> Podpowiem na to radę: zamiast się obrażać na społeczeństwo, lepiej pracować nad
> sobą. Nie ulegać strachowi i obawom, tylko spokojnie robić swoje, żyć i dać żyć
> innym, nawet moherowym dewotkom. To one mają problem, a nie wy.
Łatwo namawiać do odwagi ofiary dyskryminacji, a już szczególnie niemiłe jest,
gdy robi to osoba, która sama łagodną odmianę dyskryminacji propaguje ("róbcie
co chcecie, ale macie się z tym ukrywać"). Ja też uważam, że to "inni, nawet
moherowe dewotki" mają problem (z rozumem), rzecz w tym że życiowe problemy
stwarzają mnie. I wysyłanie mnie na rzeź przez wezwanie żebym "nie ulegał
strachowi i obawom" jest hipokryzją. Mam "pracować nad sobą" i "nie ulegać
strachowi i obawom", "spokojnie robić swoje", a w nagrodę za tę pełną godności
postawę, na którą łaskawie mi pozwalasz - zostać bezrobotnym i znosić opluwanie.
A Ty będziesz czerpać satysfakcję ze swojej rzekomej tolerancji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.