Po przeczytaniu tego artykolu wydawalo mi sie, ze kiedys juz czytalem o
bardzo podobnych bandyckich wybrykach. Po krotkim szukaniu w pamieci
odkrylem, ze przeciez polowa 'Mechanicznej pomaranczy' Anthony Burgessa w
genialnym tlumaczeniu Roberta Stillera to opis identycznych bandyckich
napasci czteroosobowej bandy 15-to latkow pod wodza Alexa. Tylko, ze 'MP'
czytalo sie jako kompletne science-fiction, ktore niespostrzezenie stalo
sie 'reality' Polski XXI wieku. Na koncu ksiazki tlumacz dzieli sie z
czytelnikiem swoimi refleksjami na temat powiesci i jest tam nastepujacy
kawalek 'Nie wdajac sie w szczegolowe obliczanie innych czynnikow
modyfikujacych, jak stopien agresywnosci, zaskoczenie, brzytwa w reku
zwyrodnialego smarkacza lub wieksza zdolnosc przewidywania u doroslych, jedno
mozna stwierdzic na pewno: opisane przez Burgessa rzady nocnego terroru
pietnastolatkow, wobec ktorych bezradne jest cale spoleczenstwo doroslych
wraz z policja, to calkowita fikcja'. (str.138-139 wydanie WEMA 1991) Slowa
te byly pisane w 1991r....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.