Po pierwsze słowniki języka polskiego mają podstawową wadę: rejestrują stan
języka z wieloletnim opóźnieniem (mierzonym w skali odpowiadającej odstępom
czasowym między wydaniami wielotomowymi).
Po drugie, jak się domyślasz, podręczniki do języków obcych opisują albo
rzeczywistość danego kraju, albo rzeczywistość jako taką. Kogo w tym momencie
obchodzi, jak PWN definiowało słowo małżeństwo dwadzieścia lat temu?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.