Re: Gej i lesbijka uczą dzieci twoje
"Natura tak
> to urządziła (lub jak kto woli - Bóg), że niewielka część populacji (i
dotyczy
> to wszystkich ssaków) jest homoseksualna i spełnia określone funkcje w
> społeczeństwach. "
Przepraszam, że nieśmiało spytam: jakie określone funkcje spełniają
homosekualiści w społeczeństwie. Podkreślam słowo H o m o s e k s u a l i ś c i
Heteroseksualni spełniają (lub powinni spełniać) i owszem funkcję podstawową, a
mianowicie wydawanie na świat potomstwa. I tylko to mi się kojarzy ze słowem
heteroseksualizm (pomijam, podstawowe znaczenie czyli pociąg do osoby odmiennej
płci, co i tak w konsekwencji w większości przypadków przy kontaktach
seksualnych może zakończyć się ciążą). W przypadku osób homoseksualnych siłą
rzeczy i natury ten fakt odpada.
Reszta "przydatności" w społeczeństwie w obu przypadkach wiąże się z faktem
bycia człowiekiem a nie czy jest się homo czy hetero. Jestem przydatny w
społeczeństwie, bo jestem np. nauczycielem (ką), lekarzem (ka), sprzątaczką
(em) itd. a nie dlatego, że jestem hetero czy homo
Homosekualizm jest stary jak świat. Pytanie dlaczego do tej pory nie przyznano
osobom homosekualnym takich samych praw, jak hetero w kwestii związków (bo
przecież tylko o to chodzi - reszta praw i obowiązków przypisana jest do
człowieka, a nie do związku takiego czy innego)? Moim zdaniem wcale nie z braku
wiedzy czy ciemnoty (ludzkość nie takie odmienności widziała). Zatem dlaczego
nie? Dlaczego np. nie legalizuje się związków kazirodzczych (one też były znane
od wieków i jakoś z rzadka ktoś postuluje ich legalizację). W przypadku
związków kazirodzczych jest ryzyko i to ogromne genetycznych wad potomstwa, w
przypadku zw. hoseksualnych 100% niemożność powstania potomstwa z takiego
związku. Ludzkość być może uznała, że żaden z tych związków nie gwarantuje jej
rozwoju. I być może dlatego obie formy nie zostały do końca i bezwarunkowo
zaakceptowane (tylko błagam nie piszcie, że są kraje gdzie homosekualiści są
normalnym zjawiskiem - między tolerancją czy nawet akceptacją a szczerością
odczuć istnieje duża przepaść. Jeśli na parę homo nikt nie napada nie oznacza,
że ludzie uważają to za normę. Nauka tolerancji daje efekty, ale nigdy nie
zastąpi akceptacji wynikającej z osobistych przekonań).
Przywileje nazwijmy to "związkowe", których domagają się osoby homosekualne, a
które przypisane są do związków hetero, są do związków hetero przypisane nie
dlatego, że pan sypia z panią, tylko dlatego, że z tego sypiania może
powstać "nowe życie". I to dlatego "nowego życia" są te przywileje "związkowe".
A w każdym razie tylko dlatego powinny być przypisane.
Jeszcze raz zapytuję jakie to określone funkcje społeczne związane są z
homoseksualizmem? Może takie, że jakaś część społeczeństwa może uprawiać seks
bez żadnych kosekwencji tylko dla czystej przyjemności? Ja nie widzę żadnych,
ale może się mylę.
Przepraszam, jeśli moje myśli są chaotyczne, troszkę "nieuczesane", ale są
pisane na prędce.