Wbrew Twojemu zdaniu demokracja to nie to, co przez nią rozumiesz Ty czy ja.
Możesz wierzyć, że 2x2=7, ale taka arytmetyka nie obroni się ani u matematyków,
ani w życiu. Podobnie z "demokracją" polegającą na dyktacie większości
uznającej, że skoro jest większością - ma prawo narzucić swoją wolę wszystkim i
w każdej dziedzinie. To nie jest demokracja, tylko dyktatura. Polecam lektury
politologiczne.
Nie masz również racji powołując się na swoją "wiarę" w Twoje "nonsensy i
bajki". Homoseksualizm to nie przedmiot wiary, tylko bardzo konkretne, ziemskie
zjawisko poddawane badaniom naukowym. Oczywiście poza dyskusją jest
niedopuszczalność praktyk homoseksualnych wobec uczniów, ale legendy o tym,
jakoby świadomość, że nauczyciel jest homo mogła spowodować spustoszenia w
seksualności uczniów są zupełnie bezpodstawne. Czy homoseksualizm znacznie
bardziej niż pan-od-matematyki popularnych wśród młodzieży gwiazd estrady
powoduje "produkcję" homoseksualistów? I co jest dla uczniów bardziej szkodliwe,
kontakt (rozumiany aseksualnie) z nauczycielem - jawnym gejem czy odkrycie że
jest on kłamcą udającym kogoś innego? W przeciwieństwie do orientacji seksualnej
kłamstwo stanowi zaraźliwy przykład.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.