Rozumiesz demokrację jako tzw. regulaminową - większość może wszystko. Do
prawdziwej demokracji daleka stąd droga.
A jeśli chodzi o "wzór" i "autorytet" - to ani nie staje się nikt wzorem i nie
zdobywa autorytetu żeniąc się i mając dzieci, ani to, że jest homoseksualistą
możliwości bycia wzorem i posiadania autorytetu nie pozbawia. Tzw. "promocja
homoseksualizmu" to z naukowego punktu widzenia zupełny nonsens bo żaden
nauczyciel heteroseksualnego ucznia na homoseksualistę nie przerobi, to bajki
zdezaktualizowane kilkadziesiąt lat temu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.