Komentarze do artykułu

Badania terenowe nad seksem grupowym

To może zastąpić ci wojnę, rewolucję, wielką miłość. Czy jest niebezpieczne? Pewnie

Żona zdradza mnie z kolegami Dodaj do ulubionych


Właściwie tytuł wątku jest troche mylący bo powinienem chyba napisać
uprawia seks z dwoma moimi kolegami za moja zgodą ale to byłoby zbyt
długie więc aby wszyscy zrozumieli napisałem zdradza mnie. No ale
może od początku. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mamy 3 letnią
córeczke. Jestem dla mojej żony 2 facetem a ona dla mnie 4 kobietą.
Zawsze byliśmy sobie wierni i temat zdrady w ogóle nie istniał w
naszym małżeństwie czy wczesniej chodzeniu ze sobą.
Zmieniło się to dwa lata temu kiedy bylismy na wczasach nad morzem.
Poznaliśmy tam bardzo fajne małżeństwo, które mieszka zresztą
kilkadziesiąt kilometrów od nas. Zaprzyjaźniliśmy się z nimi i
podtrzymywaliśmy kontakt także po powrocie do domu. My jeździlismy
do nich, oni do nas, razem urządzaliśmy grilla, chodziliśmy po
knajpach, bylismy nawet razem na koncercie. Aha zapomniałem napisać,
że On nazwijmy go M to bardzo przystojny facet i zauważyłem, że
wpadł zonie w oko ale bynajmniej nie byłem zazdrosny bo wiem, że ona
ma swoje zasady i mnie nie zdradzi. Ona z kolei nazwijmy ją K to tez
bardzo atrakcyjna kobieta i tez mi się spodobała ale na patrzeniu
się skończyło. Okazało się że do czasu. Otóż pewnego dnia a w
zasadzie wieczora kiedy z M trochę popiliśmy powiedział mi żartem,
że on zauważył, że jego zona mi sie podoba i jesli chcę moge ją mieć
ale w zamian musze mu dac swoją. Myslałem, że tylko żartuje ale od
słowa do słowa okazało się, że mówi powaznie. Byłem w szoku.
Powiedziałem mu grzecznie, że nie, że dziękuje ale zdecydowanie nie
odmówiłem. Myśl o tym jednak nie dawała mi spokoju i była coraz
bardziej podniecająca. Wiedziałem jednak, że marne sa szanse żeby
moja zona się zgodziła na to. Powiedziałem M, że chętnie bym tego
spróbował ale że moja zona nigdy się na to nie zgodzi no i co z jego
zoną. Powiedział, że jego żona wie o wszystkim i chętnie by na to
poszła. Wyobraźcie sobie mój szok w tym momencie. M chyba to
zauważył, zawołał zonkę i ona z figlarnym usmieszkiem powiedziała,
że wie o wszystkim i chętnie się zgodzi. Ustaliliśmy, że
przekonaniem mojej zony zajmie sie K przy czym powie jej, że ja o
niczym nie wiem. Tak tez zrobiła. Moja zona natychmiast opowiedziała
mi o tym i była bardzo zbulwersowana jak tak mozna i w ogóle jak ona
smiała cos takiego jej zaproponować. Ja jej wtedy odpowiedziałem, że
w sumie to tylko seks a najwazniejsze jest to, że się kochamy i że
mozna by nawet spróbować. Moja zona w tym momencie az zaniemówiła. A
jak zaczęła juz mówić to zaczęła się jedna wielka awantura. Potem
przez trzy dni nie odzywała się do mnie. Wydawało się, że sprawa
jest przegrana i tak tez powiedziałem M i K. Po trzech dniach żonka
ochłonęła i zaczęlismy normalnie rozmawiać. Zaczałem jej tłumaczyć,
że ona jest dla mnie wszystkim, że tylko ja kocham, że to nie byłaby
żadna zdrada tylko zwykły seks. Powiedziałem jej, że jej problem
polega na tym, że boi się, że ja się zakocham w K i ja zostawię a
jesli nawet otwarcie się tego nie boi to gdzieś w podświadomości się
tego obawia. Powiedziałem, że nie powina się tego obawiac, że to
może być świetne doświadczenie, frajda i moim zdaniem może nawet
