powodu żeby cokolwiek
tolerować.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.