... emocji, a nie o ich hamowanie.
Jednak aby do tego zrozumienia dojść, trzeba te emocje przeżywać. Nie da się
inaczej.
Sam mam do czynienia z ludźmi, którzy mają dwa "biegi" - albo zimna kalkulacja,
albo emocje. Zachowują się wtedy jak Jekyll i Hyde. Ich sfera intelektualna i
emocjonalna nie mają punktów wspólnych.
Rzecz w tym, żeby od wyrażania i przeżywania emocji przejść do ich obserwacji i
zrtozumienia, mieć włączony równolegle i mózg, i uczucia.
A co do "hamowania się"... Hamują się właśnie ludzie nie rozumiejący swoich
emocji, którzy muszą te emocje trzymać w klatce i ujarzamiac jak lwa. I za to
hamowanie płaci się później alkoholizmem, niechęcia do życia czy oziębłością.
Za to osoba rozumiejąca swoje emocje może doświadczać gniewu, czy złości, ale
jest świadoma dlaczego to czuje i sama decyduje, jak sie zachować. jej emocje
nie decydują za nią, chociaż uczestniczą w podjęciu decyzji.
Pozdrawiam
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.