wzmocnić nasz związek. Poza tym powiedziałem jej, że przeciez M to
przystojny facet i zauważyłem, że się jej podoba. Jeżeli nie chesz
tego robić to nie będe cię naciskał ani mawet przekonywał ale
naprawdę mogłoby być miło. Zaprzeczyła naturalnie ale widziałem, że
nie jest juz taka zdecydowanie anty jak na początku. Juz jej cos
zaczęło świtać w tej pieknej główce. No więc nie będe wam opisywał
wszuystkiego co było dalej bo bym was zanudził ale koniec końców po
2 miesiącach zgodziła się. Ustalilismy, że pierwszy raz będzie
wyglądał w ten sposób, że M przyjedzie do nas a ja pojade do K i tak
spędzimy noc a rano wrócimy do siebie. Tak tez zrobilismy. Noc
spędzona z K była wspaniała, upojna, pełna odlotowego seksu. Kiedy
rano od niej wychodziłem dała mi jeszcze namiętnego buziaka na
pożeganianie. Niczego nie żałowałem.
Z niecierpliwościa natomiast czekałem jak było z żonką. Okazało się,
że M najpierw zaprosił ja na kolacje potem poszli potańczyć a udany
wieczór zakończyli razem w łóżku. Żona mówiła, że na początku była
bardzo spięta ale z upływem czasu coraz bardziej się rozkręcała i
kiedy wrócili do domu była juz gotowa na wszystko. Powiedziała, że
było jej dobrze i że miała orgazm. Patrzyła przy tym na mnie jak
zareaguję. ale kurcze ja nie byłem w ogóle zazdrsny wrećz przeciwnie
czułem tylko podniecenie. Od tej pory spotykaliśmy się regularnie
raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie. W róznych
konfiguracjach zresztą. Najbardziej lubie układ dwóch facetów +
jedna kobieta szczególnie z moja zoną. Kochamy się wtedy z moja zona
na przemian z M albo też bierzemy ja jednoczesnie na przykład M
bierze ja od tyłu a żona w tym czasie zaspokaja mnie oralnie.
Okazało się, że to doświadczenie tylko wzmocniło nasz związek i nie
ma żadnych skutków negatywnych. Trzy miesiące temu postanowiliśmy
poszeszyć nasz układ o trzecie bardzo fajne małżeństwo, znajomych M
i K nazwijmy ich A i B. Stwierdzilismy jednak zgodnie, że na tym
koniec bo zaczyna sie robić ciasno. Powiem wam tylko, że takiego
podniecenia jak w czasie kiedy moja żona obsługiwała nas trzech nie
miałem nigdy wczesniej i pewnie nigdy później nie będe juz miał. To
był prezent na jej urodziny. Powiedziałem, że w prezencie dostajesz
dzisiaj nas trzech i że zrobimy wszystko żebyś był az prezentu
zadowolona. Oczywiście nie musze pisac, że była bardzo zadowolona.
Chyba największa przemiana dokonała się w mojej żonie. Kiedyś to
była cicha, skromna dziewczyna a teraz jest bardziej odwazna, pewna
siebie, ubiera się czasem nawet wyzywająco a w czasie seksu to
prawdziwy wulkan namiętności. Kiedy robiła to znasza trójką uwijała
się jak kotka w marcu. Powiem wam, że gdybym miał do wyboru albo
bzykam się z K i B ale moja zona uprawia seks tylko ze mną albo ja z
kolei uprawiam seks tylko z zona ale ona bzyka sie z M i A to
wybrałbym to drugie. Nawet nie wiecie jak bardzo mnie kręci kiedy
widzę moją zone z innym a do tego widze, że jej się to podoba że
jest jej dobrze. Cos fascynującego
Dobra kończę bo chyba za bardzo się rozpisałem ale mam nadzieję, że
to przeczytacie bo napisałem to żeby się pochwalić
Przeczytaj całą dyskusję (1-100)
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
przejdź do: 1-100 101-200 201-255
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.